Poprawnie wskazane miejsce błędnego połączenia to łącznik schodowy II lub puszka II. Na tym schemacie widać typowy układ sterowania oświetleniem z dwóch miejsc, czyli tzw. układ schodowy. Zgodnie z zasadą działania, oba łączniki schodowe muszą mieć: jeden zacisk wspólny (COM) oraz dwa zaciski korespondencyjne, pomiędzy którymi biegną dwa przewody korespondencyjne. Na wspólny jednego łącznika doprowadza się fazę z obwodu oświetleniowego, a ze wspólnego drugiego wyprowadza się przewód fazowy do oprawy oświetleniowej (tzw. przewód „L’” załączany). Przewód neutralny N oraz ochronny PE nie mogą przechodzić przez łączniki, tylko są łączone w puszkach zgodnie z zasadą ciągłości przewodów ochronnych oraz neutralnych. Na schemacie błąd polega na niewłaściwym wpięciu przewodów w puszce II i/lub na zaciskach łącznika schodowego II – w efekcie faza i przewody korespondencyjne nie są połączone tak, jak wymagają tego typowe schematy instalacji schodowej zgodne z dobrą praktyką i normą PN‑HD 60364. W praktyce taki błąd objawia się tym, że lampa nie reaguje prawidłowo na przełączanie jednego z łączników: albo świeci tylko w jednej pozycji, albo w ogóle się nie załącza, albo działa „odwrotnie” względem drugiego łącznika. Moim zdaniem przy każdym montażu układu schodowego warto mieć przed oczami klasyczny schemat: faza na wspólny pierwszego łącznika, dwa przewody korespondencyjne między łącznikami, przewód załączany z wspólnego drugiego łącznika do lampy, N i PE łączone w puszce. Dobrą praktyką jest też konsekwentne stosowanie odpowiednich barw przewodów: brązowy lub czarny jako faza, dwa inne kolory dla korespondencji (ale nie niebieski i zielono‑żółty), niebieski dla N, zielono‑żółty wyłącznie jako PE. Wtedy ryzyko takiego błędnego podłączenia w puszce II lub na łączniku schodowym II jest naprawdę minimalne.
W tym zadaniu bardzo łatwo dać się zmylić i skupić tylko na „tej pierwszej” puszce lub pierwszym łączniku, bo intuicyjnie wydaje się, że skoro od nich zaczyna się obwód, to tam musi być błąd. W typowym układzie schodowym kluczowe jest jednak to, co dzieje się na końcu toru sterowania, czyli przy drugim łączniku i przy puszce, z której wychodzi przewód do oprawy. Jeżeli ktoś wskazuje puszkę I jako źródło błędu, zwykle wynika to z mylenia funkcji przewodów: faza doprowadzona do pierwszego łącznika, dwa przewody korespondencyjne między łącznikami oraz przewód fazowy załączany do lampy. W puszce I najczęściej tylko rozdzielamy fazę i prowadzimy korespondencje – tam rzadziej dochodzi do takiego typowego błędu, który całkowicie uniemożliwia poprawne działanie układu. Podobnie z łącznikiem schodowym I: dopóki na jego zacisk wspólny rzeczywiście dochodzi faza, a na dwa pozostałe wychodzą korespondencje, nawet przy nieidealnym ułożeniu przewodów układ zazwyczaj działa, choć czasem „odwrotnie” względem oczekiwanej pozycji klawisza. Problem zaczyna się naprawdę w okolicy puszki II i łącznika schodowego II, bo tam zbiegają się wszystkie newralgiczne połączenia: końce przewodów korespondencyjnych, zacisk wspólny drugiego łącznika, przewód fazowy do oprawy, a do tego neutralny N i ochronny PE. Typowy błąd polega na tym, że przewód, który powinien być fazą załączaną do lampy, zostaje błędnie potraktowany jako korespondencja lub odwrotnie. Zdarza się też, że ktoś wpiął neutralny lub ochronny w tor łącznika, co jest już poważnym naruszeniem zasad wynikających z PN‑HD 60364 – przewody N i PE nie mogą być rozłączane zwykłym łącznikiem oświetleniowym. Z mojego doświadczenia wynika, że mylne wskazanie puszki I lub łącznika I bierze się z patrzenia na układ jak na „zwykły” pojedynczy wyłącznik, bez zrozumienia roli przewodów korespondencyjnych. W poprawnym układzie oba łączniki schodowe są sobie równorzędne, ale to właśnie na końcu, przy drugim łączniku, widać od razu, czy faza faktycznie trafia do lampy. Dlatego przy analizie takich schematów trzeba zawsze prześledzić ciągłość toru fazowego: od zasilania, przez wspólny pierwszego łącznika, korespondencje, wspólny drugiego łącznika, aż do oprawy. Jeśli gdzieś w tym łańcuchu coś jest pomylone, najczęściej właśnie w rejonie puszki II i łącznika schodowego II, a nie na początku instalacji.