Poprawnie – sumienny pracownik to ktoś, kto w wyznaczonym czasie wykonuje wszystkie zadania w terminie, a nie tylko ich część czy „jak się uda”. W realnej pracy technika, np. przy instalacjach elektrycznych czy przeglądach urządzeń, terminowość jest tak samo ważna jak sama jakość wykonania. Z mojego doświadczenia to właśnie połączenie dokładności i dotrzymywania terminów buduje zaufanie przełożonych i klientów. Sumienność oznacza, że pracownik potrafi zaplanować swoją pracę, dobrze ocenić czas potrzebny na wykonanie zlecenia i na bieżąco kontrolować postęp. Jeżeli ma do zrobienia kilka zadań, np. pomiary instalacji, sporządzenie protokołu i drobną naprawę, to tak nimi zarządza, żeby każde było skończone przed deadlinem, a nie zostawione „na potem”. W dobrych praktykach branżowych terminowość jest jednym z kryteriów oceny pracownika – często zapisywanym w procedurach jakości, systemach ISO czy wewnętrznych regulaminach pracy. Szef nie interesuje się tylko tym, czy zadanie jest zrobione, ale też czy zrobione jest wtedy, kiedy było potrzebne, bo od tego zależy np. bezpieczeństwo użytkowników instalacji, ciągłość produkcji czy brak przestojów. Sumienny pracownik, jeśli widzi, że może nie zdążyć, zawczasu zgłasza problem, prosi o wsparcie albo ustala priorytety z przełożonym, a nie czeka, aż termin minie. Można powiedzieć, że w branży technicznej rzetelność = wykonanie wszystkich powierzonych zadań w ustalonym czasie i zgodnie z wymaganiami technicznymi. To jest taki standard, którego się od fachowca po prostu oczekuje.
W tym pytaniu łatwo wpaść w pułapkę myślenia, że sumienność to „staranie się” albo „robienie jak najwięcej”, nawet kosztem terminów. Tymczasem z punktu widzenia profesjonalnej pracy technika liczy się efekt: wszystkie zlecone zadania mają być wykonane i to w określonym czasie. Jeśli pracownik realizuje tylko część zadań w wyznaczonym czasie, to niezależnie od tego, jak bardzo się starał, nie spełnia podstawowego kryterium rzetelności. W praktyce oznacza to np. niedokończone przeglądy instalacji, brak protokołów, opóźnione uruchomienia maszyn – a to może blokować pracę całego zakładu. Zdarza się też, że ktoś myli sumienność z notorycznym przekraczaniem terminów, tłumacząc się tym, że „robi dokładnie” albo „chce dopracować szczegóły”. Oczywiście jakość jest ważna, ale zgodnie z dobrymi praktykami branżowymi zadanie ma być wykonane zarówno poprawnie technicznie, jak i w terminie uzgodnionym z klientem czy przełożonym. Przekraczanie wszystkich deadline’ów pokazuje raczej złą organizację pracy, brak planowania, czasem słabą komunikację, a nie sumienność. Jest jeszcze podejście, że sumienny to ten, kto przekracza dopuszczalne normy wykonywanych zadań, czyli np. pracuje ponad siły, non stop bierze nadgodziny, robi dwa razy więcej niż inni. To też jest złudne. Normy i standardy powstają po to, żeby zapewnić bezpieczeństwo, jakość i rozsądne obciążenie pracownika. Kto ciągle je przekracza, często robi to kosztem dokładności, bezpieczeństwa BHP albo własnego zdrowia. W branży technicznej ceni się stabilną, przewidywalną realizację zadań: wszystkie zlecone prace wykonane w terminie, w oparciu o obowiązujące procedury i normy. Sumienność to nie jest ani robienie „tyle, ile się uda”, ani chaotyczne przekraczanie norm czy terminów, tylko odpowiedzialne doprowadzanie każdego powierzonego zadania do końca w ustalonym czasie.