Prawidłowo – zużycie obręczy zestawów kołowych w praktyce warsztatowej mierzy się właśnie suwmiarką kolejową. To jest specjalistyczne narzędzie pomiarowe, przystosowane do profilu koła kolejowego, z odpowiednio ukształtowanymi szczękami i podziałką skalowaną tak, żeby łatwo było odczytać grubość obręczy, wysokość obręczy oraz zużycie w rejonie powierzchni tocznej i obrzeża. Z mojego doświadczenia to trochę taki „kombajn” pomiarowy do kół – jednym przyrządem można szybko ocenić, czy zestaw kołowy nadal spełnia normy UIC, kart PKP lub wewnętrzne instrukcje zakładu utrzymania. W dobrych praktykach utrzymaniowych pomiar suwmiarką kolejową wykonuje się na wyłączonym z ruchu pojeździe, przy zabezpieczonym miejscu pracy, zwykle podczas przeglądów okresowych lub po podejrzeniu nadmiernego zużycia (np. po poślizgach, płaskich miejscach, nietypowym hałasie). Kluczowe jest, że suwmiarka kolejowa ma odpowiednie punkty odniesienia, dzięki którym mierzymy dokładnie to, co jest określone w dokumentacji techniczno–ruchowej (DTR) i przepisach – np. minimalną dopuszczalną grubość obręczy czy dopuszczalne zużycie obrzeża. Pomiar zwykłą suwmiarką warsztatową byłby mało dokładny i niewygodny, bo nie obejmie prawidłowo profilu koła. Dlatego w profesjonalnym utrzymaniu taboru szynowego stosuje się właśnie wyspecjalizowane suwmiarki kolejowe, często z legalizacją i okresową kalibracją, żeby wyniki były wiarygodne i powtarzalne. Moim zdaniem, kto raz popracuje z taką suwmiarką, od razu widzi, że to narzędzie jest po prostu stworzone do kół kolejowych, a nie jakaś sztuka dla sztuki.
W pomiarach zużycia obręczy zestawów kołowych bardzo łatwo pomylić zwykłe narzędzia warsztatowe ze sprzętem rzeczywiście przeznaczonym do taboru kolejowego. Wiele osób intuicyjnie sięga myślą po metrówkę, bo jest prosta, tania i wszędzie dostępna. Problem w tym, że metrówka nadaje się tylko do pomiarów przybliżonych długości, a nie do dokładnego określania grubości obręczy czy wysokości obrzeża. Zużycie obręczy liczy się zwykle w milimetrach, czasem nawet dziesiątych części milimetra, a metrówka nie zapewnia ani odpowiedniej rozdzielczości, ani powtarzalności pomiaru. To raczej narzędzie pomocnicze, a nie przyrząd kontrolny dla elementów bezpieczeństwa ruchu. Podobnie jest ze średnicówką. Ona faktycznie kojarzy się z kołami, bo służy do pomiaru średnic, ale standardowa średnicówka nie jest dostosowana do oceny lokalnego zużycia obręczy, tylko do pomiaru całej średnicy koła. W utrzymaniu taboru średnicówka bywa używana, lecz głównie do kontroli średnicy tocznej, a nie do precyzyjnego określania zużycia profilu obręczy w konkretnych punktach pomiarowych. To inny rodzaj kontroli, odpowiadający innemu zapisowi w dokumentacji technicznej. Z kolei głębokościomierz służy, jak sama nazwa wskazuje, do pomiaru głębokości rowków, otworów, zagłębień. Można nim zmierzyć na przykład głębokość wyżłobienia, ale typowy głębokościomierz nie jest wygodny ani przewidziany do kompletnej oceny profilu obręczy zestawu kołowego. Użycie go do takiego zadania byłoby mocno kombinowane i zwykle niezgodne z instrukcjami utrzymania. Typowym błędem myślowym jest założenie, że „byle czym, byle zmierzyć” wystarczy. W kolejnictwie, szczególnie przy elementach odpowiedzialnych za bezpieczeństwo, jak zestawy kołowe, stosuje się narzędzia specjalistyczne, zaprojektowane do konkretnego profilu i konkretnego rodzaju pomiaru. Dlatego właściwym wyborem jest suwmiarka kolejowa, skonstruowana właśnie pod obręcze kół, a nie ogólne narzędzia pomiarowe, które tylko z pozoru wydają się wystarczające.