Poprawna odpowiedź to lampa sodowa, bo dokładnie taki układ zasilania pokazuje schemat: dławik (statecznik ST) włączony szeregowo z lampą wyładowczą, zapłonnik (oznaczony jako UZ z wyprowadzeniami N i H) oraz kondensator C do kompensacji mocy biernej. To jest klasyczny układ zasilania wysokoprężnych lamp sodowych HPS (SON) stosowanych w oświetleniu ulicznym, przemysłowym czy parkingów. Lampa sodowa jest lampą wyładowczą, która wymaga dwóch podstawowych elementów: statecznika ograniczającego prąd po zapłonie oraz układu zapłonowego generującego krótkotrwałe impulsy wysokiego napięcia rzędu kilku kV. Na schemacie widać właśnie ten komplet: dławik ST w torze L, zapłonnik podłączony równolegle do lampy oraz kondensator między L i N. Kondensator pełni głównie funkcję kompensacji mocy biernej indukcyjnej, zgodnie z wymaganiami norm dotyczącymi współczynnika mocy instalacji oświetleniowych (np. PN-EN 60598, PN-EN 61000 – wymagania dotyczące kompatybilności elektromagnetycznej i współczynnika mocy). W praktyce taki układ można spotkać w klasycznych oprawach ulicznych z lampą sodową 70 W, 100 W, 150 W czy 250 W, gdzie w puszce osprzętowej oprawy masz właśnie dławik, zapłonnik i kondensator. Moim zdaniem warto kojarzyć, że sama obecność zapłonnika plus statecznika oznacza lampę wyładowczą, a jeśli jest to prosty układ szeregowy z jednym dławikiem i typowym zapłonnikiem superpozycyjnym lub równoległym, to bardzo często będzie to właśnie lampa sodowa lub rtęciowa. W nowoczesnych instalacjach coraz częściej zastępuje się te układy zasilaczami elektronicznymi lub oprawami LED, ale w eksploatacji wciąż jest mnóstwo klasycznych lamp sodowych z takim schematem zasilania. Dobra praktyka branżowa mówi też, żeby zawsze sprawdzać poprawność podłączenia zapłonnika i kondensatora według schematu producenta oprawy, bo pomyłki przy montażu kończą się najczęściej uszkodzeniem lampy lub brakiem zapłonu.
Na schemacie widać typowy układ zasilania lampy wyładowczej, a nie prostej lampy żarowej, diodowej ani układu czysto indukcyjnego. Kluczowe są trzy elementy: dławik oznaczony jako ST, zapłonnik UZ z wyprowadzeniami oraz kondensator C między przewodem fazowym a neutralnym. Taki zestaw nie jest potrzebny ani dla lampy żarowej, ani dla typowej lampy LED. Lampa żarowa jest źródłem światła o charakterze rezystancyjnym, z żarnikiem wolframowym – można ją bezpośrednio podłączyć do sieci 230 V bez żadnego statecznika czy zapłonnika. Wystarczy oprawka, przewód, łącznik i zabezpieczenie nadprądowe. Dodawanie dławika i zapłonnika do żarówki nie tylko nie ma sensu, ale byłoby w praktyce szkodliwe i niezgodne z jakimikolwiek dobrą praktyką czy normami instalacyjnymi. W przypadku lamp diodowych większość źródeł LED do zastosowań ogólnych ma wbudowany zasilacz elektroniczny, który przystosowuje się do napięcia sieciowego. Schematy z klasycznym dławikiem indukcyjnym i zapłonnikiem dotyczą starych technologii wyładowczych, a nie nowoczesnego oświetlenia LED. LED-y wymagają stabilizowanego prądu stałego lub odpowiednio uformowanego prądu przemiennego, realizowanego przez zasilacz impulsowy, a nie przez prosty dławik sieciowy. Z kolei odpowiedź „indukcyjna” bywa myląca, bo ktoś widzi cewkę (statecznik) i od razu kojarzy to z lampą indukcyjną. Tymczasem na schemacie dławik pracuje jako statecznik do lampy sodowej, a nie jako element źródła światła. Lampa indukcyjna ma zupełnie inny, bardziej złożony układ zasilania wysokiej częstotliwości, oparty na przetwornicach elektronicznych, a nie na pojedynczym dławiku 50 Hz i zapłonniku. Typowy błąd polega na utożsamianiu cewki z każdą „lampą indukcyjną” lub na założeniu, że skoro jest kondensator, to może chodzić o LED-y, bo tam też bywają kondensatory. W oświetleniu wyładowczym kondensator ma głównie rolę kompensacji mocy biernej indukcyjnej statecznika oraz czasem poprawy parametrów sieciowych, co jest jasno opisane w dokumentacji opraw sodowych. Z mojego doświadczenia warto patrzeć na obecność zapłonnika – jeśli na schemacie jest osobny zapłonnik i dławik, to mamy do czynienia z klasyczną lampą wyładowczą, najczęściej sodową lub metalohalogenkową, a nie z żarówką czy LED-em.