Prawidłowo wskazana odpowiedź „podrażnienie skóry, oczu, gardła i płuc” bardzo dobrze oddaje realne skutki zdrowotne długotrwałego przebywania w pomieszczeniu z mgłą olejową i słabą wentylacją. Mgła olejowa to drobne aerozole, czyli mikroskopijne kropelki oleju unoszące się w powietrzu. Powstają np. przy obróbce skrawaniem, smarowaniu, chłodzeniu narzędzi, w sprężarkach, niektórych układach pneumatycznych. Te drobinki osiadają na skórze, błonach śluzowych oczu i dróg oddechowych, co prowadzi do mechanicznego i chemicznego podrażnienia. W praktyce pracownik odczuwa pieczenie oczu, łzawienie, swędzenie skóry, kaszel, drapanie w gardle, czasem ucisk w klatce piersiowej. Przy dłuższej ekspozycji może dojść do stanów zapalnych skóry (dermatozy), przewlekłego zapalenia oskrzeli czy pogorszenia wydolności oddechowej. Zgodnie z zasadami BHP i wymaganiami norm (np. ogólne przepisy bezpieczeństwa i higieny pracy, rozporządzenia w sprawie NDS/NDN dla czynników szkodliwych) mgła olejowa jest traktowana jako szkodliwy czynnik chemiczny i należy ograniczać jej stężenie w powietrzu. Stosuje się wentylację mechaniczną, wyciągi miejscowe przy maszynach, osłony, a także środki ochrony indywidualnej – okulary ochronne, półmaski filtrujące, rękawice i odzież roboczą. Moim zdaniem kluczowe w praktyce jest to, żeby nie bagatelizować pierwszych objawów podrażnienia, bo ludzie często myślą „przyzwyczaję się”, a organizm się nie przyzwyczaja, tylko stopniowo uszkadza. W dobrze zarządzonym zakładzie utrzymywanie mgły olejowej powyżej dopuszczalnych stężeń jest traktowane jako poważne naruszenie zasad bezpieczeństwa i wymaga natychmiastowej reakcji: przeglądu instalacji, poprawy wentylacji, czasem nawet chwilowego wstrzymania pracy maszyn.
Mgła olejowa w pomieszczeniu roboczym to dość typowy problem w zakładach, gdzie pracują obrabiarki, sprężarki czy różne układy smarowania. Łatwo jest jednak źle skojarzyć jej skutki zdrowotne. Wiele osób, patrząc na zamglone pomieszczenie, intuicyjnie myśli o zmęczeniu wzroku. Rzeczywiście, widoczność jest gorsza, oświetlenie wydaje się rozproszone, oczy mogą się szybciej męczyć, ale to nie jest główny, typowy i udokumentowany skutek medyczny opisany w przepisach BHP. Zmęczenie oczu wynika raczej z niewłaściwego oświetlenia, odblasków, pracy przy monitorach, a nie tyle bezpośrednio z mgły olejowej jako czynnika chemicznego. Podobnie bywa z zaburzeniami układu krążenia. To są poważne problemy zdrowotne, ale nie wiąże się ich bezpośrednio z obecnością aerozoli olejowych w powietrzu. Taki skutek kojarzy się bardziej z długotrwałym stresem, dużym wysiłkiem fizycznym, wysoką temperaturą, odwodnieniem, czy chorobami przewlekłymi, a nie z ekspozycją na mgłę olejową w typowych warunkach przemysłowych. Oczywiście, bardzo złe warunki pracy mogą pośrednio wpływać na ogólny stan zdrowia, ale w literaturze BHP jako podstawowe skutki mgły olejowej wymienia się problemy z układem oddechowym i podrażnienia błon śluzowych. Zakłócenia w układzie kostno-stawowym również nie są logicznie związane z tym zagrożeniem. Problemy z kręgosłupem, stawami, ścięgnami wynikają głównie z ergonomii pracy: dźwigania, wymuszonej pozycji ciała, wibracji od narzędzi, złego ustawienia stanowiska. To jest zupełnie inna grupa czynników ryzyka niż środki chemiczne w powietrzu. Typowym błędem jest ogólne myślenie: „skoro coś szkodzi, to może szkodzi na wszystko”. W BHP trzeba raczej łączyć konkretny czynnik z konkretnym układem narządów. W przypadku mgły olejowej celem jest przede wszystkim ochrona skóry i dróg oddechowych oraz oczu, a do tego służą dobra wentylacja, odciągi miejscowe i odpowiednio dobrane środki ochrony indywidualnej, a nie działania typowe dla problemów z krążeniem czy układem kostno-stawowym.