Prawidłowo wskazana czynność dotyczy tego, co w praktyce robi się po ostatecznym, próbnym uruchomieniu silnika klatkowego w jego normalnych warunkach pracy – czyli przy znamionowym napięciu i znamionowym obciążeniu. W tym momencie zakładamy, że kierunek obrotów jest już sprawdzony i poprawny, instalacja jest wykonana, a rozruch się udał. Teraz trzeba ocenić, czy silnik i napęd mechaniczny faktycznie pracują bezpiecznie i w granicach parametrów katalogowych. Dlatego mierzy się przede wszystkim wartość pobieranego prądu w warunkach ustalonej pracy. Porównuje się ją z prądem znamionowym z tabliczki znamionowej. Jeżeli prąd jest wyraźnie wyższy, może to oznaczać przeciążenie, zbyt dużą moc wymaganą przez maszynę roboczą, zbyt niskie napięcie zasilania albo problemy mechaniczne (np. zatarte łożyska, złe osiowanie). Z drugiej strony prąd dużo niższy od znamionowego przy pełnym obciążeniu zwykle sugeruje, że coś nie gra z samym obciążeniem, np. maszyna nie pracuje na pełnej mocy. Drugim istotnym krokiem jest sprawdzenie stanu sprzężenia silnika z maszyną napędzaną: sprzęgła, przekładni, pasów klinowych, połączeń wałów. Patrzy się czy nie ma bicia, luzów, niewspółosiowości, nadmiernych drgań. Z mojego doświadczenia to właśnie niewspółosiowość i luźne sprzęgło najczęściej powodują późniejsze awarie, mimo że elektrycznie wszystko wygląda dobrze. Trzeci element to ocena poprawności pracy łożysk: nasłuchuje się nietypowych odgłosów (chrobotanie, wycie), kontroluje temperaturę obudów, drgania. Dobre praktyki utrzymania ruchu wymagają, żeby po uruchomieniu nowego lub remontowanego silnika przez dłuższą chwilę obserwować go pod kątem nagrzewania łożysk i nietypowych dźwięków. Normy i instrukcje producentów (np. wytyczne dotyczące eksploatacji silników indukcyjnych) wyraźnie podkreślają konieczność kontroli obciążenia prądowego oraz układu mechanicznego napędu po rozruchu. Sam pomiar prądu i oględziny sprzężenia oraz łożysk pozwalają wcześnie wykryć problemy, zanim dojdzie do zadziałania zabezpieczeń, przegrzania uzwojeń czy wręcz zniszczenia silnika lub maszyny roboczej.
W tym zadaniu chodzi o etap po próbnym uruchomieniu silnika, kiedy silnik już pracuje pod znamionowym napięciem i obciążeniem, a kierunek obrotów jest potwierdzony jako prawidłowy. To jest bardzo ważne, bo wiele osób myli ten moment z wcześniejszym etapem montażu, badań odbiorczych albo pierwszym krótkim załączeniem „na pusto”. Na tym późniejszym etapie nie wykonuje się już badań typowo montażowych czy laboratoryjnych, tylko kontrolę eksploatacyjną pod obciążeniem. Czynności typu ocena stanu urządzeń rozruchowych, aparatury sterującej i zabezpieczającej są oczywiście potrzebne, ale zwykle robi się je przed właściwym rozruchem, w ramach przeglądu instalacji i układu zasilania. Sprawdza się wtedy styczniki, wyłączniki, przekaźniki, przewody, zaciski, żeby w ogóle móc bezpiecznie uruchomić silnik. Po osiągnięciu warunków znamionowych te elementy nie są głównym punktem zainteresowania, bo albo działają, albo rozruch by się nie udał. Podobnie z pomiarem napięcia zasilania i oceną poprawności doboru typu silnika do maszyny. Dobór mocy, prędkości synchronicznej, klasy izolacji czy sposobu chłodzenia wykonuje się na etapie projektu i doboru urządzeń, a nie po próbnym uruchomieniu. Oczywiście napięcie zasilania warto znać, ale jego pomiar nie jest kluczową czynnością „po rozruchu” – jest raczej elementem wcześniejszej diagnostyki instalacji. Kolejny typowy błąd to mylenie pomiaru izolacji uzwojeń z kontrolą po uruchomieniu pod obciążeniem. Stan izolacji bada się miernikiem rezystancji izolacji (megometrem) przed przyłożeniem napięcia roboczego, ewentualnie po dłuższej przerwie w eksploatacji czy po remoncie. W czasie normalnej pracy przy napięciu znamionowym takiego pomiaru się nie wykonuje, bo jest to po prostu niebezpieczne i technicznie niewłaściwe. Sprawdzenie swobodnego dopływu powietrza do przewietrznika to też ważna rzecz, ale znowu – robi się to przy odbiorze i przeglądzie, zanim silnik zacznie pracować w docelowych warunkach. Kluczową kontrolą po próbnym uruchomieniu w warunkach znamionowych jest to, jak silnik zachowuje się elektrycznie i mechanicznie pod faktycznym obciążeniem. Stąd nacisk na pomiar prądu roboczego, obserwację sprzężenia mechanicznego z maszyną napędzaną oraz ocenę pracy łożysk. Typowy błąd myślowy polega tu na skupieniu się wyłącznie na „papierologii” i badaniach wstępnych, a pomijaniu tego, że ostatecznie liczy się stabilna, bezawaryjna praca całego układu napędowego w realnych warunkach, a nie tylko sama poprawność instalacji i izolacji.