Wskazany czerwonym wskaźnikiem element to potencjometr montażowy, czyli mały, regulowany rezystor przeznaczony głównie do jednorazowego lub sporadycznego ustawienia parametru w układzie. Rozpoznaje się go po charakterystycznej, małej obudowie z tworzywa i nacięciu pod śrubokręt na górze. Ma trzy wyprowadzenia – dwa końce ścieżki oporowej i suwak, który przesuwa się po tej ścieżce. Zmieniając położenie suwaka, zmieniasz rezystancję między suwakiem a danym końcem, więc możesz precyzyjnie ustawić np. próg zadziałania komparatora, częstotliwość generatora, jasność świecenia diody, czas opóźnienia itp. W praktyce w takich małych modułach elektronicznych potencjometry montażowe często służą do kalibracji: ustawia się je przy uruchomieniu układu i później raczej się do nich nie wraca. Dlatego są montowane na płytce, a nie na panelu frontowym jak klasyczne potencjometry z gałką. Z mojego doświadczenia wynika, że dobrze jest przy montażu zaznaczać sobie położenie „fabryczne” potencjometru, żeby w razie czego móc wrócić do punktu wyjścia. Warto też pamiętać o doborze odpowiedniej mocy i zakresu rezystancji – zgodnie z kartą katalogową układu, który tym potencjometrem sterujesz. W dobrych praktykach serwisowych przy pierwszym uruchomieniu nie kręci się potencjometrem na skrajne położenia, tylko reguluje powoli, obserwując zachowanie układu i mierząc napięcia albo prądy. Taki element, poprawnie użyty, pozwala bardzo precyzyjnie dostroić pracę całego urządzenia.
Na zdjęciu łatwo się pomylić, bo na płytce widać kilka różnych elementów o podobnych rozmiarach, ale wskazany czerwonym wskaźnikiem to nie jest ani kondensator nastawny, ani tranzystor, ani termistor. Kondensator nastawny zwykle ma zupełnie inną konstrukcję mechaniczną: płytkową lub powietrzną, często z widocznymi metalowymi okładkami i osią do regulacji, a dziś w małej elektronice raczej spotyka się trymerki o wyglądzie małych, płaskich elementów SMD lub miniaturowych cylindrów. Tutaj widzimy element z wyraźnym nacięciem pod śrubokręt na górze, w plastikowej obudowie z oznaczeniem wartości oporu – to typowy potencjometr montażowy. Tranzystor natomiast ma trzy wyprowadzenia, ale jego obudowa jest inna: najczęściej cylindryczna metalowa (TO-18) albo płaska plastikowa z ściętą krawędzią (TO-92, TO-220 itp.). Na zdjęciu tranzystor jest oznaczony jako T1 i ma ciemną, półokrągłą obudowę, zupełnie inną niż jasnoniebieski, regulowany element wskazany strzałką. Termistor też jest elementem rezystancyjnym, ale jego rezystancja zmienia się z temperaturą, a nie przy pomocy śrubokręta. Widać go zwykle jako mały dysk lub koralik, często w obudowie epoksydowej, bez żadnego mechanizmu regulacji. Typowym błędem jest utożsamianie każdego małego elementu z regulacją z kondensatorem nastawnym, bo kiedyś w radiotechnice tak regulowało się częstotliwość. W nowoczesnych, prostych układach znacznie częściej stosuje się potencjometry montażowe do ustawiania napięć odniesienia, poziomów sygnału czy progów zadziałania. Warto przy takich zadaniach zawsze patrzeć na liczbę wyprowadzeń, kształt obudowy i oznaczenia na płytce drukowanej – tutaj obok elementu zwykle jest nadrukowane R z numerem, co dodatkowo podpowiada, że mamy do czynienia z regulowanym rezystorem, a nie kondensatorem czy półprzewodnikiem.