Którą umowę cywilnoprawną powinien zawrzeć przedsiębiorca z osobą roznoszącą ulotki reklamowe w lipcu?
A. Umowę agencyjną
B. Umowę o dzieło
C. Umowę zlecenie
D. Umowę najmu
Pytanie z egzaminu CKE, styczeń 2015 (arkusz A.65-X-15.01).
W tej sytuacji najlepiej pasuje umowa zlecenie, bo roznoszenie ulotek to typowe wykonywanie określonych czynności z należytą starannością, a nie stworzenie jednego konkretnego, indywidualnego rezultatu. Zleceniobiorca ma wykonać usługę: roznieść materiały reklamowe na wskazanym terenie, w określonym czasie, czasem według listy ulic albo zasad ustalonych przez przedsiębiorcę. Moim zdaniem to jeden z klasycznych przykładów, gdzie w praktyce kadrowej nie warto kombinować z inną umową, bo łatwo potem o zarzut źle dobranej podstawy współpracy. Umowa zlecenie, uregulowana w Kodeksie cywilnym, pasuje do czynności powtarzalnych, organizacyjnych i usługowych. W umowie warto jasno wpisać zakres czynności, miejsce roznoszenia ulotek, termin wykonania, wynagrodzenie, sposób potwierdzenia wykonania pracy oraz zasady odpowiedzialności za materiały. Trzeba też pamiętać o kwestiach ZUS i podatku, bo zlecenie zwykle wymaga odpowiedniego zgłoszenia i rozliczenia, chyba że występują szczególne wyjątki, na przykład status ucznia lub studenta do 26 lat. Dobra praktyka jest taka, żeby nie opisywać tej współpracy jak etatu, jeżeli faktycznie nie ma podporządkowania pracowniczego, stałego nadzoru i sztywnych godzin jak w umowie o pracę.
Przy tym pytaniu łatwo pomylić kilka rodzajów umów, bo wszystkie brzmią trochę formalnie i każda jest jakoś związana z działalnością gospodarczą. Jednak przy roznoszeniu ulotek trzeba patrzeć na charakter czynności. Chodzi o wykonanie usługi polegającej na rozdaniu lub dostarczeniu materiałów reklamowych, czyli o staranne działanie w określonym czasie i miejscu. Dlatego właściwa jest umowa zlecenie. Umowa najmu w ogóle nie służy do zatrudniania osoby do pracy czy usług. Najem dotyczy oddania rzeczy do używania, na przykład lokalu, samochodu albo sprzętu, w zamian za czynsz. Jeżeli przedsiębiorca zawierałby najem z osobą roznoszącą ulotki, to brzmiałoby to nielogicznie, bo nie wynajmuje się czyichś czynności. Umowa agencyjna też nie pasuje najlepiej. Agent zazwyczaj pośredniczy stale przy zawieraniu umów dla przedsiębiorcy albo zawiera je w jego imieniu, na przykład pozyskuje klientów albo sprzedaje usługi. Samo rozdawanie ulotek reklamowych nie jest typową działalnością agencyjną, bo nie polega na profesjonalnym pośrednictwie handlowym. Umowa o dzieło bywa myląca, bo ktoś może uznać, że efektem jest rozdanie wszystkich ulotek. Tyle że dzieło powinno dawać konkretny, sprawdzalny i indywidualny rezultat, na przykład projekt graficzny ulotki, napisanie tekstu reklamowego albo wykonanie strony internetowej. Roznoszenie ulotek jest raczej procesem, czynnością powtarzalną, a nie dziełem w sensie prawnym. Z mojego doświadczenia wynika, że typowy błąd polega na wybieraniu umowy o dzieło tylko dlatego, że ma być taniej w rozliczeniach. To ryzykowne, bo przy kontroli ZUS lub przy sporze z wykonawcą liczy się rzeczywisty charakter współpracy, a nie sama nazwa wpisana w nagłówku umowy.