Prawidłowo – na ilustracji 4 pokazano typową puszkę instalacyjną do montażu w ścianie gipsowo‑kartonowej. Charakterystyczne jest tu kilka elementów konstrukcyjnych. Po pierwsze, korpus jest wykonany z tworzywa i ma wyraźny rant oporowy, który opiera się o zewnętrzną powierzchnię płyty GK. Po drugie, widać wkręty lub łapki rozporowe – po dokręceniu zaciskają się one od wewnętrznej strony płyty, dzięki czemu puszka stabilnie "wisi" w otworze wyciętym w karton‑gipsie, bez potrzeby osadzania w tynku. Po trzecie, głębokość i kształt są dostosowane do montażu osprzętu podtynkowego (gniazda, łączniki, ściemniacze), zgodnie z wymaganiami norm PN‑HD 60364 i ogólnymi zasadami montażu instalacji w lekkich ścianach szkieletowych. W praktyce takie puszki stosuje się wszędzie tam, gdzie ściana nie jest murowana, tylko wykonana z profili stalowych i płyt GK: w mieszkaniach deweloperskich, w biurach z systemowymi ściankami działowymi, na poddaszach. Ważne jest też właściwe przygotowanie otworu – używa się zwykle otwornicy 68 mm, żeby puszka dobrze przylegała i nie "latała". Moim zdaniem warto od razu pamiętać o doborze odpowiedniej głębokości puszki do ilości przewodów i osprzętu, żeby później nie męczyć się z upychaniem żył. Dobrą praktyką jest też stosowanie puszek z odpowiednimi przepustami do kabli i przewodów, zapewniającymi wymaganą ochronę izolacji oraz stabilne mocowanie żył wewnątrz puszki.
W tym zadaniu bardzo łatwo pomylić różne rodzaje puszek instalacyjnych, bo wszystkie służą do łączenia przewodów, ale nie wszystkie są przeznaczone do ścian gipsowo‑kartonowych. Na ilustracjach 1, 2 i 3 widać puszki typowo natynkowe lub podtynkowe do ścian masywnych, a nie do lekkich konstrukcji GK. Puszka z ilustracji 1 to okrągła puszka natynkowa, najczęściej o podwyższonym stopniu ochrony IP (np. IP65, IP67). Stosuje się ją w instalacjach prowadzonych po wierzchu, w garażach, halach, czasem na zewnątrz budynku, gdzie wymagane jest uszczelnienie przed wilgocią i pyłem. Ma gwintowane dławiki kablowe albo wyłamywane przepusty, ale nie ma żadnych elementów do kotwienia w cienkiej płycie GK. Na ilustracji 2 pokazano typową prostokątną puszkę rozgałęźną, którą przykręca się do podłoża – ściany, sufitu lub innej konstrukcji – za pomocą wkrętów przez specjalne otwory montażowe. To rozwiązanie sprawdza się w instalacjach natynkowych lub podtynkowych w murze, ale znowu: nie ma tu łapek rozporowych ani rantu, który opiera się na karton‑gipsie. Ilustracja 3 przedstawia z kolei większą puszkę rozdzielczą, także przeznaczoną głównie do montażu natynkowego, często w instalacjach przemysłowych albo w miejscach, gdzie zbiegają się grubsze przewody i trzeba wykonać więcej połączeń. Wszystkie te obudowy montuje się do stabilnego, sztywnego podłoża, a nie w wyciętym otworze w płycie. Typowym błędem jest myślenie w stylu: "skoro to też puszka, to pewnie da się ją jakoś wstawić w GK". Owszem, da się ją tam przykręcić do profilu, ale to nie jest zgodne z ideą puszek do ścian lekkich i zwykle komplikuje montaż osprzętu. Puszka do karton‑gipsu musi mieć specjalne łapki lub inne zaczepy, które rozkładają nacisk na cienką płytę i pozwalają na szybki montaż bez dodatkowych elementów. Właśnie dlatego poprawnym wyborem jest tylko rozwiązanie z ilustracji 4.