Aby zapobiec utracie danych w programie obsługi przychodni, należy codziennie wykonywać
Najlepszą i najpewniejszą metodą ochrony danych przed ich utratą, szczególnie w takim środowisku jak przychodnia, jest codzienne wykonywanie kopii zapasowej danych. To podstawa bezpieczeństwa informatycznego i praktycznie każdy specjalista IT na świecie zaleca tę czynność jako absolutnie niezbędną. W razie jakiejkolwiek awarii – czy to sprzętowej, czy wynikającej z błędu ludzkiego, ataku wirusa, ransomware albo przypadkowego usunięcia pliku – tylko backup daje realną szansę na odzyskanie cennych informacji. Z mojego doświadczenia wynika, że nawet najbardziej zaawansowane zabezpieczenia nie zastąpią regularnego robienia kopii zapasowych. W środowiskach medycznych jest to wręcz wymóg prawny i wynikający z RODO obowiązek zapewnienia ciągłości dostępu do danych pacjentów. Niejednokrotnie spotkałem się z sytuacją, gdzie to właśnie backup uratował placówkę przed katastrofalną stratą – kosztów, nerwów i poważnych konsekwencji prawnych. Standard branżowy ISO 27001 jasno wskazuje konieczność wdrażania polityk backupowych. W praktyce często stosuje się rozwiązania automatyczne, które codziennie, nawet po godzinach pracy, wykonują kopie zapasowe w chmurze albo na zewnętrznych nośnikach. Tak naprawdę backup to taki swoisty parasol ochronny – bez niego każdy system jest podatny na nieprzewidziane sytuacje, a w medycynie nie ma miejsca na ryzyko. Codzienna kopia zapasowa to inwestycja w spokój i bezpieczeństwo danych.
Wiele osób uważa, że ochrona danych w programie medycznym to przede wszystkim sprawa aktualizacji albo przywracania systemu, ale to jednak trochę błędne myślenie. Aktualizacja programu obsługi przychodni oczywiście jest ważna – pozwala korzystać z nowych funkcji, poprawia błędy i łata luki, ale absolutnie nie gwarantuje zachowania danych w przypadku awarii, np. fizycznego uszkodzenia dysku czy ataku ransomware. To raczej środek prewencyjny na zupełnie innym poziomie. Tak samo aktualizacja systemu operacyjnego – ona zabezpiecza przed niektórymi zagrożeniami, ale nie sprawi, że dane magicznie przetrwają utratę sprzętu czy przypadkowe skasowanie pliku. To trochę jakby myśleć, że po wymalowaniu mieszkania nie grozi Ci zalanie – pewne rzeczy po prostu wymagają innego podejścia. Punkt przywracania systemu operacyjnego jest często przeceniany – przywraca ustawienia systemu, sterowniki, rejestr, ale najczęściej nie obejmuje rzeczywistych plików z bazą danych programu medycznego. Znam przypadki, gdzie ludzie byli święcie przekonani, że punkt przywracania ich ratuje, a potem okazywało się, że utracili miesiące pracy. To typowy błąd myślowy – mylenie przywracania systemu z backupem danych. Słowem, tylko regularna kopia zapasowa danych daje realne zabezpieczenie na wypadek awarii czy cyberataku. Takie są współczesne standardy bezpieczeństwa, zarówno jeśli chodzi o prawo, jak i praktykę zawodową – bez backupu ryzykujemy dużo więcej, niż nam się wydaje.