Wyniki pomiarów wskazują, że uszkodzone są uzwojenia w fazie V i w fazie W. Dla uzwojenia U pomiar U₁–U₂ wynosi 5 Ω, czyli jest ciągłość uzwojenia, a jednocześnie U₁–PE i U₂–PE mają ∞, więc nie ma przebicia do obudowy ani przewodu ochronnego. To jest zachowanie typowe dla sprawnego uzwojenia, oczywiście przy założeniu, że mostki na tabliczce zaciskowej są zdjęte. Inaczej pomiar byłby przekłamany. W fazach V i W widać natomiast 0 Ω zarówno między zaciskami uzwojenia, jak i między zaciskami a PE. To oznacza zwarcie, najpewniej przebicie izolacji uzwojenia do masy silnika, a przy okazji praktycznie zwarcie w samym obwodzie uzwojenia. Moim zdaniem to bardzo czytelny przypadek diagnostyczny: nieskończona rezystancja do PE jest dobra, a 0 Ω do PE jest bardzo zła. W praktyce taki silnik trzeba natychmiast wyłączyć z eksploatacji, oznaczyć jako uszkodzony i skierować do naprawy lub przezwojenia. Dobrą praktyką zgodną z podejściem stosowanym w pomiarach eksploatacyjnych, np. według zasad PN-HD 60364 i PN-EN 60204-1, jest sprawdzanie ciągłości uzwojeń oraz stanu izolacji względem części przewodzących dostępnych. Do dokładnej oceny izolacji używa się zwykle miernika rezystancji izolacji, a nie tylko zwykłego omomierza.
Przy interpretacji takich pomiarów łatwo pomylić dwie rzeczy: ciągłość uzwojenia oraz zwarcie do obudowy, czyli do PE. Sam fakt, że między końcami uzwojenia jest jakaś mała rezystancja, nie oznacza jeszcze awarii. Uzwojenia silnika mają rezystancję rzędu kilku omów albo nawet mniej, zależnie od mocy maszyny, więc wynik U₁–U₂ = 5 Ω wygląda normalnie. Kluczowe jest to, że U₁–PE i U₂–PE dają ∞. To znaczy, że izolacja fazy U względem obudowy jest zachowana. Dlatego wskazywanie uszkodzenia w fazie U wynika zwykle z błędnego założenia, że każda mała rezystancja oznacza zwarcie. No nie, w uzwojeniu mała rezystancja jest czymś naturalnym. Z mojego doświadczenia uczniowie często patrzą tylko na jedną linijkę tabeli, zamiast porównać komplet pomiarów dla danej fazy. Faza V rzeczywiście jest uszkodzona, bo V₁–PE = 0 Ω, V₂–PE = 0 Ω i V₁–V₂ = 0 Ω. Ale nie wolno zatrzymać analizy tylko na niej, bo faza W ma identyczne objawy: W₁–PE = 0 Ω, W₂–PE = 0 Ω i W₁–W₂ = 0 Ω. To wskazuje na przebicie izolacji do części połączonych z przewodem ochronnym oraz zwarcie w obwodzie uzwojenia. W praktyce przed takim pomiarem należy odłączyć zasilanie, zabezpieczyć miejsce pracy, zdjąć mostki z tabliczki zaciskowej i dopiero wtedy mierzyć poszczególne uzwojenia osobno. Pominięcie tego kroku może dać fałszywy obraz stanu silnika. Poprawny wniosek jest więc taki: faza U jest sprawna w zakresie pokazanych pomiarów, a uszkodzone są fazy V oraz W.