Poprawnie wskazana została oprawka IV, bo jest to ceramiczna oprawka gwintowa przystosowana do pracy z wysokotemperaturowymi źródłami światła dużej mocy. W praktyce chodzi głównie o klasyczne żarówki dużej mocy, halogeny z trzonkiem E27/E40 czy specjalne lampy przemysłowe, które podczas pracy nagrzewają się nawet do około 300°C w strefie trzonka. Korpus tej oprawki wykonany jest z ceramiki (najczęściej porcelany technicznej), która ma bardzo dobrą odporność cieplną, nie ulega deformacji jak tworzywo sztuczne i dobrze znosi długotrwałe nagrzewanie oraz cykle załącz/wyłącz. Zgodnie z dobrymi praktykami i wymaganiami norm PN-EN dotyczących opraw oświetleniowych, do źródeł wysokotemperaturowych nie stosuje się oprawek z tworzyw termoplastycznych, bo te przy takich temperaturach mogłyby się rozmiękczyć, zdeformować, a nawet zwęglić. Ceramiczna oprawka IV ma odpowiednio dobraną izolację, konstrukcję gwintu i styków, żeby zapewnić stabilne połączenie elektryczne oraz odpowiedni odstęp i pełzanie między częściami czynnymi a obudową. Z mojego doświadczenia takie oprawki spotyka się w oprawach warsztatowych, lampach przemysłowych, ogrzewaczach promiennikowych, a także w starych instalacjach z żarówkami 150–200 W, gdzie temperatura klosza i trzonka jest naprawdę spora. W praktyce przy doborze osprzętu zawsze patrzy się na maksymalną temperaturę pracy podaną przez producenta (np. 250°C, 300°C) oraz klasę temperaturową materiału izolacyjnego. Moim zdaniem warto zapamiętać prostą zasadę: tam, gdzie spodziewasz się dużego nagrzewania źródła światła – wybierasz oprawkę ceramiczną o odpowiedniej klasie temperaturowej, taką właśnie jak pokazana na zdjęciu jako oprawka IV.
W tym zadaniu łatwo dać się zmylić kształtem oprawek i skojarzyć je głównie z typem trzonka, a nie z odpornością temperaturową. To jest typowy błąd: patrzymy, czy oprawka pasuje do jakiejś popularnej żarówki, zamiast zastanowić się, do jakich warunków pracy została zaprojektowana. Źródła światła dużej mocy nagrzewają się bardzo mocno, szczególnie w okolicy trzonka, więc kluczowy jest materiał i konstrukcja oprawki. Oprawki z cienkiej blachy czy z tworzywa sztucznego świetnie sprawdzają się przy LED-ach, świetlówkach kompaktowych czy klasycznych żarówkach o małej mocy, ale przy temperaturach rzędu 300°C mogą już nie wytrzymać. Metalowa tuleja bez odpowiedniej izolacji termicznej szybko przenosi ciepło na przewody i elementy plastikowe, co w dłuższej perspektywie grozi uszkodzeniem izolacji, obluzowaniem styków i spadkiem bezpieczeństwa eksploatacji. Z kolei małe oprawki ceramiczne do halogenów niskonapięciowych są przystosowane do wysokiej temperatury samego żarnika, ale często pracują w innych warunkach montażowych i przy innych mocach, więc nie zawsze są właściwym wyborem tam, gdzie mamy duże moce i długotrwałe nagrzewanie całej oprawy. Dobór oprawki wyłącznie „na oko” albo tylko po rodzaju gwintu to kolejny częsty błąd myślowy. Zgodnie z normami i dobrą praktyką instalatorską trzeba zawsze sprawdzić w katalogu producenta maksymalną moc źródła światła, dopuszczalną temperaturę pracy oprawki oraz klasę izolacji cieplnej zastosowanego materiału. Do pracy przy około 300°C stosuje się w zasadzie wyłącznie oprawki ceramiczne o odpowiednio opisanej klasie temperaturowej, właśnie takie jak w poprawnej odpowiedzi. Niewłaściwy dobór może nie ujawnić problemu od razu, ale po miesiącach pracy objawi się przegrzaniem, przebarwieniem tworzywa, pęknięciami czy nawet ryzykiem zwarcia. Dlatego warto wyrobić w sobie nawyk patrzenia w dane techniczne, a nie tylko w kształt i popularność danego typu oprawki.