Europejska Agencja Kolejowa, w skrócie ERA (ang. European Union Agency for Railways), to coś naprawdę kluczowego dla bezpieczeństwa i interoperacyjności kolei w całej Unii Europejskiej. Moim zdaniem, jeśli ktoś pracuje w branży kolejowej lub nawet tylko się tym interesuje, powinien znać ten skrót, bo ERA reguluje ogromną część tego, jak wyglądają standardy techniczne, certyfikacja pojazdów szynowych czy nawet kwestie szkolenia maszynistów i innych pracowników kolei. Szczególnie warto zwrócić uwagę na to, że ERA wprowadza jednolite wymagania techniczne, tak zwane TSI (Technical Specifications for Interoperability), które sprawiają, że pociągi mogą swobodnie przejeżdżać przez granicę bez potrzeby ciągłego przystosowywania ich do lokalnych norm. W praktyce oznacza to mniejsze koszty dla przewoźników i pewność, że systemy bezpieczeństwa (np. ETCS – European Train Control System) będą działały tak samo w Niemczech, jak i w Polsce czy Hiszpanii. Z mojego doświadczenia wynika, że znajomość działań ERA bardzo przydaje się np. przy pisaniu dokumentacji technicznej czy wdrożeniach nowych rozwiązań na kolei. Bez tej agencji byłby totalny chaos, bo każdy kraj mógłby narzucać własne reguły. Stosowanie się do wytycznych ERA to też wymóg formalny przy certyfikacji taboru, więc nie sposób tego ominąć. Szczerze, warto znać nie tylko rozwinięcie tego skrótu, ale i ogólnie ogarniać czym się zajmuje ta instytucja, bo jej decyzje wpływają na praktycznie każdą inwestycję kolejową w UE.
Bardzo często można się pomylić wybierając spośród różnych skrótów związanych z koleją europejską, bo na pierwszy rzut oka brzmią one dość podobnie i każda z tych organizacji faktycznie odgrywa ważną rolę na rynku transportowym. CER, czyli Community of European Railway and Infrastructure Companies, to stowarzyszenie zrzeszające europejskich przewoźników kolejowych oraz zarządców infrastruktury. CER bardziej skupia się na reprezentowaniu interesów swoich członków wobec unijnych instytucji, prowadzi lobbying, zajmuje się polityką transportową, ale nie ustala ani nie pilnuje technicznych standardów czy certyfikacji. Natomiast EIM (European Rail Infrastructure Managers) to organizacja skupiająca zarządców infrastruktury kolejowej – ich rola to wymiana doświadczeń i współpraca pomiędzy zarządcami, ale też nie opracowują oni standardów technicznych na poziomie unijnym. UIC (International Union of Railways) jest z kolei organizacją globalną – bardziej międzynarodową niż unijną – i jej zadaniem jest promowanie rozwoju transportu kolejowego, prowadzenie badań, tworzenie uogólnionych wytycznych, ale nie ma ona mocy prawnej do wdrażania obowiązujących w UE przepisów. Typowym błędem jest utożsamianie tych organizacji z ciałami regulacyjnymi. W rzeczywistości tylko ERA, czyli European Union Agency for Railways, jako unijna agencja podlegająca Komisji Europejskiej, odpowiada za opracowywanie i wdrażanie obowiązujących standardów technicznych, systemów bezpieczeństwa (na przykład ETCS czy ERTMS), procesów certyfikacji oraz nadzoru nad wdrożeniem przepisów kolejowych w UE. Mylenie skrótów, szczególnie CER i ERA, może wynikać z podobieństwa nazw, jednak tylko ERA ma konkretne kompetencje i narzędzia do harmonizacji przepisów technicznych w całej Unii. Właściwe rozróżnianie tych instytucji to podstawa przy pracy w branży, bo pozwala unikać nieporozumień przy wdrażaniu projektów czy interpretacji przepisów.