Bartosz Grosik ma 41 lat i jest zatrudniony na podstawie umowy zlecenia na kwotę brutto 1 800,00 zł. Zawarta umowa zlecenia stanowi dla niego jedyny tytuł do ubezpieczeń społecznych. Łączna kwota składki na Fundusz Pracy i Fundusz Solidarnościowy z tytułu tej umowy wynosi
A. 45,90 zł
B. 0,00 zł
C. 44,10 zł
D. 1,80 zł
Pytanie z egzaminu CKE, czerwiec 2020 (arkusz A.65-SG-20.06).
Odpowiedź 0,00 zł jest właściwa, bo przy składkach na Fundusz Pracy i Fundusz Solidarnościowy nie wystarczy samo to, że umowa zlecenia jest jedynym tytułem do ubezpieczeń społecznych. To oczywiście powoduje obowiązek ubezpieczeń emerytalnego i rentowych z tej umowy, ale dla FP i FS trzeba jeszcze sprawdzić limit podstawy. Składki na te fundusze nalicza się zasadniczo wtedy, gdy podstawa wymiaru składek emerytalno-rentowych w przeliczeniu na miesiąc wynosi co najmniej minimalne wynagrodzenie za pracę. Tutaj brutto z umowy to 1 800,00 zł, czyli kwota niższa od minimalnego wynagrodzenia obowiązującego w realiach tego zadania. W efekcie płatnik nie nalicza ani Funduszu Pracy, ani Funduszu Solidarnościowego. W praktyce kadrowo-płacowej trzeba więc najpierw ustalić tytuł do ubezpieczeń, potem podstawę składek, a dopiero na końcu stawkę funduszy. Moim zdaniem to jest bardzo częsty haczyk w listach płac: ktoś widzi zlecenie jako jedyny tytuł i od razu liczy procent, a powinien jeszcze sprawdzić próg minimalnego wynagrodzenia. Dlatego łączna składka wynosi 0,00 zł.
W tym zadaniu łatwo pójść za prostym schematem: skoro umowa zlecenia jest jedynym tytułem do ubezpieczeń społecznych, to należy naliczyć wszystkie składki jak od zwykłej podstawy. Taki tok myślenia jest jednak niepełny. Przy Funduszu Pracy i Funduszu Solidarnościowym trzeba odróżnić podleganie ubezpieczeniom emerytalnemu i rentowym od samego obowiązku opłacania składek na fundusze. Zleceniobiorca, dla którego umowa zlecenia jest jedynym tytułem, co do zasady podlega obowiązkowym ubezpieczeniom społecznym, ale składki na FP i FS pojawiają się dopiero po spełnieniu dodatkowego warunku dotyczącego wysokości podstawy. Podstawa musi wynosić co najmniej minimalne wynagrodzenie za pracę w przeliczeniu na miesiąc. Kwota 1 800,00 zł tego warunku nie spełnia, więc rachunek typu 1 800,00 × 2,45% = 44,10 zł prowadzi do nieprawidłowego wyniku, mimo że sama stawka może wyglądać znajomo z praktyki płacowej. Podobnie kwota 45,90 zł wynikałaby z zastosowania innej łącznej stawki procentowej, ale nadal pomija podstawowy problem, czyli brak obowiązku naliczania funduszy z powodu zbyt niskiej podstawy. Z kolei bardzo mała kwota typu 1,80 zł sugeruje mechaniczne użycie szczątkowej stawki albo pomylenie funduszy z innym potrąceniem. W dobrych praktykach rozliczeń ZUS zawsze robi się kontrolę w tej kolejności: tytuł ubezpieczenia, obowiązkowość składek społecznych, podstawa wymiaru, limit minimalnego wynagrodzenia, a dopiero potem procenty. Tu właśnie limit decyduje, że składka wynosi 0,00 zł.