Poprawnie wskazano, że koszt eksploatacji nie należy do kryterium użyteczności w ocenie jakości eksploatacyjnej maszyn elektrycznych. W klasycznym podejściu do oceny jakości eksploatacyjnej wyróżnia się m.in. takie cechy jak niezawodność, trwałość, podatność obsługowa, podatność naprawcza, bezpieczeństwo użytkowania oraz właśnie użyteczność. Użyteczność dotyczy tego, jak maszyna spełnia swoje zadanie w praktyce: czy jest wygodna w użyciu, czy da się ją łatwo obsługiwać, czy operator ma do niej dobry dostęp, czy elementy sterownicze są logicznie rozmieszczone, czy konstrukcja sprzyja bezpiecznej pracy i szybkiej reakcji w sytuacjach awaryjnych. To wszystko przekłada się na łatwość obsługową, łatwość naprawczą i bezpieczeństwo obsługi. Natomiast koszt eksploatacji jest osobnym kryterium ekonomicznym – obejmuje zużycie energii, koszty przeglądów, części zamiennych, serwisu, przestojów itp. W normach i opracowaniach z zakresu eksploatacji maszyn (np. literatura z niezawodności i utrzymania ruchu) zwykle rozdziela się parametry techniczne i użytkowe od wskaźników ekonomicznych. Moim zdaniem to jest bardzo praktyczne: przy doborze maszyny do zakładu najpierw patrzy się, czy urządzenie spełnia wymagania funkcjonalne i użytkowe (czy operatorzy będą w stanie z nim normalnie pracować, czy nie będzie stwarzać zagrożeń), a dopiero potem porównuje się koszty eksploatacji pomiędzy różnymi modelami. W praktyce widać to np. przy wyborze silnika lub sprężarki: użyteczność to ergonomia, dostęp do zacisków, prostota sterowania, sposób montażu, natomiast koszty eksploatacyjne liczy się osobno w arkuszu kalkulacyjnym, uwzględniając sprawność, współczynnik mocy, częstotliwość konserwacji. Dlatego właśnie koszt eksploatacji nie wchodzi do grupy cech określających użyteczność, tylko jest parametrem ekonomicznym, choć oczywiście przy końcowej decyzji inwestycyjnej oba aspekty – techniczny i ekonomiczny – trzeba rozpatrywać razem.
W tym pytaniu bardzo łatwo pomylić pojęcia, bo w praktyce wszystkie wymienione cechy są ważne przy wyborze i eksploatacji maszyn elektrycznych. Kluczowe jest jednak rozróżnienie między kryteriami użyteczności a kryteriami ekonomicznymi. Użyteczność w ocenie jakości eksploatacyjnej odnosi się do tego, jak maszyna „zachowuje się” w rękach użytkownika: czy jest wygodna w użytkowaniu, jak wygląda ergonomia stanowiska, czy obsługa i serwis są intuicyjne, czy konstrukcja sprzyja bezpiecznej i sprawnej pracy. Stąd łatwość obsługowa jak najbardziej należy do użyteczności. To obejmuje np. przejrzyste pulpity sterownicze, logiczne rozmieszczenie przycisków start/stop, dostępność instrukcji, czytelne oznaczenia zacisków, wygodny dostęp do punktów regulacyjnych. W nowoczesnych zakładach zwraca się na to naprawdę dużą uwagę, bo ma to bezpośredni wpływ na liczbę błędów ludzkich i awarii wynikających z niewłaściwej obsługi. Podobnie łatwość naprawcza to typowa cecha związana z jakością eksploatacyjną – często klasyfikowana jako podatność obsługowo-naprawcza. Chodzi o to, żeby maszyna była zaprojektowana tak, by dało się ją sprawnie diagnozować, rozbierać, wymieniać zużyte elementy, bez konieczności skomplikowanych demontaży połowy urządzenia. Z mojego doświadczenia serwisowego to jest ogromny plus, gdy producent przewidział łatwy dostęp do łożysk, szczotek, zacisków, filtrów, bo skraca to przestoje i zmniejsza ryzyko dodatkowych uszkodzeń. Bezpieczeństwo obsługi również należy do cech użyteczności – maszyna, która jest niewygodna, ale przede wszystkim niebezpieczna w obsłudze, ma bardzo niską wartość użytkową, nawet jeśli jest tania w eksploatacji. Stosowanie osłon, blokad, wyłączników awaryjnych, prawidłowe oznaczenia i zgodność z przepisami BHP oraz normami (np. PN-EN z zakresu bezpieczeństwa maszyn) to klasyczne elementy oceny użyteczności w praktyce. Typowy błąd myślowy polega na wrzuceniu wszystkiego do jednego worka: skoro coś wpływa na opłacalność i komfort pracy, to wydaje się, że to wszystko jest „użytecznością”. Tymczasem koszt eksploatacji traktuje się jako osobne kryterium ekonomiczne, a użyteczność odnosi się do funkcjonalności, ergonomii, podatności obsługowo-naprawczej i bezpieczeństwa. W testach warto więc pamiętać o tym podziale: to, co dotyczy pieniędzy i rachunku ekonomicznego, nie jest zaliczane bezpośrednio do użyteczności, nawet jeśli w praktyce decyzję podejmuje się, biorąc pod uwagę oba aspekty jednocześnie.