Prawidłowo – w normalnych warunkach eksploatacyjnych elektryczny pojazd trakcyjny dwukabinowy, prowadzący pociąg towarowy nieprzekraczający jego możliwości trakcyjnych, w okresie letnim powinien pracować na podniesionym tylnym odbieraku prądu. Wynika to zarówno z zasad eksploatacji, jak i z praktyki warsztatowej. Tylny pantograf jest ustawiony dalej od czoła pojazdu, dzięki czemu jest mniejsze ryzyko uszkodzenia sieci trakcyjnej przez ewentualne przedmioty znajdujące się przy torze, odpryski lodu, gałęzie czy nawet elementy balastu. Z mojego doświadczenia instruktorzy mocno podkreślają, że pantograf z tyłu lokomotywy „mniej dostaje po głowie” od opływu powietrza i zawirowań powstających przy dużych prędkościach. Dodatkowo, przy jeździe z pociągiem towarowym, gdzie prędkości nie są ekstremalnie wysokie, liczy się stabilny styk ślizgacza z przewodem jezdnym i mniejsze iskrzenie. Jeden, prawidłowo obciążony odbierak zapewnia wystarczające zasilanie, a jednocześnie ogranicza zużycie ślizgaczy i zmniejsza obciążenie mechaniczne sieci trakcyjnej. Z punktu widzenia dobrych praktyk eksploatacyjnych przyjmuje się zasadę: jeden sprawny pantograf, w normalnych warunkach, i najczęściej właśnie tylny. Wyjątki (np. jazda na przednim, jazda na dwóch odbierakach, warunki zimowe, awarie) są dokładnie opisane w instrukcjach zakładowych i dokumentacji producenta pojazdu. W lecie, przy składzie nieprzekraczającym parametrów lokomotywy (masa, długość, profil linii), nie ma potrzeby podnoszenia obu odbieraków, ani zmiany na przedni. Dlatego odpowiedź z tylnym odbierakiem prądu jest zgodna z zasadami eksploatacji, bezpieczeństwa i ochrony zarówno sieci trakcyjnej, jak i samego pojazdu.
W tym zagadnieniu kluczowe jest zrozumienie, że zasady używania odbieraków prądu nie są dowolne, tylko wynikają z doświadczeń eksploatacyjnych, instrukcji producenta i przepisów kolejowych. Częsty błąd polega na myśleniu, że skoro lokomotywa ma dwa pantografy, to najlepiej podnieść oba, bo „będzie pewniej” albo że przedni odbierak jest lepszy, bo jest bliżej kierunku jazdy. W praktyce to tak nie działa. Jazda na opuszczonych odbierakach prądu, przy sprawnej sieci i braku innych źródeł zasilania, po prostu uniemożliwia pobór energii z sieci trakcyjnej. Lokomotywa nie ma wtedy skąd brać prądu do silników trakcyjnych, więc nie jest w stanie prowadzić pociągu. Taka sytuacja ma sens jedynie przy holowaniu pojazdu wyłączonego z sieci, podczas awarii, prób, przejazdów technicznych lub gdy pojazd jest nieczynny. Podnoszenie obu odbieraków prądu w warunkach normalnych też nie jest dobrym pomysłem. Dwa pantografy jednocześnie zwiększają obciążenie mechaniczne przewodu jezdnego, mogą pogarszać stabilność odbioru prądu i przyspieszać zużycie ślizgaczy. Dodatkowo rośnie ryzyko wzbudzania drgań i fal w przewodzie jezdnym, co w skrajnych przypadkach może prowadzić do uszkodzeń sieci, zwłaszcza przy większych prędkościach lub niekorzystnym stanie technicznym. Takie rozwiązanie stosuje się wyłącznie w ściśle określonych sytuacjach, np. przy bardzo dużych obciążeniach prądowych, specyficznych warunkach zimowych albo przy awarii jednego z pantografów – i to zawsze zgodnie z instrukcją. Z kolei wybór przedniego odbieraka prądu jako standardowego też jest obarczony wadami. Pantograf z przodu jest bardziej narażony na kontakt z zanieczyszczeniami, lodem, śniegiem, gałęziami czy drobnymi przedmiotami unoszonymi przez pociąg. Strumień powietrza i zawirowania przed czołem pojazdu są mniej korzystne dla stabilnego styku ślizgacza z przewodem. Dlatego w zwykłej, letniej eksploatacji, przy pociągu nieprzekraczającym możliwości trakcyjnych pojazdu, wybór przedniego lub obu pantografów jest sprzeczny z dobrymi praktykami. Standardem jest używanie jednego, tylnego odbieraka prądu, a inne konfiguracje zostawia się na sytuacje szczególne, opisane w dokumentacji eksploatacyjnej pojazdu.