Wyłącznik różnicowoprądowy reagujący na prądy różnicowe przemienne, jednopołówkowe ze składową stałą do 6 mA i na prądy wyprostowane, oznaczony jest symbolem graficznym
Wariant A przedstawia właściwy symbol graficzny dla takiego wyłącznika różnicowoprądowego. Opis z pytania odpowiada wyłącznikowi różnicowoprądowemu typu B, czyli takiemu, który reaguje nie tylko na sinusoidalne prądy różnicowe przemienne, jak typ AC, ale też na prądy pulsujące jednopołówkowe oraz prądy wyprostowane, również ze składową stałą. To ważna różnica, bo w nowoczesnych instalacjach coraz częściej pracują urządzenia z elektroniką mocy: falowniki, ładowarki samochodów elektrycznych, zasilacze UPS, instalacje fotowoltaiczne czy napędy z przemiennikami częstotliwości. One mogą wprowadzać do obwodu prądy upływu o kształcie innym niż zwykła sinusoida 50 Hz. Z mojego doświadczenia właśnie tu łatwo o pomyłkę, bo „różnicówka” nie zawsze znaczy to samo. Dobra praktyka branżowa, zgodna z podejściem norm PN-HD 60364 oraz PN-EN 62423, polega na dobraniu typu RCD do rodzaju odbiornika i możliwego przebiegu prądu różnicowego. Jeśli zastosuje się zbyt prosty typ, na przykład AC, zabezpieczenie może nie zadziałać prawidłowo przy składowej stałej. Dlatego rozpoznanie symbolu typu B ma praktyczne znaczenie dla bezpieczeństwa przeciwporażeniowego i przeciwpożarowego instalacji.
W tym pytaniu łatwo pomylić samą literę odpowiedzi z oznaczeniem typu wyłącznika. Poprawny rysunek znajduje się przy wariancie A, ale opis techniczny dotyczy wyłącznika różnicowoprądowego typu B, a nie zwykłego typu A jako aparatu. Typowy błąd polega na tym, że ktoś widzi w treści „prądy przemienne” i od razu kojarzy symbol typu AC. To jednak za mało, bo typ AC reaguje zasadniczo na sinusoidalny prąd różnicowy przemienny i nie jest przeznaczony do obwodów, gdzie mogą występować składowe stałe albo prądy wyprostowane. Inna częsta pomyłka to zatrzymanie się na prądzie jednopołówkowym i wybranie symbolu typu A. Rzeczywiście, typ A obejmuje prądy przemienne oraz pulsujące prądy stałe, ale opis z pytania idzie dalej, bo pojawia się reakcja na prądy wyprostowane, a to już kieruje nas w stronę typu B. W praktyce ma to duże znaczenie przy falownikach, ładowarkach EV, fotowoltaice, UPS-ach i napędach regulowanych elektronicznie. Taki sprzęt może „oślepić” niewłaściwie dobrany RCD przez składową stałą, przez co zabezpieczenie nie zareaguje tak, jak powinno. Moim zdaniem to jedno z tych pytań, które sprawdza nie tylko pamięć do symboli, ale też rozumienie, skąd biorą się różne kształty prądów upływu w instalacji. Zgodnie z dobrymi praktykami i wymaganiami normowymi, m.in. PN-HD 60364 oraz PN-EN 62423, typ wyłącznika różnicowoprądowego dobiera się do charakteru odbiorników, a nie „na oko”, bo od tego zależy realna skuteczność ochrony przeciwporażeniowej.