Na schemacie element Q21 jest włączony szeregowo pomiędzy stycznikiem a silnikiem trójfazowym M1 i ma wyprowadzenia L1, L2, L3 po stronie zasilania oraz T1, T2, T3 po stronie silnika. Dodatkowo w symbolu widać elementy półprzewodnikowe – typowy rysunek układu tyrystorowego lub triakowego stosowanego do łagodnego rozruchu. To jest właśnie klasyczny softstarter: urządzenie, które przez sterowanie kątem załączenia tyrystorów stopniowo podnosi napięcie na zaciskach silnika, dzięki czemu ogranicza prąd rozruchowy i moment rozruchowy. W praktyce używa się go np. przy pompach, sprężarkach, przenośnikach taśmowych, wszędzie tam, gdzie nie chcemy gwałtownego startu i uderzeń momentu w przekładnie i mechanikę. Softstarter nie zmienia częstotliwości, tylko kształt napięcia w czasie rozruchu, a potem zwykle zwiera się go stycznikiem obejściowym albo pracuje w trybie pełnego przewodzenia. Z mojego doświadczenia w instalacjach przemysłowych dobranie softstartera do mocy i charakteru obciążenia silnika to jedna z podstawowych dobrych praktyk – ogranicza spadki napięcia w sieci, poprawia komfort pracy urządzeń i przedłuża żywotność zarówno silnika, jak i elementów mechanicznych. W normowych schematach i dokumentacji producentów symbol użyty na rysunku dokładnie odpowiada symbolowi softstartera, a jego położenie między zabezpieczeniem, stycznikiem a silnikiem dodatkowo to potwierdza.
Na tym schemacie łatwo się pomylić, bo Q21 wygląda jak jakiś przekształtnik mocy i faktycznie zawiera elementy półprzewodnikowe. Trzeba jednak zwrócić uwagę na to, jak jest włączony i do czego służy cały układ. Q21 znajduje się pomiędzy stycznikiem a silnikiem trójfazowym i ma zaciski opisane jako L1, L2, L3 oraz T1, T2, T3. To typowe oznaczenia dla urządzeń do łagodnego rozruchu silników, a nie dla prostowników. Prostownik sterowany kojarzy się z mostkiem tyrystorowym, który zamienia napięcie przemienne na stałe, zwykle z wyjściem opisanym jako „+” i „−” lub „Ud”, a nie z wyjściem trójfazowym na silnik. W tym układzie po Q21 nadal mamy silnik trójfazowy M1, więc nie ma sensu prostować napięcia do postaci stałej – silnik asynchroniczny potrzebuje napięcia przemiennego. Prostownik niesterowany, czyli klasyczny mostek diodowy, też by tu nie pasował, bo nie dawałby możliwości płynnego zwiększania napięcia w czasie rozruchu, a na schemacie wyraźnie zaznaczono elementy sterowane. Częsty błąd polega na tym, że jak ktoś zobaczy symbol z tyrystorami, od razu myśli „prostownik”, ale w napędach silnikowych te same elementy wykorzystuje się do regulacji wartości skutecznej napięcia. Z kolei pośredni przemiennik częstotliwości to zupełnie inna klasa urządzeń: zawiera najpierw prostownik (sterowany lub nie), potem obwód pośredni DC, często z kondensatorami, a dopiero na końcu falownik z tranzystorami IGBT. Na schemacie nie ma ani obwodu DC, ani żadnego członu falownikowego, więc nie jest to przemiennik częstotliwości. Moim zdaniem kluczowe jest tutaj spojrzenie na funkcję w układzie: Q21 ma tylko złagodzić rozruch i ewentualnie zatrzymanie silnika, bez zmiany częstotliwości i bez przechodzenia na napięcie stałe. To właśnie typowa rola softstartera, a mylenie go z prostownikiem wynika głównie z ogólnego podobieństwa symboli i braku analizy, co jest podłączone po stronie wyjściowej.