W tym przypadku mamy do czynienia z wyłamaniem fragmentu koła zębatego przekładni mechanicznej, co zdecydowanie kwalifikuje się jako uszkodzenie krytyczne. Tego typu defekt powstaje najczęściej wskutek zmęczenia materiału, przeciążenia albo błędów eksploatacyjnych, takich jak nieprawidłowa regulacja obciążeń lub brak smarowania. Naprawa przez wymianę uszkodzonego koła zębatego to jedyna rekomendowana droga, bo każda próba naprawy (np. napawanie czy spawanie) mogłaby spowodować jeszcze większe osłabienie materiału, co w pojazdach szynowych jest po prostu nie do zaakceptowania – chodzi przecież o bezpieczeństwo pasażerów i niezawodność całego układu napędowego. W praktyce warsztatowej nie stosuje się tu półśrodków – koło musi być wymienione na nowe lub regenerowane zgodnie z normami producenta. Moim zdaniem, warto też dodać, że po takim uszkodzeniu obowiązkowo sprawdza się również współpracujące elementy przekładni, czy nie doszło do wtórnych uszkodzeń. To bardzo klasyczny przypadek, który świetnie pokazuje, jak ważna jest regularna diagnostyka w utrzymaniu pojazdów szynowych. Z doświadczenia wynika, że ignorowanie pierwszych sygnałów zużycia prowadzi właśnie do takich poważnych awarii, których naprawa jest kosztowna oraz czasochłonna. Norma PN-EN 13260 jasno określa, że koła zębate z wyłamaniami podlegają bezwzględnej wymianie – żadne inne działania nie wchodzą w grę.
W analizowanym przypadku należy się skupić na charakterystyce uszkodzenia i mechanice działania elementów napędowego zestawu kołowego. Często spotyka się błędne przekonanie, że uszkodzenia obręczy – takie jak wykruszenia czy nieciągłości – można naprawić przez napawanie lub wymianę samej obręczy. Jednak uszkodzenie przedstawione na zdjęciu nie dotyczy samej obręczy, lecz koła zębatego przekładni mechanicznej. Próba naprawy przez napawanie czy toczenie byłaby nie tylko nieefektywna, ale mogłaby dodatkowo osłabić strukturę materiału, co w układach napędowych jest niedopuszczalne. Obręcz jest elementem tocznym, odpowiada za kontakt z szyną, natomiast koło zębate przekazuje moment obrotowy i podlega zupełnie innym obciążeniom – uszkodzenie tu wymaga wymiany całego elementu, a nie lokalnej naprawy. Przesunięcie obręczy względem koła bosego daje inne objawy – zwykle prowadzi do charakterystycznych odgłosów, nierównomiernego zużycia i nie dotyczy przekładni zębatej. Wskazanie na wymianę obręczy czy toczenie pokazuje brak rozróżnienia pomiędzy typami uszkodzeń oraz pomylenie elementów konstrukcyjnych. Takie pomyłki zdarzają się nawet doświadczonym mechanikom, szczególnie gdy brakuje praktyki w rozpoznawaniu defektów przekładniowych. Moim zdaniem, warto zawsze dokładnie analizować lokalizację i rodzaj uszkodzenia, opierając się na dokumentacji technicznej i doświadczeniach z eksploatacji pojazdów szynowych. Właściwe postawienie diagnozy ma bezpośredni wpływ na bezpieczeństwo i niezawodność taboru – błędna identyfikacja prowadzi do nieprawidłowych napraw i może skutkować groźnymi w skutkach awariami. Najlepszą praktyką branżową jest kierowanie się zaleceniami producenta i normami, które jasno rozróżniają sposoby naprawy dla poszczególnych typów uszkodzeń elementów zestawów kołowych.