Przedsiębiorstwo zatrudniło osobę fizyczną na podstawie umowy zlecenia, ustalając wynagrodzenie w wysokości 2 200,00 zł brutto. Jest to jedyne źródło dochodów zleceniobiorcy, który nie wniósł o objęcie go dobrowolnym ubezpieczeniem chorobowym. Ile wyniosą składki na ubezpieczenia społeczne finansowane przez zleceniobiorcę?
A. 214,72 zł
B. 247,72 zł
C. 176,00 zł
D. 301,62 zł
Pytanie z egzaminu CKE, październik 2016 (arkusz A.65-X-16.08).
Kwota 247,72 zł wynika z tego, że przy umowie zlecenia, która jest jedynym tytułem do ubezpieczeń, zleceniobiorca podlega obowiązkowo ubezpieczeniu emerytalnemu i rentowemu. Ubezpieczenie chorobowe przy zleceniu jest dobrowolne, a w treści zadania wyraźnie podano, że zleceniobiorca nie wniósł o objęcie tym ubezpieczeniem. Dlatego nie naliczamy składki chorobowej 2,45%. Podstawą wymiaru jest wynagrodzenie brutto, czyli 2 200,00 zł. Składki finansowane przez zleceniobiorcę to: emerytalna 9,76% oraz rentowa 1,50%. Razem daje to 11,26%. Obliczenie wygląda tak: 2 200,00 × 9,76% = 214,72 zł oraz 2 200,00 × 1,50% = 33,00 zł. Po zsumowaniu: 214,72 zł + 33,00 zł = 247,72 zł. Moim zdaniem to jedno z tych zadań, gdzie najważniejsze jest uważne przeczytanie informacji o chorobowym, bo tu najłatwiej się pomylić. W praktyce kadrowo-płacowej zawsze trzeba sprawdzić tytuł do ubezpieczeń, czy zleceniobiorca ma inne zatrudnienie, czy jest studentem, oraz czy złożył wniosek o dobrowolne chorobowe. Dopiero wtedy poprawnie przygotowuje się rachunek do umowy zlecenia i dokumenty rozliczeniowe do ZUS.
W tym zadaniu najczęstszy błąd polega na automatycznym doliczeniu składki chorobowej albo na pominięciu składki rentowej. Przy umowie zlecenia nie działa to dokładnie tak samo jak przy umowie o pracę, gdzie ubezpieczenie chorobowe jest obowiązkowe. Zleceniobiorca może przystąpić do chorobowego dobrowolnie, ale musi o to zawnioskować. Skoro w treści jest informacja, że nie wniósł o objęcie dobrowolnym ubezpieczeniem chorobowym, to składki 2,45% po stronie zleceniobiorcy nie wolno doliczać. Gdyby ją doliczono, wyszłoby 301,62 zł, czyli suma emerytalnej, rentowej i chorobowej. To jest logiczne rachunkowo, ale niezgodne z warunkami zadania. Z kolei wynik 214,72 zł oznacza uwzględnienie tylko składki emerytalnej 9,76%, bez składki rentowej 1,50%. A przy jedynym źródle dochodu ze zlecenia ubezpieczenie rentowe jest obowiązkowe, więc nie można go pominąć. Kwota 176,00 zł nie odpowiada standardowemu zestawowi składek społecznych finansowanych przez zleceniobiorcę przy takim zleceniu; wygląda raczej na zastosowanie przypadkowej stawki albo pomieszanie składek społecznych ze zdrowotną lub podatkiem. Z mojego doświadczenia takie pomyłki biorą się z uczenia się stawek na pamięć bez rozróżnienia, kto finansuje daną składkę i czy jest ona obowiązkowa. Dobra praktyka w płacach jest prosta: najpierw ustalić tytuł ubezpieczenia, potem obowiązkowość składek, następnie podstawę wymiaru i dopiero na końcu liczyć procenty. Tutaj prawidłowo liczymy tylko 9,76% emerytalnej oraz 1,50% rentowej od 2 200,00 zł, czyli razem 247,72 zł.