Zgodnie z procedurą wzorcową w badaniu MR należy ułożyć pacjenta na brzuchu do diagnostyki
Prawidłowo – w standardowych procedurach obrazowania MR gruczołu piersiowego pacjentkę układa się na brzuchu, czyli w pozycji pronacyjnej. To jest tzw. pozycja na brzuchu z piersiami swobodnie zwisającymi w specjalnych otworach cewki piersiowej. Dzięki temu gruczoł piersiowy nie jest spłaszczony przez ciężar własnego ciała, lepiej się układa i można uzyskać jednorodne wypełnienie kontrastem oraz równomierne pole magnetyczne. Dodatkowo taka pozycja poprawia separację tkanek i zmniejsza artefakty ruchowe związane z oddychaniem. W praktyce technik MR stosuje dedykowaną cewkę piersiową (breast coil), w której piersi są „zawieszone” w polu widzenia, a klatka piersiowa i klatka kostna są podparte. Moim zdaniem to jedno z badań, gdzie pozycjonowanie ma kluczowe znaczenie dla jakości diagnostycznej – źle ułożona pacjentka to potem problem z oceną zmian ogniskowych, naciekania ściany klatki piersiowej czy węzłów chłonnych. W wytycznych dotyczących badań MR piersi (np. EUSOBI, ACR) wyraźnie podkreśla się konieczność stosowania pozycji na brzuchu i wysokopolowego skanera z odpowiednią sekwencją dynamiczną po kontraście. W badaniach kontrolnych po leczeniu oszczędzającym pierś, w ocenie wieloogniskowości raka, a także u pacjentek z implantami silikonowymi, ta pozycja pozwala na lepsze odróżnienie zmienionego nowotworowo miąższu od blizn, zmian zapalnych czy pofałdowanych implantów. Warto też pamiętać, że ułożenie na brzuchu poprawia komfort psychiczny wielu pacjentek, daje poczucie większej intymności i zmniejsza lęk, co przekłada się na mniejszą liczbę ruchów i lepszą jakość obrazów. W diagnostyce jamy brzusznej, barku czy odcinka szyjnego kręgosłupa pozycja standardowa jest inna, dlatego właśnie odpowiedź dotycząca gruczołu piersiowego najlepiej odzwierciedla procedurę wzorcową.
W badaniach MR kluczowe jest nie tylko dobranie odpowiednich sekwencji, ale też prawidłowe ułożenie pacjenta, bo od tego bardzo mocno zależy jakość obrazów. Wiele osób automatycznie zakłada, że „standardem” jest leżenie na plecach i potem przenosi to myślenie na wszystkie badania, co jest dość typowym błędem. W przypadku jamy brzusznej pozycja supinacyjna (na plecach) jest preferowana, bo pozwala ustabilizować narządy, dobrze założyć cewki brzuszne i wygodnie wykonywać wstrzymanie oddechu. Ułożenie na brzuchu utrudniałoby oddychanie, współpracę z pacjentem i mogłoby powodować większe artefakty ruchowe przepony. Dlatego w rutynowym MR brzucha pozycja na brzuchu nie jest procedurą wzorcową. Podobnie przy badaniu stawu barkowego – standardowo pacjent leży na plecach, z odpowiednim ułożeniem kończyny górnej, często w lekkiej rotacji wewnętrznej lub neutralnej, zlokalizowanej w centrum cewki. Pozycja na brzuchu byłaby niewygodna, trudniejsza do powtarzalnego odtworzenia i komplikowałaby ustawienie barku w izocentrum magnesu. W odcinku szyjnym kręgosłupa również stosuje się głównie pozycję na plecach, z głową stabilizowaną w cewce głowowej lub głowowo-szyjnej. Ta pozycja minimalizuje ruchy, pozwala na komfort pacjenta i łatwe monitorowanie stanu ogólnego. Leżenie na brzuchu w tym badaniu mogłoby zwiększać napięcie mięśni szyi i pogarszać jakość obrazów. Z mojego doświadczenia największym źródłem pomyłek jest właśnie mieszanie pojęcia „pozycja wygodna” z „pozycja wzorcowa”. W MR piersi procedurą standardową jest pozycja na brzuchu w dedykowanej cewce, natomiast w większości pozostałych badań osiowych tułowia i stawów obwodowych stosuje się pozycję na plecach. Dlatego odpowiedzi odnoszące się do jamy brzusznej, barku i kręgosłupa szyjnego nie odzwierciedlają obowiązujących standardów pozycjonowania w rezonansie magnetycznym i są merytorycznie nieprawidłowe.