Prawidłową odpowiedzią są przekaźniki nadmiarowo-prądowe, bo to właśnie one w praktyce zabezpieczają silniki trakcyjne przed przeciążeniem i skutkami pobierania zbyt dużego prądu. Ich główną rolą jest szybka reakcja na przekroczenie ustalonej wartości prądu, co pozwala na natychmiastowe odłączenie zasilania silnika zanim dojdzie do przegrzania uzwojeń, uszkodzenia izolacji czy nawet pożaru. W taborze szynowym, zwłaszcza w nowoczesnych pojazdach, stosowanie takich zabezpieczeń jest absolutnym standardem i żaden szanujący się producent ani przewoźnik nie pozwoliłby sobie na zignorowanie tej kwestii. Moim zdaniem warto wiedzieć, że przekaźniki nadmiarowo-prądowe są zwykle sprzęgnięte z systemami diagnostyki pokładowej, więc pozwalają nie tylko przeciwdziałać uszkodzeniom, ale też szybko informują obsługę o przyczynie wyłączenia. Praktycznie wygląda to tak, że jeżeli podczas rozruchu lub jazdy silnik zacznie pobierać za duży prąd (np. z powodu zablokowania mechanicznego albo zwarcia w uzwojeniu), przekaźnik wykryje problem i zainicjuje natychmiastowe rozłączenie obwodu przez odpowiedni wyłącznik. Takie rozwiązania są w zasadzie nie do zastąpienia, bo pozwalają chronić zarówno podzespoły pojazdu, jak i bezpieczeństwo ludzi. Z mojego doświadczenia wynika, że ignorowanie tematu zabezpieczeń nadmiarowo-prądowych prowadzi zwykle do bardzo kosztownych napraw, więc lepiej od razu dobrze zrozumieć, jak to działa. Ostatecznie, w każdej instrukcji obsługi lokomotywy czy EZT znajdziesz informację o konieczności regularnej kontroli działania tych przekaźników. Bez nich, eksploatacja byłaby po prostu zbyt ryzykowna.
W wielu przypadkach można się pomylić, wybierając elementy kojarzone z obwodami silników trakcyjnych czy bezpieczeństwem, ale w kontekście ochrony przed przeciążeniem przez pobór zbyt dużego prądu, tylko przekaźniki nadmiarowo-prądowe spełniają tę funkcję precyzyjnie i automatycznie. Styczniki liniowe to urządzenia służące głównie do załączania i odłączania silników od zasilania, natomiast nie posiadają one funkcji monitorowania wartości prądu - po prostu realizują polecenia sterujące. Wyłączniki szybkie z kolei są przeznaczone do bardzo szybkiego wyłączania obwodów w przypadku poważnych zwarć czy awarii, ale nie regulują zabezpieczenia przed długotrwałym przekroczeniem prądu znamionowego typowym dla przeciążeń. Często spotykam się z opinią, że wyłącznik szybki 'na wszelki wypadek' zadziała przy przeciążeniu silnika, ale w rzeczywistości jego progi są ustawione dużo wyżej, by chronić głównie przed skutkami zwarć. Wyłączniki nożycowe to już w ogóle rozwiązania stosowane raczej do ręcznego rozłączania obwodów, zwłaszcza w starszych instalacjach – nie posiadają żadnej funkcji detekcji prądu ani automatycznego działania, więc nie są w stanie zabezpieczyć silnika przed przeciążeniem. Takie błędne wybory wynikają zazwyczaj z mylenia pojęć związanych z zabezpieczeniami nad prądem roboczym a zabezpieczeniami przeciwzwarciowymi czy po prostu z automatyzacją sterowania. Branżowe normy i instrukcje, jak PN-EN 50163 czy zalecenia producentów taboru, jasno precyzują, że do ochrony przed przeciążeniem stosuje się właśnie przekaźniki nadmiarowo-prądowe, nie zaś wyłączniki czy styczniki. Moim zdaniem szczególnie u początkujących mechaników czy elektryków panuje przekonanie, że każde urządzenie działające w obwodzie głównym odpowiada za bezpieczeństwo, a to nie do końca tak – kluczowe jest rozumienie funkcji i zasad ich działania. Dlatego warto rozróżniać te elementy i wiedzieć, które dokładnie jaką rolę pełnią w układzie trakcyjnym.