Prawidłowa odpowiedź to badanie wyłącznika różnicowoprądowego, bo to właśnie on jest typowym środkiem tzw. ochrony uzupełniającej przed porażeniem prądem. Ochrona uzupełniająca ma zadziałać wtedy, gdy zawiedzie izolacja podstawowa albo pojawi się niebezpieczne napięcie dotykowe na obudowie urządzenia. Wyłącznik różnicowoprądowy (RCD) porównuje prąd wpływający i wypływający z obwodu; jeśli pojawi się prąd upływu do ziemi lub przez ciało człowieka, różnica prądów przekroczy wartość znamionową (np. 30 mA) i aparat musi zadziałać w bardzo krótkim czasie. Zgodnie z normą PN-HD 60364 oraz dobrymi praktykami pomiary RCD wykonuje się okresowo, miernikiem do badania wyłączników różnicowoprądowych, sprawdzając m.in. prąd zadziałania, czas zadziałania, działanie przy różnych kątach fazowych i przy prądzie jednokrotnym oraz 5-krotnym. W typowej praktyce serwisowej, np. w instalacjach domowych czy warsztatowych, pomiar RCD jest obowiązkowym elementem protokołu pomiarów ochronnych. Po samym wciśnięciu przycisku „TEST” na obudowie nie można uznać ochrony uzupełniającej za sprawdzoną – to tylko orientacyjna kontrola mechanizmu. Rzetelne badanie wykonuje się miernikiem, z rejestracją czasu zadziałania (np. poniżej 300 ms dla RCD 30 mA przy prądzie znamionowym), z kontrolą ciągłości przewodu ochronnego i poprawnego podłączenia. Moim zdaniem warto zapamiętać prostą zasadę: skuteczność ochrony uzupełniającej = sprawne RCD o odpowiedniej czułości + poprawnie wykonana instalacja ochronna, a to potwierdzamy właśnie badaniem wyłącznika różnicowoprądowego w ramach pomiarów okresowych i odbiorczych.
W tym pytaniu łatwo się pomylić, bo wszystkie podane czynności wyglądają na „pomiary bezpieczeństwa”, ale one nie odnoszą się do tej samej funkcji ochronnej. Kluczowe jest zrozumienie, czym jest ochrona uzupełniająca przed porażeniem. To nie jest ogólne hasło na wszystkie możliwe badania, tylko konkretny zestaw środków – głównie wyłączniki różnicowoprądowe o czułości 30 mA, stosowane np. w obwodach gniazd wtyczkowych, łazienkach, na zewnątrz budynków. Badanie stanu izolacji podłóg może mieć znaczenie w pomieszczeniach specjalnych (np. podłogi o podwyższonej rezystancji) i wpływa na warunki środowiskowe pracy, ale nie jest klasycznym środkiem ochrony uzupełniającej. Podłoga o dobrej izolacyjności trochę zmniejsza ryzyko porażenia, jednak normy ochrony przeciwporażeniowej nie traktują tego jako podstawowej metody ochrony uzupełniającej, tylko jako dodatkowy środek poprawiający bezpieczeństwo w specyficznych zastosowaniach. Pomiar rezystancji izolacji przewodów to z kolei metoda sprawdzania stanu izolacji podstawowej przewodów i kabli. Jest to pomiar bardzo ważny przy odbiorze instalacji i przy przeglądach okresowych, ale dotyczy głównie ochrony podstawowej – ma wykryć uszkodzenia izolacji, zawilgocenia, przebicia. To nie mówi nam, czy działa środek, który ma zadziałać „na wszelki wypadek”, gdy izolacja już zawiedzie. Pomiar impedancji pętli zwarciowej bada, czy zabezpieczenia nadprądowe (bezpieczniki, wyłączniki nadprądowe) odłączą zasilanie przy zwarciu, w wymaganym czasie. To jest klasyczna metoda sprawdzania skuteczności ochrony przez samoczynne wyłączenie zasilania w sieciach TN, TT. Bardzo ważna rzecz, ale nadal mówimy tutaj o innym mechanizmie niż typowa ochrona uzupełniająca przez RCD. Typowy błąd myślowy polega na wrzuceniu do jednego worka wszystkich pomiarów ochronnych i założeniu, że każdy z nich „sprawdza ochronę uzupełniającą”. W praktyce każdy pomiar dotyczy innego elementu układu ochronnego. Skuteczność ochrony uzupełniającej w tym kontekście potwierdza się właśnie badaniem wyłącznika różnicowoprądowego, bo to on ma wykryć niebezpieczny prąd upływu i odłączyć zasilanie niezależnie od klasycznych zabezpieczeń nadprądowych.