Prawidłowo wskazałeś stwierdzenie, które nie jest zasadą poprawnego wykonywania ideowego schematu elektrycznego. W schematach ideowych łączniki, styczniki, przyciski itp. elementy przełączające pokazuje się standardowo w stanie spoczynkowym, czyli w położeniu początkowym, najczęściej otwartym. Taką zasadę opisują normy dotyczące dokumentacji elektrycznej, np. PN‑EN 60617 czy ogólnie PN‑EN 61082 – element rysuje się tak, jak wygląda, gdy układ nie jest zasilony, a żaden człowiek nie naciska przycisków. Dlatego zapis „Łączniki należy pokazywać w stanie zamknięcia lub w tzw. położeniu końcowym” jest sprzeczny z dobrą praktyką projektową. Gdybyśmy wszystkie łączniki rysowali w stanie załączonym, schemat byłby mylący: wyglądałoby, jakby obwód był cały czas pod napięciem, co utrudnia analizę działania, diagnozowanie usterek i projektowanie zabezpieczeń. W praktyce np. zwykły łącznik oświetleniowy w mieszkaniu rysuje się jako rozłączony, mimo że w eksploatacji często jest akurat włączony. To samo dotyczy styczników silnikowych – na schemacie ideowym styki pomocnicze i główne pokazuje się w stanie beznapięciowym cewki, czyli zazwyczaj rozwarte, jeśli są to styki NO. Pozostałe zasady z odpowiedzi są jak najbardziej poprawne i zgodne z warsztatem elektryka: linie połączeń prowadzi się możliwie krótko, równolegle do krawędzi kartki (poziomo/pionowo), a liczbę przecięć przewodów minimalizuje się, żeby schemat był czytelny. Moim zdaniem to są takie podstawy kultury technicznej – jak ktoś umie czytelnie narysować schemat, to od razu widać, że poważnie traktuje projekt i późniejszy serwis instalacji.
W tym pytaniu haczyk polega na zrozumieniu, jak na schematach ideowych przedstawia się elementy przełączające i jakie są ogólne zasady czytelnego rysowania obwodów. Wiele osób intuicyjnie myśli: „przecież w praktyce łącznik ma być włączony, więc na rysunku też lepiej pokazać go zamkniętego”. I właśnie to jest typowy błąd myślowy. Normy i dobre praktyki mówią wyraźnie: na schemacie ideowym łączniki, przyciski, styki styczników, przekaźniki pokazujemy w stanie spoczynkowym, bez zasilania i bez działania człowieka. Czyli w tzw. położeniu początkowym. W przypadku zwykłych łączników oświetleniowych czy styczników silnikowych oznacza to najczęściej stan otwarty. Dlatego zasada mówiąca, że „łączniki należy pokazywać w stanie zamknięcia lub w położeniu końcowym” jest nieprawidłowa – prowadziłaby do nieporozumień przy analizie schematu, przy wyszukiwaniu usterek i podczas szkolenia nowych pracowników. Pozostałe stwierdzenia w pytaniu to klasyczne zasady wykonywania schematów. Linie połączeń powinny być możliwie krótkie i prowadzone poziomo lub pionowo, bo to po prostu poprawia czytelność. Skośne, poszarpane, kręte linie sprawiają, że łatwo się pomylić, trudno śledzić przebieg obwodu i rośnie ryzyko pomyłki przy montażu instalacji. To nie jest tylko estetyka, ale realny wpływ na bezpieczeństwo i czas pracy. Z tego samego powodu dąży się do tego, żeby liczba przecięć linii przewodów była jak najmniejsza. Im więcej skrzyżowań na rysunku, tym łatwiej coś źle odczytać – szczególnie, jeśli ktoś nie zaznacza konsekwentnie kropek na połączeniach. W praktyce projektanci często przestawiają elementy na schemacie tylko po to, żeby uniknąć zbędnych krzyżowań przewodów, bo lepiej poświęcić chwilę na czysty rysunek niż potem godzinę na tłumaczenie monterowi, jak to naprawdę ma być połączone. Moim zdaniem warto zapamiętać, że schemat ideowy ma przede wszystkim jasno pokazywać zasadę działania układu, a nie chwilowy stan pracy. Dlatego położenie początkowe łączników i minimalizacja chaosu na rysunku są kluczowe, a rysowanie wszystkiego w stanie „włączonym” tylko zaciemnia obraz.