To faktycznie pirometr – i to całkiem popularny model wśród osób zajmujących się techniką czy utrzymaniem ruchu. Pirometr to przyrząd służący do bezkontaktowego pomiaru temperatury powierzchni, wykorzystujący zasadę pomiaru promieniowania podczerwonego emitowanego przez obiekty. W praktyce taki sprzęt jest nieoceniony tam, gdzie nie można albo nie powinno się dotykać badanego elementu – czy to ze względu na wysoką temperaturę, czy bezpieczeństwo. Typowe zastosowania? Kontrola silników trakcyjnych, łożysk, skrzyń biegów, inspekcja instalacji elektrycznych, a nawet sprawdzanie nagrzewania się elementów układów szynowych. Moim zdaniem, bez pirometru w narzędziowni trudno sobie wyobrazić szybkie i bezpieczne wykrycie przegrzewających się elementów, zanim dojdzie do poważniejszej awarii – a to podstawa w dobrych praktykach utrzymania ruchu. Co ciekawe, niektóre normy branżowe wręcz zalecają korzystanie z pirometrów przy rutynowych przeglądach, bo pozwalają wykrywać tzw. ukryte usterki. Z mojego doświadczenia: do diagnostyki pojazdów szynowych czy instalacji przemysłowych taki sprzęt po prostu się sprawdza – szybki odczyt, brak kontaktu, pewność, że nie poparzymy się albo nie uszkodzimy czujnika. Warto też dodać, że profesjonalne pirometry pozwalają na pomiar z różnych odległości i mają funkcje zapisu pomiarów, co ułatwia prowadzenie dokumentacji technicznej.
Wybór innej odpowiedzi niż pirometr świadczy o zamieszaniu w temacie narzędzi pomiarowych – i to całkiem popularnym w praktyce, bo urządzenia te bywają do siebie podobne wizualnie, ale ich funkcje są zupełnie różne. Luksomierz to przyrząd do pomiaru natężenia oświetlenia, używany najczęściej przy audytach oświetleniowych, w szkołach, biurach czy laboratoriach. Jego sensor reaguje na światło widzialne, a nie promieniowanie cieplne, więc do pomiaru temperatury jest kompletnie nieprzydatny. Inklinometr natomiast mierzy kąty nachylenia – na przykład przy diagnostyce torowisk, mostów czy przy montażu elementów konstrukcyjnych. Nie służy do sprawdzania temperatury, a jego wskazania to stopnie lub procenty pochylenia. Z kolei decybelomierz (sonometr) mierzy natężenie dźwięku i jest nieodzowny wszędzie tam, gdzie trzeba kontrolować hałas – na przykład w zakładach przemysłowych, na stacjach czy w pobliżu torów. Typowy błąd myślowy to zakładanie, że każda „pistoletowa” budowa przyrządu oznacza pomiar temperatury – tymczasem liczy się zasada działania i rodzaj mierzonej wielkości. W praktyce warsztatowej i diagnostycznej znajomość przeznaczenia i ograniczeń każdego z tych urządzeń to podstawa bezpieczeństwa i skuteczności pracy. Z mojego punktu widzenia, rozumienie tych różnic to klucz nie tylko do zdania egzaminu, ale do właściwego diagnozowania i utrzymania pojazdów szynowych według standardów branżowych.