Bocznikowanie uzwojenia wzbudzenia to naprawdę klasyczna i skuteczna metoda regulacji prędkości obrotowej w szeregowych silnikach trakcyjnych prądu stałego, zwłaszcza podczas jazdy bezoporowej. Cały myk polega na tym, że zmniejszając prąd płynący przez uzwojenie wzbudzenia (czyli stosując bocznik, czyli równoległy rezystor), osłabiamy pole magnetyczne w stojanie. Skutkuje to oczywiście zwiększeniem prędkości obrotowej silnika, bo przy tym samym napięciu zasilania silnik potrzebuje wyższej prędkości do osiągnięcia równowagi sił elektromotorycznych. W praktyce na lokomotywach czy starszych pojazdach trakcyjnych można spotkać przełączniki lub automatyczne układy, które dołączają stopniowo oporniki bocznikujące, umożliwiając regulację prędkości w górę bez konieczności stosowania oporów w obwodzie głównym, co przecież wiązałoby się ze stratami mocy. Co ciekawe, tę metodę stosuje się właśnie wtedy, gdy chcemy już jechać „pełnym prądem”, bez strat na oporach rozruchowych, czyli przy jeździe bezoporowej. Z mojej perspektywy, to rozwiązanie jest nie tylko efektywne energetycznie, ale też daje maszyście większą kontrolę nad dynamiką pojazdu. W branży uważa się to za jedną z dobrych i sprawdzonych praktyk, choć w nowszych pojazdach spotyka się już oczywiście inne, bardziej zaawansowane systemy sterowania.
Problem regulacji prędkości obrotowej silników szeregowych prądu stałego w trakcji kolejowej jest tematem, na którym łatwo się potknąć, zwłaszcza jeśli nie zna się dokładnych związków pomiędzy prądem wzbudzenia a charakterystyką pracy maszyny. Zastosowanie oporników pomiędzy uzwojeniem twornika i stojana jest rozwiązaniem typowym dla rozruchu, a nie dla regulacji prędkości przy jeździe bezoporowej. Oporniki rozruchowe włączone w obwód główny powodują znacznie większe straty mocy i są po prostu nieefektywne energetycznie, dlatego usuwa się je z obwodu, kiedy tylko jest to możliwe. Przekaźniki samoczynnego rozruchu to raczej element automatyki odpowiedzialny za wyłączanie kolejnych stopni oporów w czasie rozruchu, a nie za faktyczną regulację prędkości w już ustalonych warunkach jazdy. To trochę pułapka dla tych, którzy kojarzą je tylko z pojęciem „regulacji”, nie analizując, na jakim etapie pracy silnika są stosowane. Z kolei bocznikowanie uzwojenia twornika praktycznie nie znajduje uzasadnienia technicznego, bo to uzwojenie jest zawsze włączone szeregowo z uzwojeniem wzbudzenia, a jego bocznikowanie mogłoby prowadzić wręcz do awarii lub bardzo niekorzystnych parametrów pracy. W praktyce branżowej, jeśli zachodzi potrzeba regulacji prędkości przy jeździe bezoporowej, wszyscy operatorzy i mechanicy korzystają właśnie z bocznikowania wzbudzenia, bo to daje najlepszy kompromis między efektywnością, bezpieczeństwem i prostotą obsługi. Mylenie tych pojęć wynika z pobieżnej znajomości budowy obwodów trakcyjnych, a nie z faktycznych zasad działania takich maszyn.