Na zdjęciu widać klasyczną balisę ETCS zamontowaną pomiędzy szynami, na poprzecznym jarzmie mocowanym do podkładów. Charakterystyczna jest żółta, płaska obudowa z tworzywa, umieszczona centralnie w osi toru, na wysokości główek szyn. To właśnie tak wyglądają eurobalisy stosowane w systemie ERTMS/ETCS, zgodne z normami TSI CCS i specyfikacjami UNISIG. Balisy nie nadają sygnału w sposób ciągły, tylko przekazują do pociągu pakiety informacji w momencie przejazdu anteny pokładowej nad urządzeniem. W praktyce podają dane o ograniczeniach prędkości, położeniu pociągu na linii, przejściu przez sygnały, zmianie trybu jazdy, a także o konfiguracji odcinka szlaku. Z mojego doświadczenia wynika, że dobrą praktyką jest kojarzenie balis z nowoczesnym systemem kabinowym – maszynista patrzy głównie na ekran DMI, a nie na tradycyjne semafory, a balisy są jednym z głównych źródeł danych dla tego systemu. W terenie łatwo je odróżnić od innych urządzeń: są montowane dokładnie w osi toru, mają symetryczne jarzmo i raczej kompaktową, „płaską” formę. W Polsce pojawiają się głównie na liniach modernizowanych do prędkości 160 km/h i wyżej, ale coraz częściej też na liniach o niższych prędkościach, gdzie wdraża się ETCS poziomu 1 lub 2. Ważne jest też to, że balisa jest elementem biernym – zasilana jest energią z pola anteny pojazdu – co zwiększa niezawodność i bezpieczeństwo w eksploatacji. Dobrą praktyką utrzymaniową jest regularna kontrola mechanicznego mocowania, wysokości zabudowy i czystości strefy nad balisą, tak żeby nie było uszkodzeń od narzędzi torowych czy odśnieżarek.
Na zdjęciu widać balisę ETCS, czyli element europejskiego systemu sterowania pociągiem, a nie urządzenie odpłaszania zwierząt, nadajnik GSM-R ani klasyczny nadajnik SHP. Wiele osób myli te urządzenia, bo wszystkie są mniej więcej w okolicach toru, ale ich budowa, przeznaczenie i miejsce montażu znacząco się różnią. Urządzenie odpłaszania zwierząt UOZ zwykle montuje się przy główkach szyn lub wzdłuż linii, często na specjalnych wspornikach, a jego zadaniem jest generowanie dźwięków lub sygnałów odstraszających zwierzynę leśną. Nie znajduje się ono centralnie między szynami na poprzecznym jarzmie, jak na zdjęciu. Z kolei nadajnik GSM-R to element systemu łączności radiowej maszynista–dyżurny, instalowany przeważnie na masztach, słupach lub w kontenerach przytorowych. To anteny i szafy telekomunikacyjne, a nie płaskie pudełko w osi toru. Tutaj w ogóle nie widać infrastruktury typowej dla radiokomunikacji. Nadajnik SHP to jeszcze inna bajka – klasyczny rezonator/nadajnik SHP jest mniejszy, metalowy i umieszczony asymetrycznie, zwykle przy jednej z szyn, na specjalnym wsporniku. W dodatku pracuje na konkretnej częstotliwości 1000 Hz i współpracuje z czujnikiem pod pojazdem, przekazując bardzo ograniczoną informację (głównie związaną z kontrolą czujności i reakcją na sygnały „Stój” lub „Ostrożnie”). Typowy błąd myślowy przy tym pytaniu polega na wrzuceniu do jednego worka wszystkich „skrzynek przy torze” i wybieraniu odpowiedzi bardziej na wyczucie niż po rozpoznaniu kształtu i położenia. W systemach ETCS balisa ma bardzo charakterystyczny wygląd: żółta, płaska obudowa, montaż w środku toru, symetryczne jarzmo przykręcone do podkładów. Warto zapamiętać, że balisa przekazuje dane do systemu pokładowego ETCS, a nie dźwięki dla zwierząt, rozmowy radiowe ani sygnał 1000 Hz jak SHP. Rozróżnianie tych urządzeń w praktyce jest ważne nie tylko na egzaminie, ale i przy pracy w terenie, przy przeglądach toru czy planowaniu robót, żeby przypadkiem nie uszkodzić elementów krytycznych dla bezpieczeństwa ruchu.