Na zdjęciu widać właśnie elektromagnes (czujnik) SHP zamontowany przy wózku pojazdu szynowego, tuż nad główką szyny. Charakterystyczne jest to, że obudowa ma wydłużony, prostokątny kształt i jest ustawiona bardzo blisko toru, mniej więcej na wysokości czujników przytorowych SHP. Z korpusu wychodzi przewód w osłonie karbowanej – to typowe dla urządzeń elektrycznych, a nie dla elementów mechanicznych hamulca. Zadaniem elektromagnesu SHP jest współpraca z przytorowym czujnikiem (magnesem) systemu samoczynnego hamowania pociągu. Gdy pojazd najeżdża na czujnik przytorowy, w cewce pojazdowej indukuje się sygnał, który układ pokładowy rozpoznaje i wymusza reakcję maszynisty (przycisk czuwaka) albo, przy braku reakcji, automatyczne hamowanie. W praktyce ma to ogromne znaczenie dla bezpieczeństwa – SHP pilnuje np. wjazdu na semafor wskazujący „Stój” lub przejazdu przez określone odcinki z ograniczeniem prędkości. Moim zdaniem warto zapamiętać, że elementy SHP są zawsze związane z sygnalizacją i kontrolą czuwania, a nie z samą siłą hamowania jak klocki czy wstawki. Zgodnie z dobrymi praktykami utrzymaniowymi elektromagnes SHP trzeba regularnie kontrolować pod kątem stanu obudowy, prześwitu nad szyną, mocowania oraz przewodów – zbyt mały lub zbyt duży odstęp od główki szyny może powodować błędne działanie lub brak odbioru sygnału. W instrukcjach utrzymania pojazdów szynowych są zwykle dokładnie podane dopuszczalne wartości tego prześwitu, momenty dokręcania śrub mocujących oraz procedury sprawdzenia ciągłości obwodu cewki. W eksploatacji codziennej maszynista powinien być świadomy, że uszkodzenie czujnika SHP oznacza obniżony poziom bezpieczeństwa i wymaga stosowania się do specjalnych przepisów jazdy awaryjnej.
Na fotografii łatwo się pomylić, bo widoczny element jest dość masywny, zamontowany nisko przy torze i od razu kojarzy się z układami hamulcowymi. Wiele osób odruchowo myśli o klocku hamulcowym albo wstawce hamulcowej, bo te części też pracują w rejonie zestawu kołowego. Jednak klocek hamulcowy zawsze współpracuje bezpośrednio z powierzchnią toczną koła – jest dociśnięty do obrzeża lub bieżni, a jego kształt jest dostosowany do profilu koła. Tu tego nie ma: widoczny element nie dotyka koła, jest odsunięty i ustawiony równolegle do szyny, co z punktu widzenia mechaniki hamowania byłoby kompletnie nielogiczne. Wstawka hamulcowa z kolei jest częścią klocka albo tarczy, wykonana z materiału ciernego, często wymienna, zwykle o znacznie mniejszych wymiarach i bez prowadzenia przewodów elektrycznych. Na zdjęciu widać natomiast wyraźnie puszkę przyłączeniową i przewód w osłonie karbowanej, co jednoznacznie sugeruje urządzenie elektryczne lub elektroniczne, a nie typowy element cierny. Czujnik ciśnienia to kolejna myląca opcja – takie przetworniki montuje się w instalacjach pneumatycznych, na przewodach powietrznych, zbiornikach, rozdzielaczach. Mają niewielkie rozmiary, gwintowane przyłącze do rurociągu i nie są umieszczane nisko przy główce szyny, bo nie ma tam instalacji powietrznej. Błędne skojarzenie bierze się często z tego, że wszystko, co jest „pod spodem” pojazdu, bywa w potocznym myśleniu wrzucane do jednego worka: hamulce, czujniki, zawory. W rzeczywistości widoczny zespół to elektromagnes SHP – element systemu bezpieczeństwa, który współpracuje z przytorowymi nadajnikami i służy do kontroli czuwania maszynisty oraz nadzoru nad przestrzeganiem sygnałów. Nie ma on żadnego bezpośredniego udziału w wytwarzaniu siły hamującej, nie mierzy też ciśnienia w przewodach. Działa na zasadzie oddziaływania elektromagnetycznego i przekazywania sygnałów do urządzeń sterowania ruchem i zabezpieczenia pociągu. Zrozumienie tej różnicy jest kluczowe: układ hamulcowy odpowiada za fizyczne zatrzymanie pojazdu, a system SHP – za to, żeby maszynista nie zignorował sygnałów i nie doprowadził do sytuacji niebezpiecznej.