Poprawnie wskazany został kluczowy element pantografu. O przeznaczeniu pantografu do pracy pod konkretnym systemem zasilania – czy to 3 kV DC, czy 25 kV 50 Hz AC – decyduje przede wszystkim wysokość izolatora wsporczoego. Ten izolator musi zapewnić odpowiednią wytrzymałość elektryczną, czyli odstęp izolacyjny i drogę upływu, zgodnie z wymaganiami dla danego napięcia i rodzaju prądu. Przy napięciu 25 kV AC wymagane są zdecydowanie większe odległości izolacyjne niż przy 3 kV DC, dlatego izolator jest wyższy, ma inną geometrię i czasem bardziej rozbudowane żeberkowanie. W praktyce, gdy patrzy się na pantografy na lokomotywach wielosystemowych, często już „gołym okiem” można rozpoznać, który pantograf jest przeznaczony do 3 kV DC, a który do 25 kV AC właśnie po budowie i wysokości izolatorów. Moim zdaniem to jedna z bardziej praktycznych umiejętności na torach czy w hali utrzymaniowej – od razu widzisz, z czym masz do czynienia. Z punktu widzenia norm i dobrych praktyk branżowych (np. wymagania EN dotyczące urządzeń prądu górnego) projekt izolatora musi uwzględniać nie tylko samo napięcie znamionowe, ale też przepięcia, zabrudzenia, warunki atmosferyczne, możliwość wystąpienia łuku elektrycznego. Dlatego przy systemie 25 kV izolatory są wyraźnie „przewymiarowane” w stosunku do DC 3 kV. W eksploatacji zwraca się szczególną uwagę na stan izolatorów wsporczych: pęknięcia, nadpalenia, ślady łuków, zabrudzenia. Zaniedbanie tego elementu może prowadzić do przeskoku iskry na konstrukcję dachową, a w skrajnym przypadku do uszkodzenia aparatury wysokiego napięcia i zagrożenia bezpieczeństwa. W serwisie pantografów jednym z podstawowych punktów kontroli, oprócz nakładek ślizgowych, jest właśnie sprawdzenie izolatorów, czy odpowiadają danemu systemowi zasilania, czy nie zostały zamienione lub niewłaściwie zregenerowane. To niby detal konstrukcyjny, ale w praktyce decyduje o tym, czy pantograf może bezpiecznie pracować pod danym napięciem trakcyjnym.
Wiele osób patrząc na pantograf, instynktownie skupia się na jego części roboczej, czyli na ślizgaczu, profilu nabieżnika czy grubości nakładki węglowej, i próbuje na tej podstawie określić, do jakiego napięcia jest przeznaczony. To dość typowe uproszczenie: skoro ślizgacz styka się bezpośrednio z przewodem jezdnym, to wydaje się, że właśnie on powinien „definiować” system zasilania. W rzeczywistości jednak profil nabieżnika dobierany jest głównie do geometrii sieci trakcyjnej, prędkości jazdy, rodzaju przewodu i wymogów zużycia, a nie do samej wartości napięcia. Pantograf o tym samym profilu ślizgu może pracować w różnych systemach, jeżeli tylko reszta konstrukcji spełnia wymagania izolacyjne. Podobnie z grubością nakładki węglowej – jej wymiary i materiał dobiera się pod kątem trwałości, oporu elektrycznego, współpracy z siecią i dopuszczalnych prądów obciążenia, a nie jako główne kryterium podziału na 3 kV DC i 25 kV AC. Grubsza lub cieńsza nakładka wpływa na czas eksploatacji i ryzyko przegrzania, ale nie rozstrzyga o wymaganych odstępach izolacyjnych dla wysokiego napięcia. Często pojawia się też mylne przekonanie, że to kształt podstawy pantografu determinuje jego przeznaczenie. Owszem, podstawa jest ważna konstrukcyjnie: zapewnia sztywność, mocowanie do dachu, miejsce dla elementów napędowych i łożysk, ale z punktu widzenia izolacji wysokonapięciowej kluczowe są elementy między częścią przewodzącą a konstrukcją pojazdu, czyli właśnie izolatory. Kształt podstawy może się różnić między producentami, typami lokomotyw czy z uwagi na aerodynamikę, jednak sam w sobie nie mówi nic pewnego o napięciu 3 kV DC czy 25 kV AC. Sedno sprawy leży w wymaganych odstępach powietrznych i drogach upływu, które rosną wraz ze wzrostem napięcia i zależą też od rodzaju prądu. Te parametry realizuje się poprzez odpowiednią wysokość i geometrię izolatora wsporczoego. Jeśli izolator jest za niski jak na 25 kV AC, to nawet najlepszy profil ślizgu czy idealna podstawa nie zapewnią bezpiecznej pracy, bo ryzyko przeskoku łuku do konstrukcji dachu będzie zbyt duże. Dlatego przy analizie pantografu pod kątem systemu zasilania zawsze warto mentalnie „odsunąć się” od samego ślizgacza i spojrzeć na układ izolacyjny między głowicą pantografu a pudłem pojazdu – to tam kryje się prawdziwa odpowiedź, dla jakiego napięcia ten osprzęt został zaprojektowany.