Jaką funkcję pełni układ przedstawiony na poniższym schemacie, składający się z elementów T3, R31, R32, R33?

Układ z T3, R31, R32 i R33 pełni rolę źródła stałoprądowego, dokładniej takiego „ogonowego” źródła prądowego dla pary tranzystorów T1 i T2. Widać to po tym, że kolektor T3 jest podłączony do wspólnego punktu emiterów T1 i T2, a jego baza jest polaryzowana przez dzielnik rezystorowy R31-R32. Rezystor R33 w emiterze T3 ustala prąd, bo zamienia ustalone napięcie bazy na prawie stały prąd emitera. W uproszczeniu można to opisać zależnością IE ≈ (UB - UBE - (-15 V))/R33, choć w praktyce trzeba pamiętać o zmianach U_BE z temperaturą. Moim zdaniem to jeden z ważniejszych fragmentów takich układów analogowych, bo stabilizuje punkt pracy pary różnicowej i poprawia tłumienie sygnałów wspólnych. W praktyce podobne rozwiązanie spotyka się we wzmacniaczach operacyjnych, stopniach wejściowych wzmacniaczy audio i prostych układach pomiarowych. Dobra praktyka projektowa mówi, żeby taki prąd był możliwie stabilny względem zmian zasilania i temperatury, dlatego stosuje się rezystor emiterowy, dzielnik o rozsądnych wartościach oraz czasem lepsze źródła odniesienia, np. diodę Zenera albo układ bandgap.
Ten fragment schematu łatwo pomylić z innymi układami tranzystorowymi, bo rzeczywiście występuje tu tranzystor i kilka rezystorów, ale sama liczba elementów nie wystarcza do rozpoznania funkcji. Układ Darlingtona wygląda zupełnie inaczej: składa się z dwóch tranzystorów połączonych tak, że prąd emitera pierwszego steruje bazą drugiego, a całość daje bardzo duże wzmocnienie prądowe. Tutaj T3 nie tworzy kaskady z T1 albo T2, tylko jest dołączony do ich wspólnego punktu emiterowego i „ściąga” prawie stały prąd w stronę zasilania -15 V. To jest typowy trop do rozpoznania źródła prądowego w parze różnicowej. Nie jest to też układ zapewniający stałą temperaturę pracy tranzystorów T1 i T2. Stabilizacja termiczna wymagałaby zwykle elementu sprzężonego cieplnie, np. diod, tranzystora kompensującego albo mnożnika U_BE zamontowanego blisko tranzystorów mocy. Tutaj można co najwyżej powiedzieć, że stały prąd pomaga utrzymać stabilniejszy punkt pracy, ale nie reguluje temperatury jako takiej. Wtórnik emiterowy natomiast ma wyjście z emitera i służy głównie do separacji impedancji oraz uzyskania wzmocnienia napięciowego bliskiego jedności. W tym schemacie wyjściem funkcjonalnym nie jest emiter T3 jako bufor napięcia, tylko kolektor T3 dostarczający prawie stały prąd dla emitera wspólnego T1 i T2. Typowy błąd polega na patrzeniu tylko na symbol tranzystora, bez prześledzenia polaryzacji bazy i roli rezystora emiterowego. A w diagnostyce układów analogowych to właśnie kierunek prądu, punkt podłączenia kolektora i sposób ustalenia napięcia bazy mówią najwięcej.