W połowie marca pracownica wróciła do pracy z urlopu macierzyńskiego. Począwszy od pierwszego dnia kwietnia, pracodawca jest zwolniony z opłacania składek na Fundusz Pracy przez okres
A. 12 miesięcy
B. 36 miesięcy
C. 24 miesięcy
D. 6 miesięcy
Pytanie z egzaminu CKE, czerwiec 2024 (arkusz A.65-SG-24.06).
W tym przypadku kluczowa jest data powrotu z urlopu macierzyńskiego i zasada liczenia zwolnienia ze składek na Fundusz Pracy. Pracodawca nie opłaca składek na FP za pracownika wracającego m.in. z urlopu macierzyńskiego przez 36 miesięcy, licząc od pierwszego dnia miesiąca następującego po miesiącu, w którym nastąpił powrót do pracy. Skoro pracownica wróciła w połowie marca, to miesiącem powrotu jest marzec, a zwolnienie zaczyna działać od 1 kwietnia. W praktyce kadrowo-płacowej oznacza to, że przy naliczaniu listy płac od kwietnia trzeba ustawić brak naliczania składki na Fundusz Pracy dla tej osoby przez pełne 36 miesięcy. Moim zdaniem to jeden z tych przepisów, które łatwo pomylić, bo nie liczymy od konkretnego dnia powrotu, tylko od początku następnego miesiąca. Dobra praktyka to zapisanie daty powrotu w dokumentacji kadrowej i ustawienie odpowiedniego parametru w programie płacowym, żeby składka nie została przypadkiem naliczona. Zwolnienie dotyczy obowiązku pracodawcy, nie jest potrąceniem z pensji pracownika, więc wpływa na koszty zatrudnienia po stronie firmy.
Wybór okresu 6, 12 albo 24 miesięcy wynika zwykle z pomieszania różnych ulg i obowiązków składkowych, które występują w rozliczeniach kadrowo-płacowych. Przy składkach na Fundusz Pracy trzeba pamiętać, że normalnie pracodawca opłaca je za pracowników, gdy podstawa wymiaru składek osiąga co najmniej minimalne wynagrodzenie, ale są od tego szczególne zwolnienia. Jednym z nich jest powrót pracownika z urlopu macierzyńskiego, urlopu na warunkach urlopu macierzyńskiego, urlopu rodzicielskiego albo wychowawczego. Właśnie w tej sytuacji przepisy przewidują zwolnienie przez 36 miesięcy, a nie krótszy okres. Błąd często bierze się też z tego, że ktoś liczy ulgę od dnia powrotu, np. od połowy marca. A tutaj technicznie start następuje od pierwszego dnia miesiąca po miesiącu powrotu, czyli od 1 kwietnia. Okres 12 miesięcy może się kojarzyć z innymi preferencjami w prawie pracy lub ubezpieczeniach, 24 miesiące z ulgami składkowymi przedsiębiorców, a 6 miesięcy z krótkimi okresami zwolnień lub preferencji spotykanymi w innych przepisach. To jednak nie ta regulacja. W ewidencji płacowej trzeba więc pilnować konkretnego tytułu zwolnienia i jego ustawowego czasu trwania, bo błędne naliczenie FP zawyża koszty pracodawcy i może wymagać korekty dokumentów rozliczeniowych w ZUS.