Kluczowe w tym pytaniu jest słowo „trójfazowy” i fakt, że chodzi o urządzenie budowlane przenośne, czyli takie, które często zmienia miejsce pracy i bywa przepinane do różnych gniazd trójfazowych. Przy silniku trójfazowym kierunek wirowania zależy wyłącznie od kolejności faz w sieci zasilającej. Jeżeli kolejność faz będzie inna niż założona, silnik zacznie kręcić w przeciwną stronę. W przypadku wielu maszyn budowlanych (betoniarki, wciągarki, podnośniki, taśmociągi, sprężarki) nieprawidłowy kierunek obrotów może być po prostu niebezpieczny – może spowodować uszkodzenie mechaniczne, zakleszczenie, wyrzucenie materiału lub zagrożenie dla obsługi. Dlatego dobrą praktyką, zgodną z zasadami BHP i instrukcjami eksploatacji, jest przed uruchomieniem po przestawieniu urządzenia sprawdzić kolejność faz w gnieździe zasilającym, np. miernikiem kolejności faz lub innym wskaźnikiem obrotów pola wirującego. W praktyce na budowach często zmieniają się rozdzielnice, przedłużacze, zasilania z agregatów, ktoś przełączy przewody w gnieździe i nagle silnik zamiast podnosić – opuszcza, zamiast mieszać – „wysypuje” mieszankę. Z mojego doświadczenia to jeden z częstszych, a jednocześnie bardzo prostych do uniknięcia problemów. Oczywiście inne czynności, jak pomiar rezystancji izolacji czy kontrola zabezpieczeń, też są ważne, ale wykonuje się je okresowo, zgodnie z normami i instrukcjami eksploatacji, a nie każdorazowo przy zmianie miejsca pracy. Natomiast kontrola kolejności faz jest typową szybką czynnością przed uruchomieniem silnika trójfazowego w nowym punkcie zasilania i wynika wprost z zasad bezpiecznej eksploatacji maszyn elektrycznych oraz dobrych praktyk branżowych.
Wiele osób intuicyjnie skupia się na „jakości” zasilania albo na ogólnym stanie technicznym urządzenia, i stąd biorą się odpowiedzi typu: sprawdzić symetrię napięć, zmierzyć rezystancję izolacji czy nawet prąd różnicowy wyłącznika. Brzmi to fachowo, ale w tym konkretnym kontekście – przenośne urządzenie budowlane z silnikiem trójfazowym po zmianie miejsca pracy – kluczowy problem jest inny. Chodzi o to, w którą stronę ten silnik zacznie się obracać po podłączeniu do nowego gniazda. Symetria napięć w sieci jak najbardziej ma znaczenie dla żywotności silnika, nagrzewania uzwojeń i momentu obrotowego, ale nie decyduje o kierunku wirowania. Można mieć pięknie symetryczne napięcia i jednocześnie zamienione dwie fazy, co spowoduje odwrotne obroty. To właśnie kolejność faz, a nie symetria, determinuje kierunek wirowania pola magnetycznego w silniku trójfazowym. Pomiar rezystancji izolacji jest bardzo ważnym badaniem okresowym, wykonywanym przy przeglądach, po naprawach, po dłuższym postoju czy zalaniu urządzenia. Nie robi się go jednak rutynowo za każdym przeniesieniem maszyny z miejsca na miejsce, bo wymaga odłączenia, odpowiedniego miernika (megomierza) i spełnienia określonych warunków pomiaru. To jest element gospodarki remontowo-pomiarowej, a nie typowa czynność przed każdym startem. Podobnie z prądem różnicowym wyłącznika RCD – w praktyce sprawdza się działanie RCD przyciskiem „T” lub specjalnym testerem, ale nie mierzy się prądu różnicowego przed każdym uruchomieniem silnika. Poza tym pomiar ten nic nie mówi o kierunku obrotów silnika. Typowy błąd myślowy polega tu na wrzuceniu do jednego worka „wszystkich możliwych pomiarów” i założeniu, że im bardziej skomplikowany pomiar, tym lepiej. Tymczasem w tym zadaniu chodzi o bardzo prostą, ale krytyczną z punktu widzenia bezpieczeństwa i poprawnej pracy czynność: upewnienie się, że kolejność faz w nowym punkcie zasilania odpowiada wymaganiom danego urządzenia, tak aby silnik kręcił się we właściwym kierunku i nie stwarzał zagrożenia na budowie.