Składka na ubezpieczenie rentowe wynosi łącznie 8% (6,5% pracodawca i 1,5% pracownik). Oblicz wysokość należnej składki rentowej za pracownika zatrudnionego na umowę o pracę za styczeń 2026 r. od następujących składników wynagrodzenia:
| Składniki wynagrodzenia - styczeń 2026 r. | |
| Wynagrodzenie za przepracowany czas pracy | 3 500,00 zł |
| Wynagrodzenie urlopowe | 1 200,00 zł |
| Dodatek za pracę w godzinach nadliczbowych | 300,00 zł |
| Wynagrodzenie chorobowe | 800,00 zł |
| Ekwiwalent za używanie własnych narzędzi | 500,00 zł |
A. 464,00 zł
B. 504,00 zł
C. 376,00 zł
D. 400,00 zł
Opracowane na podstawie zadania CKE, wrzesień 2014 (arkusz A.65-X-14.08): Kwoty składników wynagrodzenia podniesione do poziomu 2026 r. (podstawa 5 000 zł), rok zmieniony na 2026.
W tym zadaniu kluczowe jest ustalenie podstawy wymiaru składki rentowej, a dopiero potem przemnożenie jej przez stawkę 8%. Do podstawy składek społecznych u pracownika etatowego wchodzą typowe przychody ze stosunku pracy, czyli tutaj: wynagrodzenie za przepracowany czas pracy 3 500,00 zł, wynagrodzenie urlopowe 1 200,00 zł oraz dodatek za godziny nadliczbowe 300,00 zł. Razem daje to 5 000,00 zł. Nie doliczamy wynagrodzenia chorobowego, bo za czas choroby nie stanowi ono podstawy składek na ubezpieczenia emerytalne i rentowe. Nie doliczamy też ekwiwalentu za używanie własnych narzędzi, jeżeli jest to rzeczywisty ekwiwalent spełniający warunki zwolnienia składkowego. Obliczenie jest więc proste: 5 000,00 zł × 8% = 400,00 zł. W praktyce kadrowo-płacowej warto pamiętać, że 8% to składka łączna: 6,5% finansuje pracodawca, czyli 325,00 zł, a 1,5% pracownik, czyli 75,00 zł. Moim zdaniem to jest jeden z tych przykładów, gdzie najłatwiej pomylić się nie na matematyce, tylko na kwalifikacji składników wynagrodzenia. Dobra praktyka przy liczeniu listy płac jest taka, żeby najpierw oznaczyć każdy składnik jako oskładkowany albo nieoskładkowany, a dopiero później robić rachunki.
Błędne wyniki w tym zadaniu zwykle wynikają z nieprawidłowego ustalenia podstawy wymiaru składki, a nie z samego mnożenia przez 8%. Jeżeli do podstawy wrzuci się wszystkie składniki z tabeli, powstaje kwota 6 300,00 zł i składka 504,00 zł. To podejście wygląda na logiczne, bo wszystko jest wypłatą dla pracownika, ale w rozliczeniach ZUS tak to niestety nie działa. Nie każdy składnik wypłacony pracownikowi stanowi podstawę składek emerytalno-rentowych. Wynagrodzenie chorobowe jest tu szczególnym przypadkiem, bo nie nalicza się od niego składek społecznych, choć w innych rozliczeniach, na przykład przy składce zdrowotnej, trzeba już patrzeć ostrożniej. Z kolei ekwiwalent za używanie własnych narzędzi może korzystać ze zwolnienia składkowego, jeśli odpowiada faktycznemu używaniu sprzętu pracownika i jest prawidłowo udokumentowany. Wynik 464,00 zł sugeruje doliczenie wynagrodzenia chorobowego, ale pominięcie ekwiwalentu za narzędzia. To częsty błąd, bo chorobowe bywa traktowane jak zwykła pensja, a w podstawie składek społecznych trzeba je wyłączyć. Wynik 376,00 zł wskazuje z kolei na pominięcie dodatku za pracę w godzinach nadliczbowych. Taki dodatek jest normalnym przychodem ze stosunku pracy i co do zasady podlega składkom społecznym, więc nie wolno go wyrzucać z podstawy tylko dlatego, że nie jest stałą pensją zasadniczą. Z mojego doświadczenia najlepiej działa prosta kontrola: wynagrodzenie zasadnicze, urlopowe i nadgodziny są oskładkowane, natomiast chorobowe i prawidłowy ekwiwalent narzędziowy nie wchodzą do tej konkretnej podstawy. Dopiero od 5 000,00 zł liczymy 8%, co daje 400,00 zł.