Prawidłowo wskazana została odpowiedź dotycząca wartości natężenia oświetlenia na stanowiskach pracy. Podczas oględzin nowo wykonanej instalacji elektrycznej koncentrujemy się przede wszystkim na samej instalacji: jej budowie, poprawności montażu, zgodności z dokumentacją oraz wymaganiami norm, np. PN-HD 60364. Oględziny mają potwierdzić, że instalacja jest wykonana bezpiecznie i zgodnie ze sztuką, zanim jeszcze zaczniemy robić szczegółowe pomiary czy eksploatować obiekt. Sprawdzanie natężenia oświetlenia na stanowiskach pracy to już inny zakres – to wchodzi bardziej w tematykę oceny warunków pracy, ergonomii i wymagań BHP, powiązanych np. z normą PN-EN 12464-1 dotyczącą oświetlenia miejsc pracy. Takie pomiary wykonuje się zwykle luksomierzem, ale nie są one elementem podstawowych oględzin instalacji elektrycznej jako takiej. Moim zdaniem warto to rozróżniać: co jest oceną instalacji, a co oceną środowiska pracy. Podczas oględzin instalacji elektrycznej elektryk sprawdza m.in. dobór i oznaczenie przewodów, przekroje, kolory żył, zgodność z dokumentacją techniczną, sprawdza dobór zabezpieczeń i aparatury (charakterystyki wyłączników nadprądowych, zastosowanie wyłączników różnicowoprądowych, dobór rozłączników, styczników itp.), a także obecność i rozmieszczenie tablic ostrzegawczych i informacyjnych, jak tablice „Uwaga! Urządzenie elektryczne”, oznaczenia rozdzielnic, pola, obwodów. To wszystko jest bezpośrednio związane z bezpieczeństwem eksploatacji instalacji i ochroną przeciwporażeniową. Natężenie oświetlenia oczywiście jest ważne, ale dotyczy głównie komfortu i bezpieczeństwa pracy od strony BHP, a nie samej poprawności wykonania instalacji elektrycznej jako układu przewodów, aparatów i ochrony. W praktyce w nowym budynku można mieć instalację wykonaną wzorowo, a jednocześnie zbyt słabe oświetlenie do danego rodzaju stanowiska – to będzie problem projektu oświetlenia, a nie oględzin instalacji elektrycznej w sensie stricte. Dlatego właśnie ta odpowiedź jest tutaj jedyną, która nie jest wymagana w ramach podstawowych oględzin nowej instalacji.
W tym pytaniu łatwo się pomylić, bo wszystkie odpowiedzi na pierwszy rzut oka wyglądają na związane z bezpieczeństwem i eksploatacją instalacji. Klucz polega na zrozumieniu, czym w praktyce są „oględziny nowo wykonanej instalacji elektrycznej”. Oględziny to formalny etap sprawdzania instalacji przewidziany przez normy, np. PN-HD 60364-6. Obejmują one wizualne i funkcjonalne sprawdzenie tego, co elektryk faktycznie zamontował: przewodów, osprzętu, zabezpieczeń, rozdzielnic, sposobu prowadzenia instalacji, środków ochrony przeciwporażeniowej oraz oznaczeń. Chodzi o to, żeby zanim włączymy instalację do normalnej eksploatacji, mieć pewność, że jest ona poprawnie zaprojektowana i wykonana. Dobór i oznaczenie przewodów to absolutna podstawa takich oględzin. Sprawdza się, czy przekroje są dobrane do obciążenia i warunków ułożenia, czy izolacja jest właściwa, czy kolory żył są zgodne z normą (np. żółto-zielony tylko jako przewód ochronny, niebieski jako neutralny). Z mojego doświadczenia właśnie na tym etapie wyłapuje się masę drobnych błędów montażowych, które później potrafią generować poważne problemy. Podobnie z doborem zabezpieczeń i aparatury – oględziny obejmują sprawdzenie, czy zastosowane wyłączniki nadprądowe mają właściwą wartość znamionową i charakterystykę, czy są dobrane do przekroju przewodów i spodziewanych prądów zwarciowych, czy są właściwe wyłączniki różnicowoprądowe, rozłączniki, styczniki. To jest ściśle związane zarówno z ochroną przeciwporażeniową, jak i ochroną przeciwzwarciową oraz przeciwprzeciążeniową. Rozmieszczenie tablic ostrzegawczych i informacyjnych również podlega oględzinom. Dobre praktyki i przepisy BHP wymagają, aby rozdzielnice, urządzenia pod napięciem, miejsca szczególnie niebezpieczne były odpowiednio oznakowane. Brak takich tablic to typowy błąd, który inspektorzy natychmiast wyłapują przy odbiorze instalacji. Natomiast wartości natężenia oświetlenia na stanowiskach pracy to już inna bajka. To jest temat z zakresu oświetlenia i BHP, ale nie element podstawowych oględzin instalacji elektrycznej jako układu przewodów i aparatów. Pomiar natężenia oświetlenia wykonuje się luksomierzem w odniesieniu do norm oświetleniowych (np. PN-EN 12464-1), żeby sprawdzić, czy pracownik ma zapewnione odpowiednie warunki widoczności. To jest ocena środowiska pracy, a nie sprawdzenie poprawności wykonania instalacji elektrycznej. Typowy błąd myślowy polega tu na wrzuceniu wszystkiego, co „ma związek z prądem i światłem”, do jednego worka. W rzeczywistości oględziny instalacji skupiają się na bezpieczeństwie i jakości samej instalacji, a nie na parametrach komfortu oświetleniowego stanowisk pracy, więc właśnie ten element nie jest wymagany na tym etapie.