Prawidłowo wskazany element to hamulec szynowy, stosowany w tramwajach jako hamulec awaryjny. Jest on montowany nisko, pomiędzy wózkami lub przy zestawach kołowych, dokładnie tak jak na zdjęciu. Jego zadaniem nie jest zwykłe wytracanie prędkości przy normalnej jeździe, tylko zadziałanie w sytuacjach krytycznych – gdy trzeba bardzo szybko skrócić drogę hamowania, np. przy nagłym wtargnięciu pieszego na torowisko albo awarii podstawowego układu hamulcowego. W praktyce taki hamulec dociskany jest do główki szyny z bardzo dużą siłą, często elektromagnetycznie. Zwiększa to tarcie nie między obręczą koła a szyną, ale bezpośrednio między hamulcem a szyną. Dzięki temu działa nawet przy złych warunkach adhezji, np. przy liściach, lodzie czy piasku na szynie, kiedy zwykłe hamulce klockowe lub tarczowe mogą się ślizgać. Moim zdaniem ważne jest skojarzenie: hamulec awaryjny w tramwaju to zazwyczaj coś „dodatkowego” względem kół – właśnie taki klocek szynowy. W dokumentacji technicznej i instrukcjach eksploatacji pojazdów szynowych podkreśla się, że jest to hamulec bezpieczeństwa, uruchamiany automatycznie przy hamowaniu nagłym z kabiny lub ręcznie w sytuacjach zagrożenia. Zgodnie z dobrymi praktykami branżowymi nie używa się go do codziennego, łagodnego hamowania, bo powoduje on większe zużycie szyn i samego elementu hamulca, a także generuje silne szarpnięcia dla pasażerów. Dla maszynisty/ motorniczego ważna jest świadomość, że jest to ostatnia „linia obrony” i że jego skuteczność mocno wpływa na realne bezpieczeństwo ruchu. Dlatego w utrzymaniu kładzie się duży nacisk na regularne przeglądy, sprawdzenie siły docisku i stanu powierzchni roboczych tego właśnie hamulca awaryjnego.
Na zdjęciu zaznaczony jest typowy hamulec szynowy, czyli element przeznaczony do hamowania awaryjnego, a nie do codziennej, łagodnej eksploatacji. W praktyce często myli się go z hamulcem roboczym albo służbowym, bo wygląda masywnie i jest zamontowany blisko wózka. Hamulec roboczy w tramwajach to najczęściej hamulec elektrodynamiczny w silnikach trakcyjnych, wspomagany hamulcami tarczowymi lub klockowymi na zestawach kołowych. To on odpowiada za większość codziennych zahamowań: dojeżdżanie do przystanków, redukcję prędkości na łukach, spokojne zatrzymanie składu. Nie jest to jednak ten element widoczny na szynie, tylko układ związany bezpośrednio z kołami lub napędem. Pojęcie „hamulec służbowy” bywa używane jako określenie normalnego, standardowego hamowania wykonywanego przez motorniczego zgodnie z przepisami ruchu – znowu, realizuje się je głównie poprzez hamulec roboczy, a nie przez dociskanie specjalnej belki do szyny. Hamulec służbowy ma zapewniać komfort pasażerom, płynność ruchu i odpowiednie czasy przejazdu, a nie maksymalną możliwą siłę hamowania w krótkim czasie. Częstym błędem jest też utożsamianie każdego „dodatkowego” hamulca z hamulcem postojowym. Hamulec postojowy ma utrzymać pojazd w miejscu po zatrzymaniu, np. na wzniesieniu, i zwykle działa jako sprężynowy hamulec na zestawach kołowych lub poprzez klinowanie/ zablokowanie mechaniczne. Nie jest to ciężka belka opuszczana na szynę, bo takie rozwiązanie zużywałoby tor i byłoby niewygodne w codziennym użyciu. Z mojego doświadczenia uczniowie często patrzą: element przy szynie = pewnie postojowy, bo „trzyma tramwaj”. A to odwrotnie – hamulec szynowy jest uruchamiany tylko w krytycznych sytuacjach, zgodnie z zasadami bezpieczeństwa i instrukcjami eksploatacji. Właśnie dlatego prawidłowe rozróżnienie tych pojęć jest tak ważne przy nauce o układach hamulcowych pojazdów szynowych.