Narzędzie pokazane na ilustracji to klasyczne szczypce do ściągania izolacji z przewodów, często nazywane po prostu „ściągaczem izolacji”. Charakterystyczny jest otwarty prostokątny kształt części roboczej oraz śruba regulacyjna, która pozwala dobrać głębokość i szerokość chwytu do średnicy przewodu i grubości izolacji. Zasada działania jest prosta: zaciskasz narzędzie na izolacji, nacinając ją dookoła, a następnie jednym ruchem ściągasz odcinek izolacji, odsłaniając żyłę miedzianą lub aluminiową. Przy prawidłowej regulacji i technice żyła nie jest nadcięta ani uszkodzona, co jest bardzo ważne z punktu widzenia niezawodności i bezpieczeństwa instalacji. W praktyce takie szczypce stosuje się przy przygotowaniu przewodów do montażu w złączkach, gniazdach, łącznikach, rozdzielnicach, przy podłączaniu aparatów modułowych, sterowników, przekaźników itp. Z mojego doświadczenia wynika, że przy seryjnym okablowaniu szaf sterowniczych różnica między użyciem dedykowanego ściągacza a nożem jest ogromna – praca jest szybciej, powtarzalna i przede wszystkim nie kaleczysz żył. W dobrych praktykach montażowych i zgodnie z zaleceniami producentów osprzętu przewiduje się zawsze użycie odpowiednio dobranych narzędzi do przygotowania końców przewodów. W normach i instrukcjach BHP zwraca się uwagę, żeby nie używać do ściągania izolacji przypadkowych narzędzi (noży tapicerskich, kombinerek bez odpowiedniego profilu), bo prowadzi to do nadcinania drutów, miejscowych przegrzań i późniejszych awarii. Właśnie takie specjalistyczne szczypce, jak na zdjęciu, ograniczają te ryzyka. Pozwalają też zachować powtarzalną długość odizolowania, co jest ważne np. przy zaciskaniu tulejek czy podłączaniu do zacisków śrubowych, gdzie producent przewiduje konkretną długość odizolowanej żyły. Moim zdaniem to jedno z podstawowych narzędzi w torbie każdego elektryka, obok wkrętaków i próbówki. Podsumowując: prawidłowym zastosowaniem narzędzia z ilustracji jest ściąganie izolacji z przewodu – dokładnie tak, jak w zaznaczonej odpowiedzi.
Na zdjęciu widoczne jest narzędzie o bardzo charakterystycznej konstrukcji: ma wydłużone ramiona, prostokątną, otwartą część roboczą i śrubę regulacyjną w pobliżu zawiasu. To nie są typowe kombinerki ani klasyczne cęgi do cięcia lub zaciskania, tylko specjalistyczny ściągacz izolacji. Typowym błędem jest utożsamianie wszystkich „szczypiec” z funkcją cięcia albo zaciskania, tymczasem w elektryce mamy wyraźny podział narzędzi – inne do cięcia, inne do ściągania izolacji, jeszcze inne do zaciskania końcówek. Docinanie przewodu wymaga ostrych krawędzi tnących o przekroju przypominającym nożyce. W prezentowanym narzędziu takich ostrzy praktycznie nie ma, są za to powierzchnie chwytne i możliwość regulacji zakresu pracy. Gdyby używać go do cięcia, przewód byłby raczej zgniatany niż równo odcinany, co jest niezgodne z dobrą praktyką montażową i może prowadzić do uszkodzeń żyły. Do cięcia zgodnie z zaleceniami producentów i normami stosuje się szczypce tnące boczne lub cęgi do kabli, przystosowane do przekroju i materiału przewodu. Pojawia się też skojarzenie z zaciskarką do końcówek oczkowych lub tulejkowych. Prawdziwe zaciskarki mają gniazda o określonym profilu (najczęściej oznaczone przekrojem w mm²) i działają w taki sposób, by uformować końcówkę zgodnie z wymaganiami norm (np. PN-EN 60352, PN-EN 61238) – uzyskuje się trwałe, gazoszczelne połączenie między żyłą a końcówką. Narzędzie z ilustracji nie posiada takich gniazd, nie ma też mechanizmu zapadkowego typowego dla profesjonalnych zaciskarek, który zapewnia pełny cykl zacisku. Próba użycia go do zaciskania końcówek skończyłaby się niestabilnym, słabym połączeniem, mogącym się grzać i luzować pod obciążeniem. Kolejny częsty błąd myślowy to założenie, że skoro narzędzie ma regulację śrubową, to służy do „dopasowania siły zacisku” przy końcówkach. W rzeczywistości ta regulacja ustala głębokość nacięcia izolacji tak, aby ją przeciąć, ale nie uszkodzić metalowej żyły pod spodem. To jest sedno funkcji ściągacza izolacji: kontrolowane nacięcie i zsunięcie płaszcza izolacyjnego. Właśnie dlatego używanie tego narzędzia do cięcia przewodów lub zaciskania końcówek jest nie tylko nieefektywne, ale i niebezpieczne z punktu widzenia niezawodności instalacji. Z punktu widzenia dobrych praktyk montażowych w instalacjach elektrycznych warto zawsze rozpoznawać narzędzie po kształcie części roboczej i sposobie działania, a nie tylko po tym, że „wygląda jak szczypce”. W tym przypadku prawidłowe zastosowanie to ściąganie izolacji z przewodu, natomiast docinanie przewodów oraz zaciskanie końcówek oczkowych czy tulejkowych wymaga zupełnie innych, wyspecjalizowanych narzędzi.