Podstawy wymiaru składek na ubezpieczenie emerytalne i rentowe wynoszą:
- 5 000,00 zł dla zatrudnionego na umowę o pracę pana Marka w wieku 30 lat,
- 5 600,00 zł dla zatrudnionej na umowę o pracę pani Anny, która dwa miesiące temu powróciła do pracy z urlopu macierzyńskiego.
Którą kwotę składki na Fundusz Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych powinien przekazać pracodawca na rachunek ZUS przy stawce 0,10%?
A. 0,00 zł
B. 5,00 zł
C. 10,60 zł
D. 5,60 zł
Opracowane na podstawie zadania CKE, wrzesień 2015 (arkusz A.65-X-15.08): Kwoty, stawki i terminy zaktualizowane do przepisów obowiązujących w 2026 r.
W tej sytuacji do wpłaty na FGŚP przyjmujemy tylko podstawę pana Marka, czyli 5 000,00 zł. Składka na Fundusz Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych jest finansowana przez pracodawcę i co do zasady liczy się ją od tej samej podstawy, która służy do składek emerytalnej i rentowych. Stawka wynosi 0,10%, więc rachunek jest prosty: 5 000,00 zł × 0,10% = 5,00 zł. Pani Anna nie wchodzi tu do naliczenia, bo pracodawca korzysta ze zwolnienia z opłacania składek na FGŚP za pracownika, który wrócił z urlopu macierzyńskiego. Zwolnienie działa przez 36 miesięcy, licząc od pierwszego miesiąca po powrocie do pracy. Skoro wróciła dwa miesiące temu, nadal mieści się w tym okresie. Moim zdaniem to jest typowy haczyk kadrowo-płacowy: sama podstawa 5 600,00 zł wygląda jakby trzeba było ją doliczyć, ale przepisy o zwolnieniu są ważniejsze niż mechaniczne sumowanie podstaw. W praktyce na liście płac i w deklaracjach ZUS trzeba pilnować nie tylko stawek, ale też statusu pracownika, np. powrotu z macierzyńskiego, wieku, rodzaju umowy i okresów zwolnień składkowych.
Przy tym zadaniu łatwo pomylić zwykłe działanie matematyczne z zasadami naliczania składki. Kwota 5,60 zł wynikałaby z policzenia 0,10% wyłącznie od podstawy pani Anny, czyli od 5 600,00 zł. To wygląda poprawnie rachunkowo, ale merytorycznie nie pasuje do sytuacji, bo za pracownicę, która wróciła z urlopu macierzyńskiego, pracodawca przez określony czas nie opłaca składek na FGŚP. Z mojego doświadczenia uczniowie często widzą większą podstawę i od razu ją mnożą przez stawkę, a tu trzeba najpierw sprawdzić, czy dana osoba w ogóle podlega obciążeniu tym funduszem. Kwota 0,00 zł oznaczałaby, że pracodawca nie płaci składki za żadnego z pracowników. To też nie jest prawda, bo pan Marek ma 30 lat, jest zatrudniony na umowę o pracę i nie podano żadnego zwolnienia z FGŚP. Jego podstawa 5 000,00 zł normalnie podlega naliczeniu. Z kolei 10,60 zł powstałoby po zsumowaniu obu podstaw: 5 000,00 zł + 5 600,00 zł = 10 600,00 zł, a następnie zastosowaniu stawki 0,10%. Ten sposób jest bardzo mechaniczny i właśnie dlatego ryzykowny w kadrach. Dobra praktyka w płacach jest taka: najpierw ustalamy, kto podlega danej składce, potem sprawdzamy podstawę, a dopiero na końcu liczymy kwotę. W tym zadaniu do podstawy FGŚP wchodzi tylko pan Marek, więc składka wynosi 5,00 zł.