Poprawnie wskazane zostało narzędzie 2, czyli próbnik / wskaźnik napięcia. To właśnie tego typu przyrząd służy do bezpośredniego potwierdzenia obecności napięcia elektrycznego w przewodzie. W praktyce elektrycznej mówi się wręcz, że zanim czegokolwiek dotkniesz, najpierw sprawdź, czy jest tam napięcie – i robi się to właśnie wskaźnikiem napięcia. Narzędzie 2 jest zaprojektowane specjalnie do pracy na instalacjach elektrycznych: ma odpowiednią izolację, najczęściej oznaczenie zakresu napięć (np. 12–690 V AC/DC), klasę bezpieczeństwa CAT oraz spełnia wymagania norm, np. PN-EN 61243 dotyczącej wskaźników napięcia. Z mojego doświadczenia to jedno z podstawowych narzędzi w kieszeni elektryka, zaraz obok miernika uniwersalnego. Taki wskaźnik pozwala szybko sprawdzić, czy przewód fazowy jest pod napięciem, czy obwód został poprawnie wyłączony, a także czy nie ma przypadkowego zasilania zwrotnego z innego obwodu. Używa się go np. przy wymianie gniazda, łącznika oświetleniowego, przy pracach w rozdzielnicy, przy sprawdzaniu, który przewód jest fazowy, a który neutralny. Co ważne, profesjonalne wskaźniki napięcia często mają funkcję detekcji napięcia bezdotykowo lub z niewielkim dotykiem, co dodatkowo zwiększa bezpieczeństwo. Dobre praktyki branżowe mówią też o zasadzie: sprawdź – wyłącz – zabezpiecz – ponownie sprawdź. Ten drugi etap sprawdzenia wykonuje się właśnie takim narzędziem jak nr 2, bo zwykły śrubokręt czy inne przyrządy nie dają wiarygodnej informacji o obecności napięcia. Dlatego wybór narzędzia 2 jest jak najbardziej zgodny z praktyką zawodową i przepisami BHP dotyczącymi pracy pod napięciem i w pobliżu napięcia.
Do potwierdzenia obecności napięcia w przewodzie nie wystarczy, że narzędzie „jakoś” wygląda na elektryczne. Każde z pokazanych narzędzi ma zupełnie inne przeznaczenie i użycie ich zamiast wskaźnika napięcia byłoby po prostu nieprofesjonalne i w skrajnym przypadku niebezpieczne. Urządzenie oznaczone jako narzędzie 1 to miernik prędkości powietrza, anemometr. Stosuje się go w wentylacji, klimatyzacji, pomiarach przepływu powietrza w kanałach czy w pomieszczeniach technicznych. Może mieć cyfrowy wyświetlacz, wyglądać dość „elektronicznie”, ale nie ma żadnego związku z pomiarami napięcia elektrycznego. Podłączenie go do instalacji elektrycznej w celu sprawdzenia obecności napięcia nie tylko nie da wyniku, ale mogłoby uszkodzić przyrząd, a nawet stworzyć zagrożenie porażeniowe. Narzędzie 3 to klasyczny manometr, czyli przyrząd do pomiaru ciśnienia, najczęściej w instalacjach hydraulicznych, pneumatycznych, kotłowniach, sprężarkach i podobnych układach. Skala w barach lub MPa, gwint przyłączeniowy – wszystko wskazuje na to, że służy do mediów takich jak woda, powietrze, para, olej. Próba wykorzystania go do czegokolwiek związanego z napięciem elektrycznym nie ma sensu fizycznego ani technicznego. Z kolei narzędzie 4 to śrubokręt izolowany, czyli bardzo ważne narzędzie montażowe przy pracach na instalacjach elektrycznych, ale o zupełnie innym celu. Izolowany trzonek i rękojeść chronią użytkownika przed przypadkowym dotknięciem części pod napięciem podczas dokręcania zacisków, montażu aparatów w rozdzielnicy czy podłączania przewodów. Jednak sam w sobie śrubokręt – nawet izolowany i z oznaczeniem 1000 V – nie służy do potwierdzania obecności napięcia, bo nie ma wbudowanego żadnego układu pomiarowego ani sygnalizacyjnego. Typowym błędem myślowym jest założenie, że skoro narzędzie jest „do prądu”, to można nim wszystko, w tym sprawdzać napięcie. W rzeczywistości dobre praktyki i normy BHP wymagają użycia specjalizowanych wskaźników napięcia, spełniających odpowiednie normy, a nie przypadkowych przyrządów lub samych narzędzi montażowych. Dlatego właściwe podejście to rozróżnianie: czym wykonuję montaż (śrubokręt izolowany), czym mierzę ciśnienie (manometr), czym badam przepływ powietrza (anemometr) i wreszcie – czym bezpiecznie potwierdzam obecność napięcia (wskaźnik napięcia, czyli narzędzie 2).