Jednostką rezystywności (oporności właściwej) jest Ω·m i dokładnie taka odpowiedź została zaznaczona. Rezystywność opisuje, jak bardzo dany materiał utrudnia przepływ prądu elektrycznego, ale nie dla konkretnego rezystora, tylko jako cecha „materiałowa”. Formalnie korzysta się z zależności R = ρ · l / S, gdzie R to rezystancja w omach, l – długość przewodnika w metrach, S – pole przekroju poprzecznego w metrach kwadratowych, a ρ – rezystywność. Jeśli przekształcimy wzór, to ρ = R · S / l, czyli jednostka ρ to Ω · m² / m, co upraszcza się właśnie do Ω·m. Z praktycznego punktu widzenia w technice elektrycznej i elektronicznej rezystywność wykorzystuje się przy doborze materiału przewodów, ścieżek na PCB czy elementów grzejnych. Miedź ma niską rezystywność (rzędu 10⁻⁸ Ω·m), dlatego świetnie nadaje się na przewodniki i szyny zasilające. Stopy oporowe, jak konstantan czy chromonikiel, mają dużo większą rezystywność, więc przy rozsądnych wymiarach dają duże rezystancje – używa się ich w rezystorach drutowych, bocznikach pomiarowych, spiralach grzejnych. W katalogach producentów kabli, przewodów i rezystorów wartości rezystywności są podawane właśnie w Ω·m albo w pochodnych, np. μΩ·cm. Dobrą praktyką w projektowaniu jest przeliczenie rezystywności na rezystancję konkretnego odcinka przewodu, żeby ocenić spadek napięcia i straty mocy. Moim zdaniem opanowanie zamiany między R, ρ, długością i przekrojem to absolutna podstawa przy każdej poważniejszej instalacji czy projekcie elektroniki mocy.
W tym zadaniu kluczowe jest odróżnienie pojęcia rezystancji od rezystywności i poprawne prześledzenie jednostek w podstawowym wzorze. Rezystywność ρ to cecha materiału, a nie konkretnego elementu. Łączy się ona z rezystancją R za pomocą relacji R = ρ · l / S, gdzie l to długość przewodnika, a S – pole przekroju. Rezystancja ma jednostkę omów, długość – metry, a pole przekroju – metry kwadratowe. Jeśli z tego wzoru wyznaczymy ρ, dostajemy ρ = R · S / l, czyli jednostkę Ω · m² / m, co upraszcza się do Ω·m. Stąd właśnie bierze się poprawna jednostka rezystywności. Błędne odpowiedzi zwykle wynikają z mieszania wielkości elektrycznych albo z automatycznego dokładania amperów i woltów do wszystkiego, co kojarzy się z prądem. Wyrażenia typu V·A·Ω czy V·A/m sugerują mylenie rezystywności z mocą (V·A) albo z jakąś „gęstością” mocy czy prądu. Tymczasem moc czynna to P = U·I i ma jednostkę W, a nie ma tu żadnego bezpośredniego związku z parametrem materiałowym ρ. Dodatkowo jednostka V·A·m nie ma sensu fizycznego w kontekście rezystywności, bo w ogóle nie pojawia się w standardowych zależnościach opisujących przewodniki. Typowym błędem na tym etapie nauki jest też mylenie rezystywności z rezystancją właściwą na metr przewodu, co czasem intuicyjnie zapisuje się jako Ω/m. Taki zapis może pojawiać się w praktyce dla „rezystancji liniowej” konkretnego kabla, ale to już inna wielkość niż ρ, która zależy od konkretnego przekroju przewodu. W normach materiałowych i katalogach producentów metali oraz kabli jednostką rezystywności zawsze jest Ω·m (ewentualnie z przedrostkami: mΩ·m, μΩ·m). Dla elektronika i elektryka dobrą praktyką jest zawsze zaczynać od wzoru R = ρ · l / S i sprawdzić jednostki krok po kroku – wtedy łatwo zauważyć, że jedyna sensowna kombinacja to właśnie om razy metr.