Jan Kowalski, właściciel agencji reklamowej, zawarł umowę z osobą fizyczną nieprowadzącą działalności gospodarczej dotyczącą wykonania projektu prospektu reklamowego dla Hurtowni AGD sp. z o.o. Odbiór projektu nastąpi w terminie do 30.06.2016 r. Który rodzaj umowy podpisał właściciel agencji z wykonawcą?
A. Umowę zlecenia.
B. Umowę o pracę na okres próbny.
C. Umowę o pracę na czas określony.
D. Umowę o dzieło.
Pytanie z egzaminu CKE, czerwiec 2016 (arkusz A.65-X-16.05).
W tej sytuacji właściwa jest umowa o dzieło, bo strony umawiają się na konkretny, sprawdzalny rezultat: wykonanie projektu prospektu reklamowego dla Hurtowni AGD sp. z o.o. W umowie o dzieło najważniejsze nie jest samo wykonywanie czynności, tylko efekt końcowy, który można odebrać, ocenić i ewentualnie zgłosić do poprawy. Tutaj nawet podano termin odbioru projektu do 30.06.2016 r., co bardzo pasuje do konstrukcji dzieła. Moim zdaniem to jest klasyczny przykład z praktyki agencji reklamowej: grafik, copywriter albo projektant przygotowuje gotowy materiał, a zamawiający płaci za rezultat. Dobra praktyka branżowa jest taka, żeby w umowie dokładnie opisać przedmiot dzieła, np. format prospektu, liczbę stron, zakres poprawek, termin przekazania plików i sposób odbioru. To odróżnia tę umowę od zlecenia, gdzie liczy się staranne działanie, oraz od umowy o pracę, gdzie występuje podporządkowanie pracownicze, czas pracy i kierownictwo pracodawcy.
Wybór umowy o pracę na okres próbny albo umowy o pracę na czas określony wynika zwykle z mylenia samego wykonywania pracy z zatrudnieniem pracowniczym. Umowa o pracę zakłada podporządkowanie pracownika pracodawcy, wykonywanie obowiązków w określonym miejscu i czasie, pod kierownictwem przełożonego oraz za wynagrodzeniem. W opisanej sytuacji nie ma informacji, że wykonawca ma przychodzić do agencji, pracować w ustalonych godzinach czy wykonywać polecenia służbowe jak pracownik. Chodzi raczej o dostarczenie gotowego projektu, który można odebrać jako konkretny efekt. Z mojego doświadczenia takie rozróżnienie jest bardzo ważne, bo w dokumentacji kadrowej i płacowej rodzaj umowy wpływa potem na obowiązki formalne, podatkowe i czasem ubezpieczeniowe. Umowa zlecenia też nie pasuje najlepiej, bo jej istotą jest staranne działanie, czyli wykonywanie określonych czynności z należytą starannością, a nie gwarancja konkretnego rezultatu. Przy zleceniu moglibyśmy mówić np. o bieżącej obsłudze kampanii reklamowej, prowadzeniu profilu firmy albo doradzaniu przy promocji. Tutaj natomiast wskazano konkretny przedmiot: projekt prospektu reklamowego. Typowy błąd polega na tym, że ktoś widzi osobę fizyczną i od razu zakłada zlecenie, bo w praktyce często się go używa. Jednak nazwa umowy nie powinna być wybierana na wyczucie, tylko według treści zobowiązania. Jeśli jest rezultat, termin odbioru i możliwość sprawdzenia dzieła, to najbardziej logiczna jest umowa o dzieło.