W maju 2026 r. osoba fizyczna prowadząca działalność gospodarczą zatrudniała trzy osoby: Annę Lis w wieku 60 lat na podstawie umowy o pracę z wynagrodzeniem brutto 5 000,00 zł; Alana Nowaka w wieku 29 lat na podstawie umowy zlecenia na kwotę 5 200,00 zł, stanowiącą dla niego jedyny tytuł do ubezpieczeń społecznych; Kamilę Janik w wieku 27 lat na podstawie umowy o pracę na 1/4 etatu z wynagrodzeniem brutto 1 250,00 zł, stanowiącą dla niej jedyny tytuł do ubezpieczeń społecznych. Minimalne wynagrodzenie w 2026 r. wynosi 4 806 zł. Którą kwotę składki na Fundusz Pracy i Fundusz Solidarnościowy (2,45%) zapłacił płatnik za ubezpieczonych do ZUS za maj?
A. 280,53 zł
B. 249,90 zł
C. 127,40 zł
D. 158,03 zł
Opracowane na podstawie zadania CKE, czerwiec 2017 (arkusz A.65-X-17.06): Kwoty, stawki i terminy zaktualizowane do przepisów obowiązujących w 2026 r.
Kwota 127,40 zł wynika z tego, że składkę na Fundusz Pracy i Fundusz Solidarnościowy liczymy tylko od tych osób, za które faktycznie istnieje obowiązek jej opłacenia. Stawka łączna wynosi 2,45% podstawy wymiaru składek emerytalnych i rentowych. U Anny Lis, mimo wynagrodzenia 5 000,00 zł, składki tej nie nalicza się, bo kobiety po ukończeniu 55 lat są zwolnione z FP i FS. Anna ma 60 lat, więc odpada z obliczeń. Alan Nowak ma umowę zlecenia, jest to jego jedyny tytuł do ubezpieczeń społecznych, a kwota 5 200,00 zł przekracza minimalne wynagrodzenie 4 806,00 zł. Dlatego od niego naliczamy składkę: 5 200,00 × 2,45% = 127,40 zł. Kamila Janik ma umowę o pracę na 1/4 etatu z pensją 1 250,00 zł, czyli poniżej minimalnego wynagrodzenia, a nie ma innych tytułów do ubezpieczeń. Tu też nie ma składki na FP i FS. W praktyce kadrowej warto zawsze sprawdzać trzy rzeczy: wiek ubezpieczonego, rodzaj tytułu do ubezpieczeń oraz czy podstawa składek osiąga co najmniej minimalne wynagrodzenie. Moim zdaniem to jedno z tych zadań, gdzie sama znajomość procentu nie wystarczy, trzeba jeszcze umieć odsiać osoby wyłączone z naliczania.
Nieprawidłowe kwoty zwykle biorą się z mechanicznego przemnożenia stawki 2,45% przez zbyt szeroką podstawę, czyli przez wynagrodzenia wszystkich zatrudnionych osób albo przez osoby, które nie powinny być objęte składką na Fundusz Pracy i Fundusz Solidarnościowy. To jest dość częsty błąd w listach płac, bo ktoś widzi trzy wypłaty i od razu sumuje: 5 000,00 zł, 5 200,00 zł oraz 1 250,00 zł. Takie podejście jest jednak niezgodne z zasadami rozliczeń ZUS. Składka FP i FS nie działa jak zwykły koszt liczony od każdej umowy bez wyjątku. Trzeba najpierw ustalić, czy za daną osobę w ogóle powstaje obowiązek jej opłacenia.
U Anny Lis problemem nie jest wysokość pensji, bo 5 000,00 zł przekracza minimalne wynagrodzenie. Decydujący jest jej wiek. Kobieta po ukończeniu 55 lat korzysta ze zwolnienia z opłacania FP i FS, więc uwzględnienie jej wynagrodzenia prowadzi do zawyżenia składki. Przy Kamili Janik błąd jest odwrotny: nie chodzi o wiek ani typ umowy, tylko o podstawę. Jej wynagrodzenie 1 250,00 zł jest niższe niż minimalne wynagrodzenie 4 806,00 zł, a skoro to jedyny tytuł do ubezpieczeń, nie ma podstaw do naliczenia FP i FS. Właściwa podstawa zostaje więc tylko przy Alanie Nowaku. Jego zlecenie jest jedynym tytułem do ubezpieczeń społecznych, kwota 5 200,00 zł przekracza minimum, więc 5 200,00 × 2,45% daje 127,40 zł. Dobra praktyka w kadrach jest taka, żeby przed liczeniem składki zrobić małą kwalifikację każdej osoby, a dopiero potem używać kalkulatora. Inaczej bardzo łatwo wychodzą kwoty wyglądające matematycznie poprawnie, ale merytorycznie jednak nie te.
U Anny Lis problemem nie jest wysokość pensji, bo 5 000,00 zł przekracza minimalne wynagrodzenie. Decydujący jest jej wiek. Kobieta po ukończeniu 55 lat korzysta ze zwolnienia z opłacania FP i FS, więc uwzględnienie jej wynagrodzenia prowadzi do zawyżenia składki. Przy Kamili Janik błąd jest odwrotny: nie chodzi o wiek ani typ umowy, tylko o podstawę. Jej wynagrodzenie 1 250,00 zł jest niższe niż minimalne wynagrodzenie 4 806,00 zł, a skoro to jedyny tytuł do ubezpieczeń, nie ma podstaw do naliczenia FP i FS. Właściwa podstawa zostaje więc tylko przy Alanie Nowaku. Jego zlecenie jest jedynym tytułem do ubezpieczeń społecznych, kwota 5 200,00 zł przekracza minimum, więc 5 200,00 × 2,45% daje 127,40 zł. Dobra praktyka w kadrach jest taka, żeby przed liczeniem składki zrobić małą kwalifikację każdej osoby, a dopiero potem używać kalkulatora. Inaczej bardzo łatwo wychodzą kwoty wyglądające matematycznie poprawnie, ale merytorycznie jednak nie te.