Prawidłowo wskazane, że zalecenie „gniazda wtyczkowe każdego pomieszczenia zasilać z osobnego obwodu” nie jest typowym wymaganiem dla nowych instalacji mieszkaniowych. W aktualnej praktyce i wg zaleceń normowych (np. PN‑HD 60364, wytyczne SEP) dąży się do logicznego podziału instalacji na obwody, ale nie aż tak drobiazgowego, żeby każde pomieszczenie miało osobny obwód gniazd. Z mojego doświadczenia w mieszkaniówce robi się zwykle kilka obwodów gniazd ogólnych, które obejmują po 2–3 pomieszczenia, z zachowaniem ograniczenia obciążenia i długości linii, oraz oddzielne obwody dla kuchni i dużych odbiorników. Chodzi o rozsądny kompromis między bezpieczeństwem, funkcjonalnością a kosztami. Gdyby dla każdego pokoju prowadzić osobny obwód gniazd, rozdzielnica rozrasta się niepotrzebnie, rośnie ilość kabli, zabezpieczeń, pracy przy montażu i późniejszej eksploatacji. Technicznie da się tak zrobić, ale nie jest to wymagane, ani specjalnie praktyczne w typowych mieszkaniach. Natomiast pozostałe trzy odpowiedzi odzwierciedlają powszechnie przyjęte dobre praktyki. Gniazda wtyczkowe w kuchni prowadzi się z osobnego obwodu, bo kuchnia jest mocno obciążona: czajnik, mikrofalówka, zmywarka, czasem piekarnik, małe AGD – wszystko to generuje duże prądy i wymaga osobnego zabezpieczenia. Rozdzielenie obwodów oświetleniowych od gniazd to też standard – pozwala np. przy wyłączeniu zabezpieczenia gniazd (zwarcie, przeciążenie) zachować oświetlenie, co jest istotne dla bezpieczeństwa użytkowników i serwisu. Odbiorniki dużej mocy, jak płyta indukcyjna, piekarnik elektryczny, pralka, suszarka, klimatyzator, zasila się z wydzielonych obwodów właśnie po to, by nie przeciążać obwodów ogólnych i dobrać odpowiedni przekrój przewodów oraz zabezpieczenie nadprądowe i różnicowoprądowe. Moim zdaniem klucz w projektowaniu instalacji mieszkaniowej to nie „jak najwięcej obwodów”, tylko sensowny podział wynikający z bilansu mocy, wygody eksploatacji i wymogów normowych.
W nowych instalacjach mieszkaniowych bardzo łatwo pomylić to, co jest realnym wymaganiem norm i dobrej praktyki, z tym co tylko brzmi „logicznie” lub „bezpieczniej”. Wiele osób myśli na przykład, że skoro podział na obwody jest korzystny, to najlepiej byłoby zrobić osobny obwód gniazd dla każdego pomieszczenia. Brzmi to na pierwszy rzut oka rozsądnie, ale z punktu widzenia projektowego i normowego nie ma takiego wymagania, a w typowym mieszkaniu byłoby to po prostu przewymiarowane i mało praktyczne. Normy instalacyjne (jak PN‑HD 60364) oraz zalecenia SEP mówią raczej o konieczności wydzielania pewnych grup odbiorników niż o sztywnym przypisaniu obwodu do każdego pokoju. Bardzo ważnym zaleceniem jest na przykład zasilanie gniazd wtyczkowych w kuchni z osobnego obwodu. Kuchnia jest jednym z najbardziej „prądopożernych” miejsc w mieszkaniu: czajnik, mikrofalówka, ekspres do kawy, zmywarka, lodówka, często piekarnik czy płyta – to wszystko generuje duże obciążenia. Jeden wspólny obwód z innymi pomieszczeniami szybko byłby przeciążony, co groziłoby częstym wybijaniem zabezpieczeń i przegrzewaniem przewodów. Podział obwodów oświetleniowych i gniazd wtyczkowych to też nie jest fanaberia, tylko standardowa zasada. Przy awarii obwodu gniazd (np. zwarcie w jakimś odbiorniku) chcemy, żeby oświetlenie dalej działało, bo zapewnia to bezpieczeństwo poruszania się i umożliwia spokojne zlokalizowanie i usunięcie usterki. Łączenie wszystkiego na jednym obwodzie z punktu widzenia użytkownika i serwisanta jest po prostu niewygodne i mniej bezpieczne. Osobną kwestią są odbiorniki dużej mocy. Płyta indukcyjna, piekarnik elektryczny, pralka, suszarka, klimatyzator – to są urządzenia, które według dobrych praktyk zasila się z wydzielonych obwodów, często z osobnymi zabezpieczeniami i odpowiednio dobranym przekrojem przewodów. Gdyby takie urządzenia „powiesić” na obwodzie ogólnym kilku pomieszczeń, bardzo łatwo o przeciążenie, spadki napięcia, a nawet przegrzanie żył. Typowy błąd myślowy polega na tym, że ktoś chce „maksymalnie rozbić” instalację na obwody, zakładając, że im więcej, tym lepiej i bezpieczniej. W praktyce projektant musi znaleźć rozsądny kompromis: wydzielić kuchnię, oświetlenie, obwody gniazd ogólnych, obwody dla dużych odbiorników, ale nie ma potrzeby tworzenia osobnego obwodu gniazd dla każdego pojedynczego pokoju. To właśnie to ostatnie zalecenie nie jest standardem dla nowych instalacji mieszkaniowych.