Prawidłowo – na zdjęciu widać instalację wykonaną w technice wtynkowej. Przewody prowadzone są po powierzchni surowej ściany z cegły, mocowane uchwytami, puszki i osprzęt są osadzone w bruzdach lub otworach, ale całość jest przygotowana w taki sposób, żeby później została całkowicie przykryta tynkiem. W praktyce wygląda to tak: elektryk najpierw wyznacza trasy, wykonuje bruzdy pod puszki i podejścia, rozkłada przewody bezpośrednio na murze, mocuje je kołkami, klipsami lub klejem, a dopiero potem wchodzi tynkarz i wszystko zakrywa warstwą tynku cementowo‑wapiennego lub gipsowego. Po otynkowaniu nie widać ani przewodów, ani większości puszek – pozostają jedynie otwory pod gniazda i łączniki. Moim zdaniem to jedna z najbardziej typowych technik w budownictwie mieszkaniowym, zgodna z dobrymi praktykami opisanymi chociażby w PN‑HD 60364 i zaleceniami producentów przewodów instalacyjnych typu YDYp. Ważne jest tu prowadzenie tras pionowo i poziomo, w strefach instalacyjnych, tak aby później podczas wiercenia w ścianie nie naruszyć przewodów. Wtynkowa instalacja różni się od podtynkowej tym, że przewody nie są prowadzone w rurkach lub peszlach na całej długości, tylko bezpośrednio po podłożu, a ochronę mechaniczną zapewnia im właśnie warstwa tynku. Z mojego doświadczenia dobrze wykonana instalacja wtynkowa jest szybka w montażu, estetyczna po wykończeniu i całkowicie wystarczająca w typowych ścianach murowanych, o ile zachowa się odpowiednią głębokość bruzd, prawidłowe mocowanie i dobór przekrojów przewodów.
Na fotografii łatwo się pomylić, bo widać przewody na wierzchu muru, więc część osób od razu myśli o instalacji natynkowej. Tymczasem kluczowe jest to, na jakim etapie budowy jesteśmy i co się stanie dalej. Przewody są ułożone na surowej ścianie z cegły i wyraźnie przygotowane do przykrycia tynkiem – to jest właśnie klasyczna instalacja wtynkowa. Błąd polega często na utożsamianiu każdego widocznego przewodu z instalacją natynkową, a to nie do końca tak działa. Instalacja natynkowa na uchwytach to rozwiązanie docelowe: przewody lub przewody w izolacji są prowadzone po gotowej powierzchni ściany, mocowane klipsami, listwami lub korytami i pozostają widoczne po zakończeniu robót wykończeniowych. Stosuje się ją np. w piwnicach, garażach, warsztatach, gdzie nikt nie planuje tynkowania ścian albo priorytetem jest łatwy dostęp do przewodów. Na zdjęciu widać mury w stanie surowym i brak jakiegokolwiek wykończenia, więc trudno mówić o docelowej instalacji natynkowej. Z kolei instalacja natynkowa prowadzona w rurkach polega na układaniu przewodów wewnątrz rur sztywnych lub peszli po powierzchni ściany; rury są dobrze widoczne i tworzą osobną, mechaniczną osłonę. Tu czegoś takiego nie widać – przewody biegną swobodnie, jedynie przytwierdzone do cegły. Częsty błąd myślowy polega też na myleniu pojęć „podtynkowa” i „wtynkowa”. W języku potocznym bywa to mieszane, ale w technice instalacyjnej podtynkowa oznacza zwykle prowadzenie przewodów w rurkach lub peszlach zatopionych w tynku lub w konstrukcji ściany. W pokazanym przypadku przewód leży bezpośrednio na murze i dopiero zostanie zatopiony w tynku, bez ciągłej rury ochronnej – czyli jest to typowa wtynkowa. Żeby dobrze rozpoznawać takie sytuacje, warto zawsze zadać sobie pytanie: czy to jest stan końcowy instalacji, czy dopiero przygotowanie pod tynk? I czy przewód ma własną osłonę mechaniczną w postaci rury, czy jego ochroną będzie później warstwa tynku. Odpowiedź na te dwie kwestie zwykle rozwiewa wątpliwości.