Prawidłowo – symbol S2 na tabliczce znamionowej oznacza pracę dorywczą (przerywaną, krótkotrwałą). W klasyfikacji rodzajów pracy maszyn elektrycznych według norm (np. PN-EN 60034) S1 to praca ciągła, a S2 właśnie praca krótkotrwała. Silnik w pracy S2 jest zaprojektowany do pracy pod obciążeniem tylko przez określony, stosunkowo krótki czas, np. 10, 30 czy 60 minut, po czym musi nastąpić przerwa na ostygnięcie do temperatury zbliżonej do otoczenia. Na tabliczce często zobaczysz to w formie: S2 – 30 min. Moim zdaniem to jedna z ważniejszych rzeczy przy doborze silnika, bo wielu praktyków patrzy tylko na moc i napięcie, a pomija rodzaj pracy, co potem kończy się przegrzewaniem. W zastosowaniach praktycznych silniki S2 spotykamy tam, gdzie urządzenie działa w cyklach i nie jest obciążone non stop: podnośniki warsztatowe, wciągarki, sprężarki domowe, piły do drewna używane okresowo, napędy bram, niektóre maszyny budowlane. Projektant lub elektryk dobierający napęd musi uwzględnić, że taki silnik nie może pracować jak w S1, bo jego uzwojenia i izolacja są dobrane na wyższą temperaturę tylko przez ograniczony czas. Dobrą praktyką jest zawsze sprawdzić: symbol S, czas trwania pracy i cykl obciążenia, zanim zamienimy silnik na inny „bo ma taką samą moc”. W eksploatacji warto pilnować, żeby nie skracać sztucznie przerw między cyklami, bo wtedy silnik nie zdąży odprowadzić ciepła i szybciej zużyje się izolacja, co w dłuższej perspektywie kończy się przebiciem i awarią. Z mojego doświadczenia wynika, że prawidłowe rozumienie symbolu S2 mocno ogranicza liczbę przegrzanych i spalonych silników w zakładzie.
Symbol S2 na tabliczce znamionowej wielu osobom kojarzy się mylnie z jakąś „drugą klasą” pracy ciągłej albo z pracą okresową przerywaną. To typowe uproszczenie: widzimy literę S jak „service” i zaczynamy zgadywać. W rzeczywistości normy dotyczące maszyn elektrycznych bardzo precyzyjnie definiują te oznaczenia. S1 oznacza pracę ciągłą – silnik jest obciążony stałym momentem tak długo, aż osiągnie stan cieplnej równowagi i może w tym stanie pracować praktycznie bez ograniczeń czasowych. To są klasyczne silniki do wentylatorów, pomp obiegowych, przenośników taśmowych, gdzie urządzenie chodzi godzinami bez przerwy. Przypisanie takiej charakterystyki do symbolu S2 jest po prostu niezgodne z normą i w praktyce prowadziłoby do przegrzewania maszyny, bo silnik S2 nie jest do takiej pracy chłodzeniowo przygotowany. Często pojawia się też skojarzenie, że skoro praca nie jest ciągła, to będzie to praca okresowa przerywana, którą opisuje symbol S3. W S3 mamy wyraźnie zdefiniowany cykl pracy: okres pracy pod obciążeniem i okres postoju, powtarzające się w sposób cykliczny, przy czym silnik nie osiąga stanu cieplnej równowagi. Dodatkowo w S3 podaje się tzw. współczynnik pracy (np. 25%, 40%), który mówi ile procent czasu w cyklu silnik jest obciążony. To coś innego niż S2, gdzie mówimy o jednym odcinku pracy krótkotrwałej, a potem pełnym ostygnięciu. Zdarza się też, że ktoś próbuje dopasować S2 do „okresowej długotrwałej”, co brzmi logicznie językowo, ale nie istnieje jako formalny symbol w normie – to raczej opis potoczny, który miesza pojęcia. Podstawowy błąd myślowy polega na tym, że zamiast sięgnąć do definicji normowych, opieramy się na skojarzeniach językowych: ciągła, okresowa, dorywcza. W technice maszyn elektrycznych każde z oznaczeń S1, S2, S3 itd. ma ściśle przypisany model cieplny pracy silnika. Jeśli pomylimy te symbole przy doborze napędu do instalacji, to nawet poprawnie dobrana moc znamionowa nie uratuje nas przed przegrzewaniem, spadkiem trwałości izolacji i w konsekwencji awarią. Dlatego warto zapamiętać: S2 to praca krótkotrwała, dorywcza, z podanym czasem trwania, a inne odpowiedzi opisują zupełnie inne stany pracy lub wręcz niezgodne z normą pojęcia.