Udzielając pomocy osobie porażonej prądem elektrycznym, w pierwszej kolejności należy
A. zastosować sztuczne oddychanie.
B. uwolnić porażonego spod napięcia.
C. wezwać pomoc medyczną.
D. zastosować masaż serca.
Najważniejsze jest przerwanie działania prądu na człowieka, czyli uwolnienie porażonego spod napięcia. Dopóki poszkodowany ma kontakt z przewodem, obudową urządzenia pod napięciem albo innym elementem przewodzącym, dotknięcie go może porazić także ratownika. To jest podstawowa zasada BHP i pierwszej pomocy przy wypadkach elektrycznych: najpierw bezpieczeństwo miejsca zdarzenia, potem ocena stanu poszkodowanego i dalsze czynności ratunkowe. W praktyce należy wyłączyć zasilanie wyłącznikiem, bezpiecznikiem, rozłącznikiem głównym albo wyjąć wtyczkę z gniazda, jeśli da się to zrobić bez ryzyka. Gdy nie można odłączyć napięcia, stosuje się materiały izolacyjne, np. suchy kij, element z tworzywa, suchą odzież, ale tylko przy zachowaniu dużej ostrożności. Moim zdaniem to jedna z tych zasad, które trzeba mieć odruchowo w głowie, bo w stresie człowiek często chce od razu łapać poszkodowanego. Dopiero po odseparowaniu od źródła napięcia sprawdza się przytomność, oddech, wzywa pomoc i w razie potrzeby rozpoczyna RKO, czyli uciski klatki piersiowej oraz oddechy ratownicze, zgodnie z aktualnymi zasadami pierwszej pomocy.
W sytuacji porażenia prądem łatwo pomyśleć, że najpilniejsze jest natychmiastowe wezwanie pogotowia, wykonanie sztucznego oddychania albo masażu serca. Te czynności są bardzo ważne, ale nie mogą być wykonane jako pierwsze, jeżeli poszkodowany nadal znajduje się pod napięciem. Ratownik, który podejdzie i dotknie takiej osoby bez odłączenia zasilania, może sam stać się kolejną ofiarą. Z mojego doświadczenia z zajęć BHP wynika, że to jest właśnie najczęstszy błąd myślowy: ktoś widzi człowieka leżącego przy urządzeniu i działa emocjonalnie, zamiast najpierw zabezpieczyć miejsce zdarzenia. Wezwanie pomocy medycznej ma sens zaraz po usunięciu bezpośredniego zagrożenia albo równolegle, jeśli obok jest druga osoba, która może zadzwonić pod 112. Sztuczne oddychanie oraz uciski klatki piersiowej wykonuje się dopiero po ocenie oddechu i krążenia, a nie automatycznie od razu. Poza tym nie wolno prowadzić RKO w miejscu, gdzie dalej występuje napięcie, bo ryzyko dla ratownika jest realne, nie teoretyczne. Dobra praktyka branżowa mówi jasno: najpierw odłącz źródło energii, użyj wyłącznika awaryjnego, zabezpiecz obwód przed ponownym załączeniem, a dopiero potem zajmij się stanem poszkodowanego. To brzmi prosto, ale w praktyce ratuje życie dwóm osobom, nie tylko jednej.