Podczas wykonywania zdjęcia rentgenowskiego lewobocznego czaszki promień centralny powinien przebiegać
A. od lewej do prawej strony czaszki, prostopadle do płaszczyzny strzałkowej.
B. od prawej do lewej strony czaszki, prostopadle do płaszczyzny czołowej.
C. od prawej do lewej strony czaszki, prostopadle do płaszczyzny strzałkowej.
D. od lewej do prawej strony czaszki, prostopadle do płaszczyzny czołowej.
Pytanie z egzaminu CKE, czerwiec 2020 (arkusz Z.21-SG-20.06).
Prawidłowa odpowiedź wynika z geometrii ułożenia pacjenta i definicji płaszczyzn anatomicznych. W projekcji lewobocznej czaszki badana jest lewa strona głowy, czyli to ona powinna przylegać do detektora (kasety). Żeby uzyskać obraz lewej strony możliwie ostry i bez powiększenia, promień centralny musi przechodzić z prawej do lewej strony czaszki – od strony lampy w kierunku detektora. To jest klasyczna zasada w radiografii: część badana bliżej detektora, lampa po stronie przeciwnej. Dodatkowo promień powinien być prostopadły do płaszczyzny strzałkowej, bo ta płaszczyzna dzieli ciało na część prawą i lewą. W lewym bocznym zdjęciu czaszki płaszczyzna strzałkowa pacjenta jest ustawiona równolegle do detektora, więc prostopadły do niej promień daje prawidłową, „czystą” projekcję boczną, bez skośnego nałożenia struktur. Płaszczyzna czołowa (frontalna) w tym ustawieniu jest z kolei prostopadła do detektora, więc promień padający prostopadle do niej dałby projekcję czołową, a nie boczną. W praktyce technik ustawia pacjenta bokiem do detektora, wyrównuje linie anatomiczne (np. linia między kątem oka a przewodem słuchowym zewnętrznym), sprawdza brak rotacji i pochyleń, a potem centralny promień kieruje z prawej na lewą, pod kątem 90° do płaszczyzny strzałkowej. Tak się uzyskuje standardowe boczne RTG czaszki zgodne z atlasami i wytycznymi radiologicznymi. Moim zdaniem warto sobie to zwizualizować na modelu czaszki, bo wtedy łatwiej zapamiętać, że „boczne = promień prostopadły do płaszczyzny strzałkowej, po stronie przeciwnej do badanej”.
Źródłem problemów przy tym pytaniu jest zwykle pomylenie płaszczyzn anatomicznych oraz kierunku biegu promienia z tym, co faktycznie chcemy zobrazować. W projekcji lewobocznej czaszki badamy lewą stronę głowy, więc ta lewa połowa powinna przylegać do detektora. Jeśli ktoś zakłada, że promień ma biec od lewej do prawej, to w praktyce ustawia lampę po stronie badanej, a detektor po stronie przeciwnej. To powoduje, że obraz struktur po stronie lewej będzie bardziej powiększony i mniej ostry, bo znajdują się one dalej od detektora. Jest to sprzeczne z podstawową zasadą radiografii: część, którą analizujemy najdokładniej, umieszczamy jak najbliżej detektora, a lampa jest po stronie przeciwnej. Drugim typowym błędem jest wybór promienia prostopadłego do płaszczyzny czołowej. Płaszczyzna czołowa dzieli ciało na część przednią i tylną, a w projekcjach bocznych w ogóle nie o nią chodzi. W lewobocznym ustawieniu pacjent stoi lub leży bokiem do detektora, więc jego płaszczyzna strzałkowa jest równoległa do detektora, a czołowa – prostopadła. Gdyby promień był prostopadły do płaszczyzny czołowej, to tak naprawdę otrzymalibyśmy projekcję typu AP lub PA (przednio–tylną lub tylno–przednią), a nie boczną. Czyli obraz nie odpowiadałby temu, co opisujemy jako standardową lewą projekcję boczną. Z mojego doświadczenia wynika, że uczniowie często mylą „prostopadle do detektora” z „prostopadle do jakiejś płaszczyzny anatomicznej” i automatycznie kojarzą płaszczyznę czołową z większością badań czaszki, bo sporo projekcji jest czołowych. Tutaj jednak kluczowa jest płaszczyzna strzałkowa, bo to ona ustawia się równolegle do detektora przy bocznych projekcjach. Dlatego poprawne podejście to: lewa strona do detektora, lampa po prawej, promień idzie z prawej na lewą, pod kątem 90° do płaszczyzny strzałkowej. Każde inne ustawienie albo psuje geometrię obrazu, albo daje w praktyce inną projekcję niż boczna, nawet jeśli na pierwszy rzut oka wydaje się „prawie dobrze”.