Prawidłowo – przy wykonywaniu oględzin układu pracy silnika trójfazowego w obrabiarce w pierwszej kolejności interesuje nas stan osłon części wirujących. Oględziny to badanie wzrokowe, bez użycia specjalistycznych przyrządów pomiarowych. Celem jest ocena, czy urządzenie można bezpiecznie eksploatować, czy nie stwarza bezpośredniego zagrożenia dla obsługi. W silniku napędzającym obrabiarkę wszystkie elementy wirujące, do których użytkownik może się zbliżyć (sprzęgła, wały, koła pasowe, paski klinowe, wentylator, czasem nawet wystające końcówki wału) muszą być osłonięte trwałymi, nieuszkodzonymi osłonami. Zgodnie z wymaganiami BHP oraz normami, np. PN-EN ISO 12100 i normami z serii PN-EN 60204 dotyczącymi bezpieczeństwa maszyn, brak osłony lub jej uszkodzenie jest traktowane jako poważne zagrożenie – ryzyko wciągnięcia odzieży, włosów, palców w strefę ruchu. Dlatego podczas rutynowych przeglądów i przed uruchomieniem maszyny zawsze patrzy się, czy osłony są kompletne, stabilnie zamocowane, bez pęknięć, czy nie ma „domowych przeróbek” typu zdjęta kratka wentylatora, wycięte fragmenty osłon, poluzowane śruby. W praktyce serwisowej często spotyka się sytuacje, że ktoś dla wygody regulacji czy czyszczenia zdejmie osłonę i jej nie założy z powrotem – to typowa, ale bardzo niebezpieczna praktyka. Moim zdaniem dobry elektryk lub mechanik zawsze zaczyna od takiej prostej kontroli wizualnej, bo nawet perfekcyjna impedancja pętli zwarcia czy idealna rezystancja izolacji nie uratują pracownika, jeśli wciągnie go nieosłonięty wał lub pasek. Oględziny to więc przede wszystkim bezpieczeństwo mechaniczne, a osłony części wirujących są jednym z kluczowych elementów ochrony przed urazami w obrabiarkach i napędach silnikowych.
W tym pytaniu haczyk polega na tym, że mowa jest o „oględzinach” układu pracy silnika trójfazowego w obrabiarce. W praktyce zawodowej oględziny oznaczają prostą, ale bardzo ważną czynność: ocenę wzrokową, czasem z lekkim dotykiem, bez używania mierników i bez ingerencji w obwód. Typowy błąd myślowy polega na tym, że skoro mamy silnik trójfazowy i układ jego pracy, to od razu kojarzymy to z pomiarami elektrycznymi: impedancją pętli zwarcia, rezystancją izolacji czy czasem zadziałania zabezpieczeń. To są oczywiście bardzo ważne parametry, ale one nie należą do zakresu samych oględzin, tylko do badań pomiarowych i prób eksploatacyjnych. Impedancja pętli zwarcia jest badana przyrządem pomiarowym w celu sprawdzenia skuteczności ochrony przeciwporażeniowej i doboru zabezpieczeń; nie da się jej ocenić „na oko”. Podobnie rezystancja izolacji uzwojeń silnika – mierzy się ją induktorem lub miernikiem typu megomierz, zwykle przy napięciu pomiarowym 500 V lub wyższym, zgodnie z odpowiednimi normami. To jest już pełnoprawny pomiar elektryczny, nie element zwykłej wizualnej kontroli. Czas zadziałania zabezpieczenia zwarciowego też wymaga specjalnych testerów i wykonywany jest w ramach pomiarów instalacji lub prób rozruchowych, a nie podczas szybkich oględzin przed uruchomieniem obrabiarki. W oględzinach skupiamy się na rzeczach, które widać: kompletność i stan osłon, czy nie ma uszkodzeń mechanicznych, obluzowanych przewodów, śladów przegrzania, zacieków oleju na zaciskach, czy tabliczki znamionowe są czytelne. Z mojego doświadczenia wynika, że wielu uczniów „przestrzeliwuje” poziom szczegółowości – wybierają odpowiedzi pomiarowe, bo brzmią bardziej profesjonalnie, a zapominają, że pierwszym i podstawowym etapem każdej diagnostyki są zwykłe, rzetelnie przeprowadzone oględziny. Pomiary typu impedancja pętli zwarcia, rezystancja izolacji czy czasy zadziałania zabezpieczeń są konieczne, ale wykonuje się je w innym etapie przeglądu, przy użyciu odpowiednich mierników i procedur, a nie w trakcie samej wizualnej oceny układu pracy silnika.