Prawidłowo wskazałeś klasę V – oprawy do oświetlania pośredniego – jako te, które nie nadają się do oświetlania ulic. W oświetleniu ulicznym kluczowe jest możliwie bezpośrednie kierowanie strumienia świetlnego na jezdnię, chodnik, ścieżkę rowerową czy przejście dla pieszych. Oprawy klasy V pracują w układzie pośrednim: światło jest najpierw kierowane na sufit, sklepienie, konstrukcję, a dopiero potem rozproszone w kierunku przestrzeni użytkowej. Taki sposób świecenia sprawdza się w biurach, salach wykładowych, korytarzach, czasem w pomieszczeniach reprezentacyjnych, gdzie liczy się komfort wzrokowy i brak olśnień, a nie maksymalna skuteczność oświetlenia nawierzchni. W oświetleniu drogowym, zgodnie z dobrymi praktykami i normą PN-EN 13201 (oświetlenie dróg publicznych), dąży się do uzyskania odpowiedniej luminancji i równomierności na płaszczyźnie jezdni oraz do ograniczenia olśnienia i zanieczyszczenia światłem. Stosuje się więc oprawy o charakterystyce bezpośredniej lub przeważnie bezpośredniej (klasy I i II), często z układem optycznym formującym wiązkę wzdłuż drogi. Oprawy do oświetlenia mieszanego (klasa III) też mogą mieć zastosowanie, np. w strefach pieszych, na placach, w parkach, gdzie część strumienia idzie w górę dla rozjaśnienia otoczenia, ale wciąż znacząca część światła trafia bezpośrednio na nawierzchnię. Natomiast oprawy pośrednie są mało efektywne energetycznie w warunkach zewnętrznych, wymagają powierzchni odbijającej (sufit, strop), której nad ulicą po prostu nie ma. Moim zdaniem to właśnie ten praktyczny aspekt – brak „sufitu” nad drogą – najlepiej pokazuje, czemu oprawy klasy V są po prostu bez sensu w typowym oświetleniu ulicznym. Dlatego w projektowaniu oświetlenia ulic, parkingów czy ciągów komunikacyjnych na zewnątrz stosuje się wyspecjalizowane oprawy drogowe o bezpośrednim rozsyłie, a nie oprawy pośrednie.
W tym pytaniu łatwo dać się złapać na skojarzenie, że skoro oprawy bezpośrednie mocno świecą w dół, to mogą oślepiać kierowców, więc niby byłyby „złe” do ulic. W praktyce jest dokładnie odwrotnie: nowoczesne oprawy uliczne to w większości oprawy o charakterystyce bezpośredniej lub przeważnie bezpośredniej, ale z odpowiednio zaprojektowaną optyką, ograniczeniem olśnienia i precyzyjnym kształtowaniem bryły światłości. Klasa I, czyli oprawy do oświetlenia bezpośredniego, kierują większość strumienia świetlnego bezpośrednio na oświetlaną powierzchnię. To jest dokładnie to, czego potrzebujemy na jezdni czy chodniku – wysoka skuteczność, konkretny rozsył wzdłuż drogi, dobra równomierność. W połączeniu z odpowiednią wysokością zawieszenia i przesunięciem oprawy od krawędzi jezdni uzyskuje się spełnienie wymagań PN-EN 13201 dotyczących luminancji i ograniczenia olśnienia, więc nie jest to wcale „zły” typ oprawy na ulicę. Podobnie z klasą II, czyli oświetleniem przeważnie bezpośrednim. Tu część światła może być rozpraszana w inne kierunki, ale główny strumień wciąż trafia bezpośrednio na nawierzchnię. Takie oprawy dobrze sprawdzają się nie tylko na ulicach, ale też na placach, parkingach czy w strefach manewrowych, gdzie chcemy mieć dobre oświetlenie poziome i jednak pewne rozjaśnienie otoczenia. Klasa III, oświetlenie mieszane, bywa używana w oświetleniu terenów zewnętrznych o charakterze bardziej rekreacyjnym – np. parki, place zabaw, skwery, dojścia do budynków. Część strumienia idzie bezpośrednio w dół, część jest rozpraszana w inne strony, co poprawia ogólne poczucie jasności w przestrzeni. Typowy błąd myślowy polega tu na tym, że ktoś zakłada, iż „mieszane” czy „pośrednie” znaczy od razu bardziej komfortowe i lepsze dla ulicy, bo mniej olśniewa. Tymczasem oprawy klasy V, czyli pośrednie, wymagają powierzchni odbijającej nad strefą, którą chcemy oświetlić. Nad ulicą nie mamy sufitu ani sklepienia, więc światło kierowane do góry po prostu ucieka w przestrzeń, powoduje zanieczyszczenie światłem i jest skrajnie nieefektywne energetycznie. Dlatego właśnie do oświetlania ulic stosuje się oprawy klas I, II, a czasem III, a nie pośrednie, nawet jeśli na pierwszy rzut oka komuś wydaje się, że „pośrednie” byłoby łagodniejsze dla oczu.