Prawidłowo wybrany materiał – rura elektroinstalacyjna z nierdzewnej stali – wynika bezpośrednio z wymagań bezpieczeństwa pożarowego. Przy prowadzeniu przewodów po podłożu palnym (np. drewno, płyta OSB, boazeria, niektóre płyty meblowe) kluczowe jest, żeby elementy instalacji nie przyczyniały się do rozprzestrzeniania ognia i wytrzymywały podwyższoną temperaturę. Stal nierdzewna jest materiałem niepalnym, ma wysoką temperaturę topnienia, jest mechanicznie wytrzymała i dobrze chroni przewody przed uszkodzeniami mechanicznymi oraz działaniem ognia. W praktyce takie rury stalowe stosuje się np. w drewnianych domkach letniskowych, na poddaszach z widocznymi drewnianymi belkami, w halach z konstrukcją drewnianą czy w starym budownictwie z boazerią. Moim zdaniem to jedno z bardziej intuicyjnych rozwiązań: jeżeli coś montujemy na materiale łatwopalnym, to sam osprzęt powinien być zdecydowanie niepalny i odporny. Normy i dobre praktyki instalacyjne (np. zapisy wynikające z PN-HD 60364 dotyczące doboru osprzętu do podłoża) mówią wprost, że osprzęt na podłożu palnym musi być tak dobrany, aby w razie zwarcia, przegrzania czy łuku elektrycznego nie powodował zapłonu otoczenia. Rury stalowe spełniają te wymagania dużo lepiej niż jakiekolwiek tworzywa, szczególnie te standardowe, stosowane w zwykłych instalacjach podtynkowych. Dodatkowo, stal nierdzewna jest odporna na korozję, więc w dłuższej perspektywie mamy stabilną, trwałą ochronę przewodów, co w instalacjach wykonywanych na widocznym, palnym podłożu jest bardzo ważne – nikt przecież nie będzie co chwilę tego przebudowywał. W wielu projektach wykonawczych można spotkać wręcz zapis: „Prowadzenie przewodów po podłożu palnym – wyłącznie w rurach metalowych”, co jest takim praktycznym skrótem myślowym do właśnie tego wymagania.
Dobór materiału rur elektroinstalacyjnych do prowadzenia przewodów na podłożu palnym to temat, w którym łatwo kierować się skojarzeniami zamiast wymaganiami norm i praktyki pożarowej. Częsty błąd polega na tym, że ktoś myśli: „skoro to tylko osłona przewodów, to wystarczy, że będzie elastyczna albo izolacyjna elektrycznie”. Tymczasem przy podłożu palnym najważniejsze jest, czy materiał jest niepalny, jak zachowuje się w wysokiej temperaturze i czy w razie zwarcia nie przyczyni się do rozprzestrzeniania ognia. Materiały takie jak naturalna guma czy bawełna są wprost materiałami łatwopalnymi albo przynajmniej bardzo podatnymi na zwęglenie. Guma może się topić, palić, dymić, wydzielać toksyczne gazy. Bawełna to włókno organiczne – zapala się stosunkowo łatwo, zwłaszcza przy dłuższym działaniu podwyższonej temperatury lub iskier. Traktowanie ich jako osłony przewodów na drewnie czy innych palnych powierzchniach byłoby kompletnie sprzeczne z zasadami BHP i zdrowym rozsądkiem. Pleksi, czyli tworzywo akrylowe, również nie jest dobrym wyborem. Choć wygląda „solidnie” i kojarzy się z twardym plastikiem, to pod wpływem temperatury mięknie, topi się i może kapać płonącymi kroplami, co dodatkowo rozprzestrzenia ogień po powierzchni palnej. W instalacjach na podłożach palnych nie chodzi tylko o estetykę czy łatwość obróbki, ale o klasę reakcji na ogień i zachowanie w warunkach zwarcia. Typowym błędem myślowym jest też utożsamianie izolacyjności elektrycznej z bezpieczeństwem pożarowym: ktoś widzi materiał nieprzewodzący prądu i zakłada, że będzie „bezpieczny”. Tymczasem normy instalacyjne jasno wskazują, że na podłożach łatwopalnych preferuje się rozwiązania metalowe, niepalne, szczególnie tam, gdzie przewody są narażone na uszkodzenia. Rury z nierdzewnej stali pełnią tu rolę zarówno mechaniczną, jak i przeciwpożarową. Tworzywa sztuczne stosuje się głównie w instalacjach podtynkowych, w ścianach niepalnych lub o odpowiednio dobranej klasie odporności ogniowej, a nie na odkrytym, palnym podłożu. Z mojego doświadczenia wynika, że jak tylko zacznie się patrzeć na instalację oczami strażaka i projektanta ochrony przeciwpożarowej, to od razu widać, dlaczego guma, bawełna czy pleksi w tym miejscu po prostu nie mają racji bytu.