Okres wypowiedzenia umowy o pracę zawartej na czas nieokreślony z pracownikiem zatrudnionym od 5 lat wynosi
A. jeden tydzień.
B. trzy miesiące.
C. jeden miesiąc.
D. dwa tygodnie.
Pytanie z egzaminu CKE, czerwiec 2015 (arkusz A.65-X-15.05).
Okres wypowiedzenia wynosi trzy miesiące, ponieważ przy umowie o pracę zawartej na czas nieokreślony długość wypowiedzenia zależy od okresu zatrudnienia u danego pracodawcy. Wynika to z art. 36 § 1 Kodeksu pracy. Jeżeli pracownik był zatrudniony krócej niż 6 miesięcy, stosuje się 2 tygodnie wypowiedzenia. Przy zatrudnieniu co najmniej 6 miesięcy okres wynosi 1 miesiąc. Natomiast gdy pracownik pracuje co najmniej 3 lata, okres wypowiedzenia to 3 miesiące. Skoro w pytaniu podano staż 5 lat, to pracownik przekroczył próg 3-letni, więc stosuje się najdłuższy standardowy okres wypowiedzenia. W praktyce kadrowej trzeba to dobrze sprawdzić przed przygotowaniem wypowiedzenia, bo błędny termin może powodować spory z pracownikiem, korekty świadectwa pracy albo roszczenia o odszkodowanie. Moim zdaniem to jedna z tych zasad, które warto zapamiętać na stałe: 2 tygodnie, 1 miesiąc, 3 miesiące, zależnie od stażu u pracodawcy.
W tym przypadku nie można przyjąć okresu tygodniowego, dwutygodniowego ani jednomiesięcznego, bo pracownik ma już 5 lat zatrudnienia u danego pracodawcy. Kodeks pracy nie przewiduje standardowego okresu wypowiedzenia wynoszącego jeden tydzień dla umowy o pracę na czas nieokreślony. Taki wybór często wynika z pomylenia umowy o pracę z innymi formami współpracy, na przykład umową cywilnoprawną, albo z myślenia potocznego, że krótki termin wypowiedzenia zawsze da się zastosować, jeśli strony tak chcą. W stosunku pracy zasady są jednak bardziej sztywne i chronią obie strony. Okres dwutygodniowy ma zastosowanie przy zatrudnieniu krótszym niż 6 miesięcy, więc przy 5 latach jest zdecydowanie za krótki. Okres jednomiesięczny dotyczy pracownika zatrudnionego co najmniej 6 miesięcy, ale krócej niż 3 lata. Tutaj ten próg także został już przekroczony. Typowy błąd polega na tym, że ktoś zapamięta tylko jedną wartość, np. 1 miesiąc, i stosuje ją do każdej umowy bez sprawdzenia stażu pracy. W kadrach trzeba patrzeć na pełny okres zatrudnienia u tego pracodawcy, a w niektórych sytuacjach także na przejścia zakładu pracy lub wcześniejsze okresy zaliczane do stażu. Z mojego doświadczenia najbezpieczniej jest najpierw ustalić datę rozpoczęcia zatrudnienia, potem porównać ją z progami z art. 36 Kodeksu pracy i dopiero na tej podstawie wpisać termin w dokumencie wypowiedzenia.